Recenzja gry karcianej pt. "Timeline. Wiedza ogólna"

Autor: Dagmara
Korekta: Marta Kononienko
5 grudnia 2017

Weź się doedukuj

Timeline to prosta, szybciutka gra, która daje masę radości (a czasem także frustracji).

Wyobraźcie sobie oś czasu. Od daty aktualnej do dalekiej prehistorii, gdy niektóre znajome nam gatunki dopiero pojawiały się na Ziemi. Wybierzcie z tego szerokiego zakresu losowe wydarzenia – czasem bardzo istotne, a niekiedy raczej interesujące niż ważne – i teraz postarajcie się je zlokalizować na tej osi. Jak najdokładniej. Na przykład czy odkrycie sposobu fermentacji winogron, by uzyskać wino, nastąpiło przed udomowieniem owiec? Albo czy widelec wynaleziono po napisaniu Iliady? Trzeba pogłówkować i mieć nieco szczęścia. I tak właśnie gra się w Timeline.

Zajrzyjmy do pudełka

Wszystko, czego potrzebujemy do gry, to zestaw kart wyjętych z blaszanego pudełka oraz stół. Każda z kart to nieduży kartonik, który z obu stron ma identyczny obrazek. Na awersie widzimy podpis – jakie wydarzenie reprezentuje karta – a na rewersie ten sam tekst plus datę. W tej wersji gry zadania dotyczą umiejscowienia na osi czasu wydarzeń niepowiązanych tematycznie – od lądowania łazika na Marsie po wymyślenie szamponu.

Otrzymujemy, zależnie od liczby osób, od 6 do 4 kart, które rozkładamy przed sobą awersami do góry. Natomiast na środku stołu kładziemy jedną kartę z widoczną datą, która stanie się zalążkiem naszej osi czasu. Teraz po kolei wybieramy kartę z ręki i kładziemy ją na prawo lub na lewo od odsłoniętej, zależnie od tego, czy uważamy, że dane wydarzenie było przed czy po odkrytym, czy może pomiędzy kilkoma już leżącymi. Jeśli dobrze wybraliśmy, zostawiamy tę kartę, poszerzając oś. Jeśli źle – wydarzenie trafia do pudełka, a my dobieramy kolejne z talii. Wygrywa osoba, która pierwsza pozbędzie się kart z ręki.

Ślicznie!

W grze Timeline na pewno rzuca się w oczy oprawa graficzna. Już samo opakowanie jest po prostu ładne – blaszana puszka z wypukłymi elementami, a w środku z czarną wytłoczką pokrytą „zamszem”. Karty w talii są malutkie, co z jednej strony jest zrozumiałe (nasza oś czasu może zająć dużo miejsca, nawet przy tej wielkości są problemy ze zmieszczeniem jej na stoliku), a z drugiej szkoda, bo grafiki często zasługiwały na większy format. Są detaliczne, wpadają w oko i chciałoby się obejrzeć je lepiej.

Jak się gra?

Gra trwa dosłownie kilka minut. Można spokojnie potraktować ją jako przerywnik między odcinkami serialu, rozmowami z ciocią czy partiami Munchkina. Jednocześnie prowokuje do pytań: kiedy wreszcie dojdziemy do tego, gdzie położyć ten nieszczęsny wrak Titanica, aż ciągnie nas do Google’a, żeby sprawdzić, jak to dokładnie z jego odkryciem było. To spora zaleta Timeline’a – jeśli tylko ktoś jest trochę ciekaw, na pewno znajdzie sporo interesujących informacji i ciekawostek. 

Co więcej – aktualnie mamy dostępnych 11 wersji gry, przy czym tylko część została wydana po polsku. Można je dowolnie łączyć, jeśli już ogramy jedną talię. Bo niestety, ale Timeline jest średnio regrywalny. Po kilku-kilkunastu rozgrywkach uczymy się dat i zabawa jest po prostu powtarzalną pamięciówką.

Muszę też wspomnieć o małym problemie: część kart została niedokładnie przetłumaczona, co sprawia problem w grze. Przykładem może być ta, na której zapisano jedynie „Baśń o Czerwonym Kapturku” – i zgadujmy, twórcom chodziło o korzenie opowieści czy może o zapis braci Grimm?

Ogółem – przy Timeline. Wiedza ogólna można się naprawdę świetnie bawić. Jeśli poszukujemy fajnego prezentu, szybkiej i przyjemnej gry albo planszówki, która pomoże w edukacji dzieciaków, to jest to strzał w dziesiątkę.
 

Timeline: Wiedza ogólna

Premiera gry: 7 listopad 2017
Gatunek gry: inne
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-8 osób
Czas gry: ok. 15 minut
Dopuszczalny wiek graczy: od 8 lat
W pudełku:
  • 109 dwustronnych kart
  • instrukcja
Cena sugerowana producenta: 59,95


blog comments powered by Disqus