Recenzja gry "Santiago"

Autor: Ta Aina
8 grudnia 2015

Santiago to przyjemna gra logiczna z elementami negocjacyjnymi, w której możemy wcielić się w rolę farmera w trudnych czasach czasach suszy, konkurencji i korupcji. Ten nowy tytuł wydawnictwa Trefl, rozpoczyna serię Next Step, która przeznaczona jest dla osób chcących zrobić kolejny krok w głąb świata gier. Wydawnictwo Trefl do tej pory specjalizowało się w grach typu Party Games. Gry tego typu to kilka prostych zasad, dających wytłumaczyć się w dwie minuty, tak by każdy nawet najbardziej oporny “amator” mógł bez zbędnego intelektualnego wysiłku dołączyć do gry. Santiago ma być kolejnym krokiem, to znaczy nie jest już tak łatwo, ale zbyt trudno też nie jest. A na pewno jest emocjonująco, bo gra zapewnia sporą dawkę interakcji między graczami i możliwość ciekawych negocjacji.

Jak się w to gra?

Gra polega na umiejętnym budowaniu pól, które tworzą plantacje. Im większe plantacja i im więcej naszych znaczników na niej, tym więcej zyskamy punktów na koniec gry. O kafelki pól licytujemy się z innymi graczami. Wygrywając licytację wybieramy jeden z kilku odkrytych kafli jako pierwsi. Kładziemy kafelek na wspólnej mapie, a na nim swoich robotników oznaczając w ten sposób własność. Czym większa plantacja tym więcej punktów, ale uwaga! Inni gracze również mogą się pod Twoją plantację podczepić i czerpać z niej zyski, dokładając obok podobny kafelek. Planszówkowi wyjadacze znają podobny mechanizm ze sławnego Carcassonne. Mamy tu jednak jeden dodatkowy, charakterystyczny dla tej gry element, aby pola przynosiły zyski muszą być usytuowane obok kanałów nawadniających. Nienawodniane pola sukcesywnie schną aż przestają przynosić zyski. To gdzie będą rozmieszczone kanały zależy od budowniczego kanałów. Posada budowniczego jest przechodnia i otrzymuje ją ten, kto przegrał licytację. Na decyzję budowniczego inni gracze mogą jednak wpłynąć "drobnymi upominkami o wysokich nominałach". I to jest jeden z najfajniejszych elementów gry. Proste. Tak, zasady są proste, jednak są dobrze obmyślane i nie jest łatwo znaleźć strategię wygrywającą. Wszystko to dzięki bardzo fajnemu mechanizmowi negocjacji kafli i rozmieszenia kanałów, w którym gracze mogą pokrzyżować twoje plany, chociażby z czystej złośliwości. Możliwość przekupienia gracza, który decyduje o budowie kanału tworzy grunt pod tymczasowe sojusze i konflikty, bo gracze mogą również zrzucić się na wspólny podarek dla budowniczego.

O wygranej decyduje liczba pól w plantacjach pomnożona przez ilość naszych znaczników na nich oraz ilość pieniędzy, które zbierać możemy jako budowniczy kanału. Nawet gdy przegramy licytację o kafle pól, nie jesteśmy do końca przegrani, bo możemy podreperować swój budżet przyjmując ;apówki od innych graczy. Czasem więc warto licytację przegrać. Trochę dziwnym wydaje się mechanizm w którym na koniec rundy wszyscy gracze dostają taką samą wypłatę (dotację) z banku. Jednak ma on sens, gdyż nie tworzy to możliwości zbyt dużego oddalenia się lidera od peletonu i nikt z graczy nie ma poczucia, że z każdą rundą jest coraz bardziej przegranym. Tworzy to bardzo pozytywną atmosferę gry, zwłaszcza dla tych którzy łatwo się zniechęcają. Na początku gry możemy też zdecydować czy gramy z jawną ilością pieniędzy czy nie. Co może zmienić znacznie rozgrywkę.

Gra przeznaczona jest dla 3-5 osób, rozgrywka trwa od 30 minut do godziny, no chyba że wśród graczy znajdą się zapaleni negocjatorzy i czas przeznaczony na negocjacje się wydłuży. Gra jest poprawnie wydana, grafika jest przyjemna. W pudełku można znaleźć elementy dobrze nam znane z innych gier. Trochę brakuje jakiegoś chociażby drobnego wyróżniającego się gadżetu, ale dzięki temu cena nie jest bardzo wygórowana.

Kto najlepiej odnajdzie się w Santiago?

Gra jest fajna zarówno dla graczy początkujących jak i zaawansowanych. Nie ma w niej skomplikowanych zasad, ale są one bardzo fajnie zbilansowane. Elementy główkowania i planowania oraz krzyżowania planów innych graczy wraz z dużym elementem interakcji tworzą bardzo fajną kompozycję. Gracze nie tylko tworzą swoje pola, ale również mają spory wpływ na sytuacje innych graczy wpływając na to gdzie będzie postawiony kanał mogą wchodzić w tymczasowe układy i konflikty. Jest to zdecydowanie plus gry, gdyż często w grach z elementem ekonomicznym tzn. budowania i czerpania zysków element interakcji między graczami jest symboliczny. Gra nadaje się dobrze na rodzinne wieczory z dziećmi, imprezowe wieczory z przyjaciółmi i jako lżejszy przerywnik w planszówkowym wieczorze. Pudełkowa liczba graczy to 3-5, jednak im więcej graczy tym lepsza zabawa.

Zalety:

  • wysoki współczynnik interakcji
  • proste zasady

Santiago

Gatunek gry: towarzyska
Wydawca: Trefl
Liczba graczy: 3-5 osób
Czas gry: 75 min.
Dopuszczalny wiek graczy: 10+
Cena sugerowana producenta: 89.99


blog comments powered by Disqus