Joe Nikisch - Wywiad

Autor: materiały prasowe
Korekta: Gruszmen
27 marca 2009

W 1989 roku z inicjatywy dwóch przyjaciół powstało w Niemczech wydawnictwo Abacusspiele, znane dzisiaj m.in. dzięki wielu doskonałym grom karcianym czy familijnym grom planszowym. Do najbardziej znanych produktów tego niemieckiego wydawnictwa zalicza się Zooloretto – zdobywca Spiel des Jahres 2007. Zapraszamy do przeczytania wywiadu, w którym jeden z założycieli firmy oraz jej obecny właściciel Joe Nikisch opowiada o początkach działalności, rozwoju wydawnictwa, wydawanych grach oraz o wielu innych fascynujących rzeczach.

Redakcja: Abacusspiele obchodzi w tym roku 20 lecie działalności. Cofnijmy się jednak do przeszłości - Czy mógłbyś powiedzieć nam coś o początkach Twojej firmy: skąd taki pomysł, jak wyglądała działalność Abacusspiele w początkowym okresie działalności?

Joe Nikisch: Wydawnictwo powstało przede wszystkim dlatego, że jestem ogromnym miłośnikiem gier. Zawsze lubiłem siedzieć przy stole z przyjaciółmi i spędzać miło czas grając w gry salonowe. Już wtedy pracowałem dla firmy zajmującej się grami, jednak w tamtym czasie nikt nie zaprzątał sobie głowy bardziej zaawansowanymi grami dla dorosłych.

Właśnie z tego powodu wraz z przyjacielem Matthiasem Senke założyliśmy w 1989 r. wydawnictwo Abacusspiele. Pierwszymi grami, które wydaliśmy były planszówki o wyższym poziomie trudności oraz seria gier wykonanych z drewna, na którą składały się gry zręcznościowe i strategiczne stworzone przez dobrze znanych twórców takich jak Sid Sackson, Alex Randolph czy Reinhold Wittig.

Red: A jak na Twoją pracę zapatrywała się rodzina i znajomi? Nie uważali tego za coś dziwnego?

JN: Dokładnie tak było. Kiedy zacząłem grać moja rodzina i większość ze znajomych uważała, że planszówki są tylko dla dzieci. Dziś uległo to zmianie, jednak nadal jest wiele osób, które uważają, że dorośli grający w gry są co najmniej dziwni.

Red: Powiedz proszę coś więcej o samej firmie i tym jak wygląda dziś – ile obecnie pracuje w niej osób, jak oceniasz jej rozwój?

JN: Zaczynaliśmy jako dwuosobowa firma, a całą pracę związaną z Abacusspiele musieliśmy wykonywać w naszym wolnym czasie. Kilka lat zajęło nam zanim mieliśmy w sprzedaży wystarczająco dużo produktów, aby zatrudnić pełnoetatowego zarządcę. Mimo, iż nasze przedsiębiorstwo rozwija się stabilnie, nadal jesteśmy małą, ale niezwykle wydajną firmą, w której zatrudnionych jest 5 osób. Do tego mamy doskonałe kontakty z wieloma firmami w Europie oraz poza nią, które sprzedają nasze gry na całym świecie.

Red: W 2007 po raz pierwszy udało się grze wydanej przez Abacusspiele otrzymać prestiżowy tytuł Spiel des Jahres. Powiedz nam proszę co to wyróżnienie oznacza dla wydawnictwa. Co zmieniło się w Abacusspiele po tym jak „panda” otrzymała „czerwony pionek”?

JN: Jest to naprawdę ogromny sukces. Dzięki nagrodzie zebraliśmy żniwo ponad 18 lat ciężkiej pracy. Oczywiście dzięki temu Abacusspiele zwróciło na siebie uwagę graczy i klientów. Najważniejsze jest to, że otrzymaliśmy wiele bardzo dobrych opinii dotyczących samej  gry, zwłaszcza pochodzących od rodzin, które grały w Zooloretto wielokrotnie ze swoimi dziećmi. Dziś Abacusspiele jest o wiele lepiej dofinansowane i nie musimy się martwić co będzie przez kolejne 3 lata.

Red: A co poza otrzymaniem SdJ jest Twoim zdaniem największym sukcesem Abacusspiele?

JN: To, iż jesteśmy dobrze znani dzięki naszej szerokiej ofercie gier karciancyh. Mamma Mia, Coloretto, Tutto, Tichu oraz kilka innych to nasze długie hity sprzedażowe. Na przykład Mamma Mia jest w sprzedaży nieprzerwanie od 10 lat. Anno Domini, gra karciana powiązana z językiem niemieckim, jest inną dobrze znaną linią Abacusspiele.
Dzięki „Schachtomanii” ogromnym zainteresowaniem cieszą się także gry China i Hansa.

Red: Opowiedz nam teraz coś o sobie. Wiem, że wiele lat temu projektowałeś i wydawałeś własne gry – czy nadal zajmujesz się projektowaniem? Może znowu planujesz wydać jakąś własną grę?

JN: Zawsze staram się zaglądnąć „pod powierzchnię”, aby zrozumieć jakie są szanse i problemy. Jest to powód, dla którego sam także tworzyłem gry. W związku z ogromną ilością pracy, którą trzeba wykonywać kiedy jest się odpowiedzialnym za wydawnictwo nie mam wielu szans, aby znaleźć czas na zaprojektowanie nowej gry, jednak nigdy nie wiadomo co zdarzy się w przyszłości. Tak więc wszystko się dopiero okaże.

Red: Wymień proszę 5 Twoich ulubionych gier (nie muszą to być gry wydane przez Abacusspiele).

JN: Puerto Rico Andreasa Seyfarth – ponieważ grałem w nie wiele razy
LOA (Lines of action) Claude Soucie – moim zdaniem jest to najwspanialsza gra strategiczna.
Monad Sida Sacksona – gdyż uważam, że jest no najbardziej genialna gra karciana.
Das Spiel (Gra) Reinholda Wittig – niezwykle fascynujące jest co można zrobić przy pomocy zwykłych kostek
Hase und Igel (Zając i Jeż) Davida Parlett – ponieważ rozpaliła we mnie miłość do gier.

Red: Czym zajmujesz się w wolnym czasie? Czy masz jakieś inne pasje/hobby, którym się poświęcasz?

JN: Tak naprawdę jest to jednym z moich największych problemów. Przez lata przeniosłem pracę do domu i wypełniałem swój wolny czas „pracując”. W resztkach wolnego czasu lubię pograć w siatkówkę (zwłaszcza, gdy byłem młodszy), posłuchać dobrej muzyki, i czasem zanurzyć się w lekturze dobrej książki.



blog comments powered by Disqus