Wymieniam stado królików na konia!

Autor: PeggyBrown
Korekta: Gruszmen
15 czerwca 2008

„Old MacDonald had a farm, eee-yi-eee-yi-oh
And on this farm he had a cow, eee-yi-eee-yi-oh
With a moo moo here and a moo moo there
Here a moo, there a moo, everywhere a moo moo
Old Mac Donald had a farm, eee-yi-eee-yi-oh”


 Któż z nas jako dziecko, śpiewając tę piosenkę nie zastanawiał się jakby to było być farmerem? Gra Super Farmer daje nam namiastkę tych realiów. Dla graczy dorosłych może być sentymentalnym powrotem do zabaw z dzieciństwa a dla dzieciaków... (czy teraz dzieci też się nad tym zastanawiają?)po prostu fajną zabawą. W każdym bądź razie Super farmer to rewelacyjna gra rodzinna, choć o dosyć prostych, ale nietypowych zasadach. Będę pisała o jubileuszowej edycji wydanej przez wydawnictwo Granna, jednak wszystko, co się tyczy samej rozgrywki pasuje do pozostałych wersji(tego samego wydawnictwa).
Przy okazji recenzji nie można nie wspomnieć o historii tej gry. Jej twórcą był wybitny matematyk - Karol Borsuk (profesor Uniwersytetu Warszawskiego). Po zajęciu Warszawy przez hitlerowców Uniwersytet został zamknięty i profesor, który stracił pracę szukał pomysłu na dorobienie paru groszy. Zaczął, więc sprzedawać Hodowlę zwierzątek, grę własnego pomysłu, wykonaną domowymi metodami przez żonę profesora — panią Zofię. Autorką rysunków była Janina Śliwicka. Hodowla zwierzątek szybko zdobyła niespodziewaną popularność, najpierw wśród znajomych a następnie w dalszych kręgach. Bawiła ona nie tylko dzieci, ale także dorosłych, pomagała przetrwać ponure okupacyjne wieczory. Niestety w czasie powstania egzemplarze gry spłonęły wraz z Warszawą. Szczęśliwie zachował się jeden egzemplarz poza Warszawą i po wojnie wrócił do rodziny Borsuków. Z okazji 100 urodzin pani Zofii, w 25 rocznicę śmierci profesora Borsuka oraz w 10 lat od wznowienia produkcji Hodowli zwierzątek — jako Super Farmera powstało jubileuszowe wydanie. Twórcą projektu graficznego i ilustracji jest Piotr Socha.

W niespodziewanie dużym, jak na Super Farmera, pudełku, znajdziemy:
  • 4 plansze (po jednej dla każdego gracza)
  • 2 dwunastościenne kostki z rysunkami zwierząt zamiast oczek
  • okrągłe żetony z obrazkami zwierząt
  • plastikowe figurki psów(4 małe i 2 duże)
  • ciekawą instrukcję.

Rysunki zwierząt są kolorowe i zabawne. Uroku całej grze dodają figurki psów. Wszystkie elementy są barwne, ładne, duże i na pewno spodobają się najmłodszym (i starszym oczywiście też). A ich jakość nie musi martwić rodziców o długość życia zabawki.
Jest to najprawdopodobniej pierwsza gra z użyciem dwunastościennej kostki.

Przebieg gry
Grać może od 2 do 4 osób, ale najlepiej jak graczy jest 3 lub 4. (Specjalnie, żeby więcej domowników brało udział w zabawie J). W grze może brać udział dodatkowa osoba, np. rodzic, która nie bierze bezpośredniego udziału, ale pełni rolę opiekuna stada(zarówno tego żywego ;) gdy grają najmłodsi, jak i tego fikcyjnego — stada głównego, które ma swoje miejsce w pudełku).
Hodujemy zwierzątka: króliki, owce, świnie, krowy i konie. Naszym celem jest zdobycie tytułu Super farmera. Honor ten należy się osobie, która ma najbogatszą hodowlę, czyli co najmniej po 1 zwierzęciu każdego gatunku. Zasady są bardzo proste. Po kolei rzucamy kostkami i otrzymujemy ze stada głównego tyle zwierząt, ile mamy pełnych par wyrzuconego gatunku(liczą się te na kostkach i te, które mamy na planszy-tyle dzieci ile par rodziców). Czyli jak zaczynamy grę i nie mamy żadnych zwierząt to na obu kostkach musi wypaść ten sam obrazek by zdobyć pierwsze zwierzę. Poza tym możemy wymieniać się ze stadem głównym lub z innymi graczami według Tabeli wymiany - na każdej z plansz jest ściągawka. Co ważne możemy dokonać tylko 1 wymiany przed rzutem kostkami. Wygrywa ten, kto pierwszy będzie miał co najmniej po 1 zwierzaku każdego gatunku.
Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że za ciekawa ta gra nie jest... rzucamy kostką dostajemy albo i nie zwierzaki i czekamy aż znowu przyjdzie nasza kolej... Nuda? Nie! Mimo tak prostych zasad, a może właśnie dzięki nim, gra się niedłuży, nie ma się odczucia, że za długo czeka się na swoją kolej. Potrafi ona wywołać niespodziewane emocje. Cały czas czujemy zagrożenie ze strony grasujących wilków i lisów, które potrafią zrobić czystkę w naszych stadach (lisa i wilka możemy wyrzucić kostką). Lisa może przegonić mały pies, a wilka duży, jednak pieski poświęcają przy tym swoje życie i wracają do pudełka. Więc jednorazowe kupno psa nie jest gwarancją bezpieczeństwa. I do tego duże psy są tylko dwa.

W jubileuszowej edycji zaproponowana jest bardziej dynamiczna wersja gry, polegająca na tym, że zaczynamy z jednym królikiem. Powoduje ona szybszą rozgrywkę, gdyż zdarza się czasem, że jak na złość dwa króliki nie chcą wypaść na kostkach...
Kilka słów jeszcze na temat tej edycji w porównaniu do pozostałych. Wielkie gratulacje dla wydawnictwa Granna za pomysł z 3 wersjami tej samej gry. Każdy może sobie wybrać tę, która najbardziej odpowiada oczekiwaniom, kosztom, które możemy przeznaczyć na ten cel. Wersja kieszonkowa idealnie nadaje się na wycieczki, ale też na nudne wykłady (oczywiście nie z matematyki ;)), wersja podstawowa jako gra domowa, a jubileuszowe wydanie... jest idealna na prezent oraz świetna dla najmłodszych, cieszy oczy, jest bardzo porządnie wykonana, elementy są duże. Edycja jubileuszowa odróżnia się jeszcze od pozostałych tym, że dołączone są plansze-zagrody, na których gromadzimy swoje stada. Zwierzęta ustawione są w piramidzie, na samym dole króliki a na górze koń. Jednak moim zdaniem na planszy jest błąd, świnki są przed owcami, może były ku temu jakieś powody, ale nie wynikają one ani z kosztów(owca to 6 królików, a świnia-2 owce), ani z prawdopodobieństwa wypadnięcia na kostkach...

Super Farmer jest genialną grą, przy której może bawić się cała rodzina. Proste zasady pozwalają szybko zarówno najmłodszych, jak i najstarszych graczy wprowadzić w świat hodowców zwierzątek. Jest to wymarzona gra dla tych rodziców, którzy dbają, by zabawki jednocześnie bawiły i uczyły. Super Farmer  wspomaga naukę liczenia, a tym którzy już dobrze potrafią pokazuje, że matematyka się przydaje (ukłony dla prof. Borsuka). Ćwiczy ona spostrzegawczość, logiczne myślenie, planowanie, podejmowanie decyzji w obliczu pewnego ryzyka. Ale starsi gracze, obarczeni doświadczeniem życiowym wcale nie maja łatwiej, gdyż dużą rolę odgrywa los, a dokładniej to, co wypadnie nam na kostkach. Nie ma wygrywającej strategii, którą zauważymy czy wymyślimy po kilku partiach. Polecam też partyjkę w gronie znajomych, dobra zabawa gwarantowana. Dla graczy starszych przybiera zupełnie inne oblicze. Nie czujemy się tak jakbyśmy podkradli młodszemu rodzeństwu zabawkę. Mamy do czynienia z idealnym przykładem zasady „im mniej zasad tym lepiej”. Jest to gra prościutka i wciągająca, umożliwiająca dobrą zabawę dla ludzi w każdym wieku. Począwszy od tych, których wprowadzamy w świat gier planszowych, do tych, którzy myśleli, że lata zabaw mają już za sobą.

Dziękujemy wydawnictwu Granna za udostępnienie gry do recenzji.

Ocena ogólna:  8/10

Plusy

+ładne i porządne wykonanie
+uczy bawiąc
+ciekawym pomysłem są plansze-zagrody
+proste zasady

Minusy

-świnki przed owcami na planszy


Superfarmer - Wydanie jubileuszowe

Premiera gry: 20 październik 2007
Gatunek gry: towarzyska
Wydawca: Granna
Liczba graczy: 2-4 osoby
Dopuszczalny wiek graczy: 7-99 lat
W pudełku:
  • 4 plansze
  • 2 dwunastościenne kostki
  • 120 kartoników z obrazkami zwietrząt
  • 6 plastikowych figurek psów
  • instrukcja
Cena sugerowana producenta: 79,95


blog comments powered by Disqus