Recenzja gry planszowej "Ubongo"

Autor: Marta Kononienko
Korekta: Damian "Nox" Lesicki
15 stycznia 2018

Krzyczmy wszyscy razem

Lubicie gry logiczne? Uwielbiacie się pojedynkować? Nie straszna Wam presja czasu? Ubongo będzie dla Was idealnym wyborem. Sprzedało się na całym świecie w ilości ponad dwóch i pół miliona egzemplarzy i w wielu krajach wybierano ją grą roku. Co sprawiło, że jest to taki hit?

Ubongo, czyli co?

W grę można grać w maksymalnie cztery osoby. Każdy z graczy dostaje zestaw takich samych kafelków o różnych kształtach i kolorach. Następnie wybiera planszę, na której będzie je układał. Rzucamy kostką, która wskazuje na to, za pomocą których kafelków będziemy wypełniać obrazek na płytce. Obracamy klepsydrę i układamy kafelki tak, by wypełniły całe pole zaznaczone na planszy. Jeśli komuś się uda, krzyczy „Ubongo!”. W zależności od szybkości ułożenia zdobywa się odpowiednią liczbę punktów. Kto będzie miał ich najwięcej – wygrywa.

Co w pudełku?

Dosyć spore opakowanie mieści w środku 48 kafelków (po 12 dla każdego gracza), 36 dwustronnych plansz, drewnianą kostkę, klepsydrę, woreczek, tor rund oraz 58 klejnotów (w czterech różnych kolorach). Wszystkie kafelki i plansze są wykonane z tektury, więc o ich długą żywotność trzeba będzie zadbać. Natomiast kostka, klepsydra i klejnoty są bardzo ładnie i starannie zrobione. Plansze są dwustronne i umożliwiają nam grę na dwóch poziomach trudności, co jest bardzo przyjemnym rozwiązaniem – w szczególności, że Ubongo nadaje się zarówno dla starszych graczy, jak i tych młodszych.

Jak krzyczeć „Ubongo!”?

Grę rozpoczynamy od ułożenia toru rund i umieszczenia w odpowiednich miejscach klejnotów – po lewej stronie niebieskie, po prawej – brązowe. Resztę z nich wrzucamy do woreczka i odstawiamy na bok. Każdy gracz dostaje zestaw 12 kafelków, które dla ułatwienia są w różnych kolorach. Następnie uczestnicy biorą po jednej planszy i obracają na stronie zgodnej z poziomem trudności, na jakim chcą grać. Plansza wygląda tak, że z prawej mamy wydzielone pole, które będziemy musieli zakryć kafelkami. Natomiast z lewej znajduje się sześć wariantów prezentujących kafelki, których będzie można używać w danej rundzie. Na poziomie łatwiejszym kafelków jest po trzy w wariancie, na trudniejszym – po cztery. Jeden z graczy rzuca kostką z symbolami oznaczającymi każdą opcję i obraca klepsydrę. Uczestnicy muszą w tym czasie odszukać odpowiedni wariant, znaleźć właściwe kafelki i zakryć nimi przedstawiony po prawej stronie planszy kształt. Jeśli komuś uda się to zrobić nim piasek przesypie się w klepsydrze, krzyczy „Ubongo!” i zgarnia niebieski klejnot z toru rund. Druga osoba w kolejności zabiera klejnot brązowy. Kiedy skończy się czas, następuje losowanie klejnotów z woreczka. Każda osoba, której udało się ułożyć kafelki w polu, losuje jeden kolorowy kamień, począwszy od pierwszego miejsca do ostatniego. Ci, którzy nie ułożyli, pozostają z niczym. Gracze biorą kolejne plansze, następna osoba losuje nowy wariant i obraca klepsydrę.

Rozgrywka trwa tak przez 9 rund. Na koniec liczy się punkty za każdy klejnot. Brązowe warte są jeden punkt, zielone – dwa, niebieskie – trzy, a czerwone – cztery. Gracz z największą ilością punktów wygrywa grę.
Przeciętna rozgrywka trwa około pół godziny – wszystko zależy od tego, jak szybko będziecie zapełniać kafelkami swoje kształty na planszach. Jest to gra, która wysili Wasze szare komórki, a jednocześnie zapewni kupę frajdy z rywalizacji i krzyczenia „Ubongo!”. Instrukcja jest krótka (zajmuje zaledwie jedną kartkę), a zasady zostały wyjaśnione prosto i klarownie. Klepsydra wprowadza nutkę rywalizacji oraz utrudnia układanie. Natomiast dwa poziomy trudności umożliwiają grę zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Ubongo świetnie ożywi każde spotkanie ze znajomymi, a młodych nauczy logicznego myślenia. Te wszystkie elementy powodują, że faktycznie nie dziwi liczba sprzedanych na świecie egzemplarzy tej gry, bowiem po jednej partii chce się rozegrać następną i… następną!

Ile kosztuje krzyczenie „Ubongo!”?

Ubongo można dostać już za około 70-80 zł. To niewielka cena za tak dużą liczbę elementów i całkiem nieźle regrywalną planszówkę. Warto jednak przygotować się na dodatkowy koszt, by w jakiś sposób zabezpieczyć plansze i kafelki.

Czy warto krzyczeć?

Gra ta podbiła moje serce prostotą zasad przy swojej jednoczesnej dużej regrywalności. Ubongo na pewno szybko się nie znudzi, szczególnie fanom wszelkiego rodzaju gier logicznych. Możliwości jest bardzo dużo, a sposobów układania kształtów raczej nikt nie jest w stanie spamiętać. Dlatego też stanowi świetną rozrywkę na wieczory ze znajomymi, ale też fajnie, że można zagrać w nią samemu, gdyż twórcy przewidzieli taki wariant. Szkoda tylko, że kafelki i płytki nie są wykonane z solidniejszego materiału. Prawdopodobnie zwiększyłoby to cenę gry, ale za to umożliwiłoby to jej przetrwanie przez dłuższy czas. Mimo to Ubongo to świetna zabawa dla małych i dużych, która nieraz zajmie Wam cały wieczór.

Ubongo!

Ubongo - edycja polska

Premiera gry: 8 listopad 2017
Gatunek gry: towarzyska
Wydawca: Egmont Polska
Liczba graczy: 1-4 osoby
Czas gry: 25 minut
Dopuszczalny wiek graczy: od 8 lat
W pudełku:
  • 48 kafelków (po 12 na gracza)
  • 36 plansz (z 432 różnymi zadaniami)
  • 1 kostka
  • 1 klepsydra
  • 1 woreczek
  • 1 tor rund
  • 58 klejnotów (10 rubinów, 19 szafirów, 10 szmaragdów, 19 bursztynów)
Cena sugerowana producenta: 109,95


blog comments powered by Disqus