"Ryzyko Gra o tron" - recenzja gry planszowej

Autor: osti
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
12 grudnia 2017

Zdobądź tron i strać przyjaciół!

 

Chyba każdy musi zgodzić się ze twierdzeniem, że tematyka Gry o tron idealnie pasuje do idei Ryzyka. Kultowa planszówka w końcu otrzymała godną siebie oprawę!

 

Miałem spore obawy przed recenzowaniem tego tytułu. Nie ma chyba nic trudniejszego niż próba oceny kultowej i nieśmiertelnej mechaniki, jaką cechuje się przecież Ryzyko. To trochę tak jak recenzować Chińczyka albo Monopoly. Można je kochać albo nienawidzić, ale nie da się zbagatelizować ich uniwersalności.

 

A mechanika gry Ryzyko jest chyba każdemu doskonale dobrze znana. Twórcy odmiany w klimatach Gry o tron postanowili przygotować wersję z uproszczonymi zasadami, za co jestem im dozgonnie wdzięczny. Szybkie Starcie jest do ogarnięcia dla zupełnie zielonego gracza dosłownie w 5 minut; sama rozgrywka nie jest może już taka błyskawiczna, ale kończy się na długo przed tym, zanim będziemy mieli dość jej oraz wszystkich osób obecnych przy stole.

 

Wiem o czym mówię, bo na własnej skórze przekonałem się, że kłótnia przy Ryzyku potrafi zachwiać nawet wieloletnią przyjaźnią. Skomplikowane zasady i przeciągająca się w nieskończoność wersja podstawowa potrafią czasem wzbudzić trochę zbyt wiele frustracji i nieprzyjemnych emocji. Na szczęście nie da się tego powiedzieć na temat Gry o tron.

 

Bardzo eleganckie pudełko kryje w sobie zestaw kart oraz pięć plastikowych pojemników na figurki żołnierzy. Każda armia charakteryzuje się kolorystyką i symboliką kojarzącymi się z głównymi rodami znanymi z kultowego serialu HBO oraz książek George'a R.R. Martina. Tym, co osobiście bardzo mnie ucieszyło w wydaniu, jest licząca ledwie kilka stron instrukcja – wspaniała odmiana po godzinach poświęconych na wertowanie „książek telefonicznych” zawierających zasady innych nowych gier.

 

Często zdarzało mi się marudzić na zbyt dużą losowość czy nagromadzenie negatywnych interakcji w planszówkach, które mają przecież stanowić formę miłego spędzania wolnego czasu. Ryzyko generalnie bazuje na tych dwóch aspektach, ale tym razem zupełnie mi to nie przeszkadzało, gdyż skrócone zasady gwarantują dynamiczną rozgrywkę, a uzależnienie wyniku bitew od rzutów kośćmi zapewnia tony emocji.

 

W starciu o Siedem Królestw nic nie jest w stanie zapewnić nam zwycięstwa – nawet najlepiej opracowany plan podboju może spalić na panewce, jeśli będziemy mieli zwyczajnego pecha. Nasi tak zwani „przyjaciele” nigdy nie pozostają bierni i również mogą przyprawić nas o ból głow,y starając się zrealizować swoje cele.

 

Dla starych plaszówkowych wyjadaczy mechanika Ryzyka wydawać się może nieco wtórna i zbytnio uproszczona. Szczególnie w wersji Szybkie Starcie. Jednak w tym braku skomplikowania tkwi prawdziwa siła produkcji – może w nią zagrać dosłownie każdy. Nie musimy godzinami studiować instrukcji ani szkolić się w różnych schematach skracających drogę do zwycięstwa. A to wszystko dostajemy w oprawie ulubionego serialu.

 

Jeśli miałbym wskazać jakieś faktyczne wady omawianego tytułu, mógłbym się doczepić nieco do kolorystyki. Niektóre lokacje na mapie i na kartach oznaczone są w taki sposób, że trzeba się dobrze przyjrzeć, aby je zidentyfikować. Bywa to kłopotliwe na początku oraz podczas gry ze „świeżymi” graczami. Z drugiej jednak strony dzięki temu mroczna przecież Gra o tron nie została okraszona pstrokatymi barwami, które zepsułyby klimat.

 

Najświeższe wydanie kultowej planszówki to oczywiście pozycja absolutnie obowiązkowa dla fanów Gry o tron. W domu każdego fana planszówek powinien znaleźć się jeden egzemplarz Ryzyka (zaraz obok Monopoly), więc jeśli brakuje Wam takowego na półce, szczególnie polecam właśnie to wydanie!

Ryzyko Gra o tron

Gatunek gry: strategiczna
Wydawca: Winning Moves


blog comments powered by Disqus