Recenzja gry "Zakazana Wyspa"

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
Korekta: Gruszmen
19 stycznia 2012

Ogólnie lubię dość ciężkie gry przygodowe. Mogą być kooperacyjne, choć najlepsze są te z nutką rywalizacji. Czasem jednak dobrze jest sięgnąć po coś lżejszego. Dlatego postanowiłem się zmierzyć z grą zatytułowaną Zakazana Wyspa.

Zakazana Wyspa, to polska wersja gry Forbidden Island z 2010 roku. W Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa Rebel. Jest to gra kooperacyjna, w którą może grać od dwóch do czterech osób, w wieku powyżej dziesięciu lat. Na gustownym metalowym pudełku, można znaleźć informację, o nagrodach, jakie zgromadził ten tytuł, czyli Zwycięzca Mensa Select 2010, Najlepsza gra dla dzieci wg BoardGameGeek Golden Geek 2010, Nominacja do Spiel des Jahres 2011. Druga z wymienionych nagród, dość mocno sugeruje, że mamy do czynienia z grą dla dzieci. Wiadomo jednak, że w planszowym świecie, w gry dla dzieci z powodzeniem grają wszyscy.

W bardzo ładnym metalowym pudełku – wiem, że już o tym pisałem, ale pudełko jest naprawdę ładne i przyciąga wzrok – znajdziemy mnóstwo elementów. Cztery kolorowe figurki skarbów, sześć różnokolorowych pionków, plik kart, oraz stosik dwustronnych płytek tworzących wyspę. Wszystkie elementy wykonane są bardzo porządnie i z dbałością o szczegóły. Karty są co prawda dość cienkie, ale sprawiają wrażenie wytrzymałych (w dotyku przypominają „plastikową tekturę” jakkolwiek głupio to nie brzmi). Wprawdzie nie odważyłem się na testy przeciążeniowe z udziałem Coli, nożyczek, lub sałatki warzywnej, jednak całość wytrzymała kilka kontaktów z moim czteroletnim synem, który na razie nie jest świadom swoich destrukcyjnych możliwości. I gra nadal wygląda tak dobrze jak świeżo po otwarciu pudełka (bardzo ładnego pudełka). Grafiki na kartach i kafelkach są ciekawe i oddają klimat Zakazanej Wyspy, na której jak dotąd nie stanęła ludzka noga i która ma zamiar rozpaść się na kawałki, pogrążając w głębinach.

No właśnie. O czym w ogóle jest ta gra? Gracze wcielają się w członków wyprawy, która odnalazła tytułową wyspę gdzieś na oceanie. Na Wyspie ukryto cztery wspaniałe skarby powiązane z czterema żywiołami. Śmiałkowie muszą owe skarby odnaleźć, a potem bezpiecznie wydostać się z wyspy. Nie byłoby to może trudne, gdyby nie fakt, że wyspa zapada się w głębiny. Z każdym ruchem członków wyprawy, kolejne obszary Zakazanej Wyspy pogrążają się pod wodą. Im dłużej trwa wyprawa, tym szybciej woda pokrywa kolejne tereny. Zaczyna się walka z czasem.

Grać może od dwóch do czterech graczy, jednak postaci (uczestników wyprawy) do wyboru jest aż sześć. Dzięki temu jest szansa, że nie każda czteroosobowa gra będzie taka sama. Każda z postaci ma swoją zdolność specjalną, która nieco pomaga podczas wyprawy.

Wyspa jest układana w sposób losowy, z wykorzystaniem wszystkich dostępnych kafelków. Ich ułożenie może być kluczowe dla gry, ponieważ wśród nich są wyznaczone pola na których można zdobyć skarby, oraz pola startowe poszczególnych członków wyprawy. Jedno z tych pól, jest jednocześnie polem z którego muszą uciec wszyscy gracze, po zdobyciu skarbów.

Każdy z graczy w swojej turze ma do wykonania trzy akcje. Może je przeznaczyć na ruch, przekazanie kart skarbów innemu graczowi, zdobycie skarbu, umocnienie zalewanych pól (co pozwala odsunąć w czasie moment ich zatopienia), bądź wykonanie akcji specjalnej. Następnie ma miejsce dociągnięcie dwóch kart skarbów. Karty te służą zdobyciu czterech dostępnych na wyspie skarbów. Aby tego dokonać, należy na odpowiednim polu, odrzucić z ręki cztery karty z wizerunkiem danego skarbu. Trudność polega na tym, że w jednym momencie można mieć przed sobą jedynie pięć kar. Cała zabawa w przekazywanie ich sobie zaczyna więc nabierać nowego znaczenia. Zwłaszcza, że nie jest istotne kto zdobędzie owe skarby. Wygrywa cała drużyna, a nie jeden gracz.

Ostatnią fazą jest podtapianie wyspy. Gracz dociąga odpowiednią liczbę kart zatopienia i woda wdziera się na wskazane tereny. Jeśli  do tej pory teren był suchy – zostaje jedynie zalany. Jeśli jednak jest już zalany, zostaje zatopiony i usunięty z gry. W ten sposób, można przegrać całą grę, gdy z powierzchni zniknie pole lądowiska, z którego mają na koniec uciec gracze, lub jeśli zatopione zostaną wszystkie pola, na których można zdobyć skarb, który jeszcze spoczywa na wyspie. Na szczęście można przewidzieć momenty, kiedy pojawia się niebezpieczeństwo ponownego zalania już „podmokłych” pól i można w miarę sprawnie reagować, umacniając kluczowe obszary wyspy. Warto wspomnieć, że z upływem czasu wyspa idzie na dno coraz szybciej. W talii skarbów, są ukryte karty powodujące podniesienie poziomu wody, co skutkuje wtasowaniem już raz użytych kart zatopienia do talii (to właśnie ten moment kiedy pojawia się niebezpieczeństwo, że zalane już pole zostanie wylosowane po raz drugi i pójdzie na dno), oraz przesunięciem specjalnego wskaźnika poziomu wody, co może oznaczać zwiększenie liczby dociąganych przez każdego gracza kart zatapiania. Mechanizm ten jest również swoistym regulatorem poziomu trudności. Gracze zaprawieni w bojach mogą zaczynać grę z wyższym stanem wody na mierniku. Oznaczono na nim cztery różne poziomy „zaawansowania” rozgrywki. Próbowałem grać na dwóch najwyższych poziomach i jest to tryb dla ludzi o zdecydowanie mocnych nerwach.

Sama rozgrywka jest dość szybka i trwa około 20-30 minut. Dwie osoby są w stanie spokojnie wygrać z Wyspą. Na początku sądziłem, że im więcej osób, tym będzie łatwiej. Przecież w krótszym czasie pokrywa się większy obszar wyspy. Myliłem się jednak. Faktycznie przy czterech osobach każdy może zająć się zdobyciem innego skarbu, jednak zaczyna się problem z kartami skarbów. Rozkładają się na więcej osób, przez co trochę trudniej jest skompletować cztery sztuki. Wymaga to już nieco większej koordynacji ruchów. Dodatkowo sumarycznie w grze jest więcej kart skarbów, przez co po pierwszym przetasowaniu tych odrzuconych, zaczyna się robić dość niebezpiecznie. A to dlatego, że częściej dociąga się karty podnoszące poziom wody. W żadnym wypadku nie należy dać się zwieść dość spokojnemu początkowi rozgrywki.

Cóż można napisać na koniec. Zakazana Wyspa jest na pewno warta zagrania. Sprawdza się jako gra rodzinna, ale także jako filler między ciężkimi grami w trakcie większej planszowej nasiadówki. Bardzo szybko daje się zauważyć, że nagrody i nominacje jakie ma na koncie były w stu procentach zasłużone. Dodatkowo wielkie brawa dla Rebela, za wydanie polskiej wersji językowej.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Ocena 8/10

Plusy:
+szybka
+ prosta
+ wciągająca
+ wymaga pewnej dozy zaangażowania
+ polska wersja
+ dobrze się skaluje
+ porządne wydanie (metalowe pudełko jest super)

Minusy:
- w zasadzie nie znalazłem
 

Zakazana Wyspa

Gatunek gry: towarzyska
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-4 osoby
Czas gry: ok. 30 minut
Dopuszczalny wiek graczy: 10+
W pudełku:
  • 28 Kart Skarbów
  • 24 Karty Zalania
  • 6 Kart Śmiałków
  • 24 dwustronne pola Wyspy
  • 6 pionków
  • 4 figurki skarbów (Kamień Ziemi, Posążek Wiatru, Kryształ Ognia, Kielich Oceanu)
  • 1 Wodomierz
  • 1 znacznik Poziomu Wody
Cena sugerowana producenta: 89,95 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus