Ucieczka: Świątynia Zagłady - recenzja gry

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
30 października 2014

Kiedy w 1981 roku doktor Henry Jones Junior, znany też jako Indiana Jones, uciekał przed wielką kulą, każdy chciał zostać archeologiem i szukać skarbów w starożytnych świątyniach. Co ciekawe, większość ludzi bardziej skupiała się na aspekcie chowania złotych posążków do plecaka, a zapominała, o ucieczce z walącej się świątyni. Ten aspekt przypomina gra Ucieczka: Świątynia Zagłady.

Ucieczka, to polska wersja językowa gry Escape: The Temple of Doom wydanej przez Queens Games. Za rodzimą wersję odpowiada Rebel.pl. Ucieczka, to gra o tym, jak wygląda próba opuszczenia świątyni, zanim zamieni się ona w kupę gruzu. Czy jest to zatem gra przygodowa? Nie. Mamy tu do czynienia z grą rozgrywaną w czasie rzeczywistym, w której główną rolę odgrywają kości i masa szczęścia.

Gracze wcielają się w poszukiwaczy skarbów, którzy dotarli do serca świątyni, zrobili co mieli zrobić i teraz muszą się z niej wydostać. Niestety nie bardzo wiedzą gdzie dokładnie się znajdują, a czas ucieka. Po wyjściu z centralnej komnaty muszą odszukać wyjście. Aby to zrobić muszą oczywiście eksplorować walącą się świątynię. Kiedy już jakimś cudem znajdą drzwi na zewnątrz, muszą je otworzyć. Aby to zrobić, każdy z graczy musi wyrzucić na swoich kostkach tyle symboli kluczy ile magicznych kryształów zostało w skarbcu. Brzmi łatwo? Cóż, nie będzie tak brzmiało, kiedy napiszę, że gra rozpoczyna się z minimum jedenastoma kryształami w skarbcu, a gracz ma do dyspozycji maksymalnie sześć kostek. Jakby nie liczyć, zadanie jest niewykonalne. No chyba, że zawczasu gracze pozbędą się części kryształów ze skarbca. Można to uczynić w trakcie eksploracji. Niektóre z napotkanych komnat będą dawały możliwość wrzucenia kilku kryształów w specjalne misy ofiarne. Te mieszczące jeden kryształ mogą być „obsłużone” przez samotnego poszukiwacza. Większe wymagają współpracy dwóch lub trzech archeologów. Co ważne aby wygrać, wszyscy muszą uciec ze świątyni. Jeśli choć jedna osoba zostanie w środku, gracze przegrywają.

A jak tego wszystkiego można dokonać? W poprzednich akapitach przewijało się słowo „kostki”. To właśnie kości z kolorowymi symbolami na ściankach służą do poruszania się, eksploracji i używaniu mis ofiarnych. Gracze w trakcie zabawy ciągle rzucają kośćmi, starając się uzyskać odpowiedni zestaw symboli. Po rzucie gracz może część kostek zostawić na stole, a resztę przerzucić w poszukiwaniu potrzebnych ikonek. Problemem może być jedynie ikona czarnej maski, która blokuje kość i nie pozwala jej przerzucić. Biada temu, kto zbierze za dużo czarnych masek, bo może zostać bez kości. Na szczęście można też wyturlać srebrne maski szczęścia niwelujące działanie tych czarnych. Może to zrobić nawet inny gracz będący w tym samym pomieszczeniu, co pechowiec z zablokowanymi kośćmi.

Na każdym kafelku świątyni nadrukowano symbole potrzebne do wykonania różnych akcji. Czy to wejścia na taki kafelek, czy to odkrycia go i dołączenia do świątyni, czy też w końcu do wykonania specjalnej akcji takiej jak użycie misy na klejnoty, czy otwarcie drzwi na zewnątrz. Jest więc dość łatwo we wszystkim się połapać, a także planować z wyprzedzeniem i zostawiać niektóre kostki „na później”.

Oprócz standardowych kafelków, w pudełku znajdują się dwa „moduły” rozszerzające rozgrywkę. Są to Klątwa i Skarby. W obu przypadkach dostajemy dodatkowe kafle świątyni, na których nadrukowano dodatkowe elementy. Pierwszy moduł dodaje klątwy, które spadają na nieostrożnego poszukiwacza. Jeśli wejdziemy do komnaty z symbolem fioletowego bożka zostajemy przeklęci. Skutki klątw są różne. Od konieczności trzymania jednej ręki na głowie, poprzez niemożność mówienia, aż do czasowej utraty jednej z kostek. Oczywiście klątwy można się pozbyć zbierając odpowiedni zestaw symboli na kostkach.

Moduł drugi to skrzynie ze skarbami, w których możemy znaleźć dodatkowe miejsca na klejnoty, czy też jednorazowe „zapasowe ikonki”, które można ze sobą zabrać, aby użyć ich w kluczowym momencie.

Jedną z najciekawszych rzeczy w Ucieczce jest sposób odmierzania czasu. Jak bowiem napisałem, jest to gra, która toczy się w czasie rzeczywistym. Gracze mają na ucieczkę ze świątyni 10 minut. Czas jest odmierzany dzięki ścieżce dźwiękowej, której dwie wersje zamieszczone zostały na płycie CD dołączonej do gry. Jeśli jednak ktoś woli odtwarzać to z urządzenia USB, to na stronie gry u wydawcy, można znaleźć odpowiednie pliki do pobrania. Wielki plus za takie podejście. Na ścieżce dźwiękowej wrzucono również dwa momenty, które sprawiają, że gracze nie mogą spokojnie eksplorować świątyni. W tych chwilach, kiedy rozlegają się gongi, gracze muszą jak najszybciej wrócić do komnaty startowej. Jeśli tego nie zrobią, stracą bezpowrotnie jedną z kostek, co może utrudnić bezpieczne wydostanie się ze świątyni.

Jeśli chodzi o jakość wykonania, to nie ma się do czego przyczepić. Ładne grube kafle świątyni, bardzo ładne zielone klejnoty, żetony klątw i skarbów też porządnie wykonane. Wszystko odpowiednio kolorowe, duże i czytelne. Mógłbym ewentualnie pokręcić nosem na leciutkie drewniane kości. Jakoś przyjemniej rzuca mi się czymś cięższym, ale to kwestia gustu. Białe kości z kolorowymi nadrukami jakie dostajemy w tej grze i tak są bardzo ładne.

Jest jeszcze coś, w rodzaju dodatku, zwane Piaski Czasu. Jest to mała klepsydra, którą gracze mogą użyć, jeśli nie mają pod ręką nic z USB, ani odtwarzacza CD. Choć o brak możliwości odtwarzania MP3 w erze smartfonów, raczej trudno.

Cóż mogę napisać jako podsumowanie na temat Ucieczki? Tylko tyle, że mamy tu do czynienia ze skondensowaną zabawą. Radość, napięcie, dobra zabawa i rwanie włosów z głowy zostały tu zmiksowane i zapakowane w 10 minut niesamowitości. Powiecie, że gra trwająca tylko 10 minut nie może być dobra. A ja Wam odpowiem, że po pierwszych 10 minutach, chce się zagrać jeszcze raz. Niezależnie od wyniku. A potem jeszcze raz. I jeszcze raz. I każda z tych rozgrywek jest równie satysfakcjonująca i naładowana emocjami, jak poprzednia. Ta gra jest po prostu świetna. I tyle.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Ocena: 8/10

Plusy:
+ emocjonująca rozgywka
+ 10 minut na grę
+ możliwośc pobrania soundtracku w mp3
+ jakość wykonania
+ łatwa do nauczenia i dla każdego
 
Minusy:
- kostki mogłyby być plastikowe i cięższe

Ucieczka: Świątynia Zagłady

Gatunek gry: towarzyska
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 1-5 osób
Czas gry: 10 minut
Dopuszczalny wiek graczy: 8+
W pudełku:
  • 19 płytek komnat
  • plansza na kryształy
  • 25 kryształów
  • 25 specjalnych drewnianych kostek (po 5 na gracza)
  • 5 pionków graczy
  • 5 żetonów graczy
  • płyta cd
  • instrukcja
  • dodatek Piaski czasu (klepsydra)
  • dodatki Skarby i Klątwy


blog comments powered by Disqus