Recenzja gry "Target Arnhem - Across 6 Bridges"

Autor: RAJ
22 listopada 2006

Kiedy zamówiłem Target Arnhem w MMP nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać. Jak już kiedyś pisałem w newsie – gra jest za darmo i tylko musiałem zapłacić 5$ za przesyłkę. Wiedziałem, że gra jest nieduża – ma zaledwie 86 żetonów oraz, że zbiera dobre opinie na BGG. Cóż było robić – zamówić i czekać. A czekania zapowiadało się sporo, bo przesyłka miała być morska. Wyobraźcie sobie więc moje zdziwienie gdy po zaledwie 2 tygodniach otrzymałem list z USA – okazało się, że wysłali pocztą lotniczą. Nie wiem czy to ich błąd czy świadomy zamiar, ale na dzień dobry wydawca załapał plusa!

Otworzyłem kopertę i tam znalazłem mapę, instrukcję (zaledwie dwie strony!) oraz sztancowane żetony. Mapa jest jakości plakatu (a więc nie powala na kolana, ale też nie wzbudza odrazy), ale za to żetony są ładne, sztancowane z grubego kartonu – czyli są to normalne żetony jakie znajdziemy w pełnopłatnych grach. Ucieszyło mnie to niezmiernie, bo zaoszczędziło klejenia, którego się obawiałem. Tak więc, po krótkiej chwili wydzierania żetonów z ramki oraz dłuższej czytania instrukcji (to naprawdę była dłuższa chwila a nie cały wieczór!!) byłem gotów do walki. Teraz jeszcze trzeba było poświęcić następną chwilę na wyjaśnienie zasad przeciwnikowi (zajęło mniej jak 10 minut!!!).
Na wypadek gdybyście nie zwrócili uwagi na ten niesamowicie istotny szczegół, to napiszę jeszcze raz: tłumaczenie zasad nowej osobie zajęło mi 10 minut. I w tym czasie mój przeciwnik poznał całe zasady – nie było żadnych drobnych szczegółów, o których „zapomniałem” mu powiedzieć!
Ci z Was, którzy musieli komuś tłumaczyć zasady gry wojennej na pewno zrozumieją mój zachwyt!

Każdy oddział ma dwa współczynniki – siłę i wytrzymałość. Siła – wiadomo a wytrzymałość oznacza ilość trafień, jakie może otrzymać zanim zostanie zniszczony (ilość trafień, jakie otrzymał oznacza się podkładając żetony z cyferkami).
Każdy etap składa się z trzech impulsów. Najpierw wykonuje swoje ruchy „Aliant” a później „Niemiec”. Podczas jednego impulsu każdy oddział (w dowolnej kolejności) może wykonać jedną z trzech akcji – poruszyć się, zaatakować lub uzupełnić (co polega na zmniejszeniu ilości uszkodzeń i wymaga zużycia zaopatrzenia). Może tez oczywiście niczego nie robić. W trzecim impulsie swoją akcję mogą wykonać tylko jednostki zmechanizowane.
Podczas ataku siła atakujących dzielona jest przez siłę obrońcy a następnie wykonuje się rzut kostką i sprawdza w tabelce wynik walki w kolumnie odpowiadającej uzyskanemu stosunkowi sił. Grę wygrywa „Aliant”, jeżeli po ostatnim etapie kontroluje Arnhem wraz z całą prowadzącą do tego miasta drogą. „Niemiec” wygrywa jeśli w dowolnym miejscu przetnie tę drogę.
Oczywiście dochodzi do tego trochę bardziej szczegółowych zasady poruszania czy też modyfikatory do walki, ale całość naprawdę jest bardzo prosta i przejrzysta.

Z uwagi na dużą skalę gry (każdy żeton to pułk) miałem spore obawy o jej grywalność i zgodność z rzeczywistością. Okazało się jednak, że gra dość dobrze oddaje ogólny rzeczywisty przebieg walk. Silne, ale nieliczne jednostki alianckie mają duże problemy z skuteczną obroną jedynej drogi przed słabymi ale licznie nadciągającymi z wielu kierunków oddziałami Wehrmachtu. W efekcie angielski XXX korpus zamiast niepowstrzymanie przeć do przodu pęta się wzdłuż Korytarza. W tym samym czasie 9 i 10 dywizje pancerne SS uporczywie szturmują pozycje spadochroniarzy w Arnhem.

Kto będzie pierwszy? Czy najpierw padnie Arnhem czy Nijmehen? Gra nie ma jednoznacznego zakończenia – obie strony mogą wygrać. W efekcie ta prosta gra daje nie mniejsze emocje niż wiele jej dużych braci. Co ważniejsze cała rozgrywka trwa około półtorej godziny! W jeden wieczór zagrałem w Arnhem dwa razy, a później jeszcze raz zagrali w nią moi koledzy. A wszystko to było połączone z trzema „turami” tłumaczenia zasad!

Gra ta jest zaprzeczeniem stereotypu wojennej gry planszowej. Krótkie, proste zasady, szybka rozgrywka, niewiele rozstawiania żetonów. A równocześnie zapewnia emocjonującą, nieszablonową rozgrywkę.

Wszystko to powoduje, że jest to niesamowita gra, którą świetnie można wykorzystać do zdobycia zainteresowania nowych osób, nawet takich, które dotychczas nie miały nic wspólnego z grami wojennymi.

Target Arnhem - Across 6 Bridges

Gatunki gry: historyczna, strategiczna
Wydawca: Multi-Man Publishing
Liczba graczy: 2 osoby
Czas gry: 90 minut
W pudełku:
  • plansza
  • 86 żetonów
  • instrukcja
Cena sugerowana producenta: gra darmowa


blog comments powered by Disqus