Rzymianie do domu - recenzja gry

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
8 lipca 2015

Jako gracz, szukam sobie gier wymagających. Takich z grubą instrukcją i toną różnych rzeczy, które można robić w trakcie swojej tury. Takich, gdzie trzeba myśleć, kombinować i planować. Jednak jako ojciec, rozglądam się też za tytułami prostszymi, dzięki którym wciągnę moje dzieci w świat planszówek. Co prawda córka, która ma lat 16 spokojnie siada do cięższych gier, ale mój siedmioletni syn jeszcze nie ma takiego doświadczenia. Dlatego postanowiłem zbadać grę Rzymianie do domu od krakowskiego Trefla.

Rzymianie do domu to niewielka gra karciana dla dwóch do czterech graczy. Wcielamy się w niej w kaledońskie klany, które starają się zdobyć jak najlepsze forty rzymskie położone wzdłuż muru Hadriana.

Gra toczy się przez trzy rundy. Na początku każdej z nich na stół wykładanych jest sześć z osiemnastu kart fortów. Karty te mają wartość punktową od -3 do 8. Następnie każdy gracz bierze do ręki swoją talię dziewięciu kart (każdy ma identyczny zestaw kart, różniący się tylko kolorem), tasuje ją, usuwa z niej dwie losowe karty, a potem jeszcze jedną wybraną własnoręcznie. Tym sposobem każdy zostaje z sześcioma kartami na ręce. To tyle ile jest wyłożonych fortów. Cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności.

Następnie gracze zaczynają walczyć o forty. Każdy musi przydzielić po jednaj karcie (zakrytej) do każdego z fortów. Nie robi się tego w turach, bo i tak nie wiemy co kładą przeciwnicy, a wiemy, że i tak każdy położy kartę do każdego fortu. Gdy wojownicy zajmą swoje miejsca pod murami, zaczyna się walka.

Najpierw odsłania się wojowników czyhających przy pierwszym forcie. Każda z kart graczy ma swoją siłę wyrażoną cyfrą od 1 do 9, oraz jakąś zdolność specjalną, która działa w momencie odsłonięcia tej karty. Po odsłonięciu wojowników przy pierwszym forcie, sprawdza się ich zdolności, modyfikuje siłę jeśli zachodzi taka potrzeba, a następnie sprawdza kto jest najsilniejszy. Bo właśnie najsilniejszy zdobywa fort. W razie remisu nikt nie wygrywa, a fort zostaje odrzucony. Następnie zwycięzca walki (jeśli takowy był) odrzuca wszystkich swoich odkrytych wojowników ze stołu i zaczynamy walczyć o kolejny fort, odsłaniając wojowników, którzy pod nim stoją.

Ciekawe jest to, że w walce o kolejne forty, liczy się również siła wojowników, którzy zostali odsłonięci przy poprzednich walkach, a nie zostali odrzuceni z powodu wygranej. Dzięki temu, raczej nie zdarzy się sytuacja, kiedy gracz przegra wszystkie walki o fort w danej turze. Pamiętać jednak trzeba, że jeśli walka o fort zostaje wygrana, wszyscy odsłonięci wojownicy zwycięzcy zostają odrzuceni i nie dodają swojej siły do kolejnych walk w tej rundzie.

Po rozpatrzeniu walki o szósty fort, zaczyna się kolejna runda. Wykłada się kolejne sześć fortów, gracze biorą swoje dziewięć kart, tasują, odrzucają dwie losowe i jedną wybraną i znowu wysyłają wojowników do boju. Po trzeciej rundzie, każdy liczy punkty ze zdobytych fortów i kto ma ich więcej, wygrywa.

Rzymianie do domu, to niezwykle prosta i jednocześnie przyjemna gra. Zasady tłumaczy się w pięć minut, a sama rozgrywka zajmuje góra kwadrans. Idea porównywania siły wojowników, sprawia, że mogą w to grać młodsze dzieciaki, bez większego kombinowania, a i tak będą miały frajdę. Specjalne zdolności wojowników i specjalne zdolności niektórych fortów, dadzą starszym graczom trochę zabawy w kombinowanie, układanie planów i próbę jednoczesnego przejrzenia przeciwnika i przechytrzenia go.

Gra działa tak samo dobrze na dwóch, jak i na czterech graczy, choć im więcej wojowników pod fortami, tym więcej chaosu i ciężej coś przewidzieć. Jednak frajda ciągle taka sama.

Graficznie Rzymianie do domu może nie powalają, ale ilustracje na kartach są odpowiednie dla „targetu” gry. Są wojownicy Celtów i są Rzymianie, ale nie ma brutalności, czy obrazków walki jako takiej. Jest przyjemnie i rodzinnie.

I taka właśnie jest ta gra. Idealna dla całej rodziny, dla dzieciaków, a nawet od czasu do czasu, dla „poważnego” gracza, żeby pamiętał, że nie trzeba spędzać nad planszą kliku godzin i wertować opasłych instrukcji, żeby dobrze się bawić.

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji

Ocena: 7/10

Plusy:
+ proste zasady
+ odpowiednia doza kombinowania
+ przyjemna grafika

Minusy:
- może stać się powtarzalna

Rzymianie do domu

Gatunek gry: karciana
Wydawca: Trefl
Liczba graczy: 1-4 osoby
Czas gry: ok. 10 min.
Dopuszczalny wiek graczy: 13+
W pudełku:
  • 54 karty
  • instrukcja


blog comments powered by Disqus