Recenzja gry "Turniej Złotorożca"

Autor: Gruszmen
Korekta: Ta Aina
23 stycznia 2012

W magicznej krainie, pełnej niezwykłych bohaterów, raz do roku odbywa się wielki turniej. Prowadzi go, a i sam w nim uczestniczy, władca krainy dostojny smok Roch Złotorożec. Wielu śmiałków łączy się w drużyny aby zdobyć rozgłos, sławę oraz główną nagrodę – magiczny puchar spełniający marzenia.

Tymi słowami rozpoczyna się instrukcja do gry karcianej Turniej Złotorożca – rynkowego debiutu wydawnictwa Złotorożec Karkonoski z Jeleniej Góry. Gra jest „jeszcze ciepła” ponieważ do sprzedaży trafiła ledwie kilka dni przed ubiegłoroczną gwiazdką.

Mamy do czynienia z grą karcianą przeznaczoną raczej dla młodszego odbiorcy (wydawca określa wiek grających na 8+). W pudełku znajdziemy zestaw złożony z 60 kart oraz instrukcji. Ta ostatnia może się okazać trochę zbyt skomplikowana dla najmłodszego odbiorcy, więc asysta rodzica, albo starszego rodzeństwa jest rekomendowana. Jeśli w trakcie gry pojawią się, wątpliwości dotyczące poszczególnych przepisów rządzących rozgrywką o pomoc możemy zwrócić się do wydawcy. Na stronie internetowej (link) zamieszczone są pytania i odpowiedzi wyjaśniające meandry zasad. Na kartach możemy znaleźć bardzo fajne i humorystyczne rysunki, które znakomicie wprowadzą nas w zabawny i lekko przaśny klimat Turniej Złotorożca.

Gra przeznaczona jest dla dwóch lub trzech graczy (w przypadku posiadania jednego zestawu kart), gdy kupimy kilka kompletów grać może większa liczba osób. Zasady gry są bardzo proste i wytłumaczenie ich nawet najmłodszym graczom nie powinno stanowić problemu. Każdy z graczy dysponuje talią, w której ma 26 wojowników i 4 karty specjalne. Każdy z wojowników dysponuje zestawem 4 parametrów: siłą, mocą, sprytem i wdziękiem. Gracz posiadający w danym momencie inicjatywę wybiera z ręki kartę do zagrania. Atakujący gracz wybiera również cechę, która będzie brana pod uwagę przy rozstrzyganiu potyczki. Następnie gracz broniący wybiera kartę ze swojej ręki. Po tym wydarzeniu rozpoczyna się następna potyczka, w której atakujacy i obrońca zamieniają się rolami. Pokonani wojownicy dostają się pod władanie zwycięscy jako rodzaj trofeum. Nie będą oni brali udziału w następnych rundach. Sprawia to, że trzeba planować wykorzystanie wojowników, biorąc pod uwagę to, że można ich stracić. Gra składa się z trzech rund, w których rozgrywa się kolejne potyczki aż do wyczerpania talii. W pierwszej rudzie mogą być używane wszystkie cechy wojowników, w drugiej tylko siła i moc a w ostatniej, trzeciej tylko spryt i wdzięk.

Gra tak naprawdę powiela znany i lubiany przez najmłodszych mechanizm gry w wojnę. Oczywiście jest on sfabularyzowany i znacznie urozmaicony. Specjalne zdolności i zagrywane z ręki karty dodatkowe mogą znacznie zmienić przebieg rozgrywki i z zwykłego „chlapania” kartami zrobić namiastkę strategii – o stopniu trudności w sam raz dla najmłodszych. Jestem przekonany, że humorystyczna oprawa graficzna, której autorkami są Ewa Sosnowska i Katarzyna Kamianowska, przypadnie do gustu zarówno najmłodszym, jak i trochę starszym graczom. Ci ostatni będą mogli na ilustracjach znaleźć odniesienia do wielu tekstów kultury. Podsumowując grę Turniej Złotorożca można niewątpliwe uznać za bardzo udany debiut Złotorożca Karkonoskiego. Gra może dostarczyć bardzo przyjemnych wrażeń i można przy niej miło spędzić czas razem z milusińskimi.

Dziękujemy wydawnictwu Złotorożec Karkonowski za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Ocena ogólna: 8/10 (w kategorii gier dla dzieci)

Zalety
+ Prostota zasad
+ Bardzo udana szata graficzna
+ Podobieństwo do „wojny”

Wady
- niejasności w zasadach (wyjaśnione jednak na stronie www)
 

Turniej Złotorożca

Premiera gry: 20 grudzień 2012
Gatunki gry: karciana, strategiczna
Wydawca: Złotorożec Karkonoski
Liczba graczy: 2-3 osoby
Czas gry: 30 min.
Dopuszczalny wiek graczy: 8+
W pudełku:
  • 60 kart
  • instrukcja
Cena sugerowana producenta: 31 zł


blog comments powered by Disqus