Potworne Przepychanki - recenzja gry

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
17 stycznia 2016

Czasem mam chęć usiąść z rodziną do jakiejś banalnej i wesołej gry. Takiej, która z jednej strony będzie losowa, a z drugiej jednak w jakiś sposób zależna od gracza. Stwierdziłem ostatnio, że świetnie nadają się do tego gry dla młodszych graczy. Dlatego na stół trafiły Potworne Przepychanki.

Potworne Przepychanki, to zręcznościówka dla młodszych graczy. Chodzi w niej o sprytne umieszczenie drewnianego potworka na podeście tak, aby nie zepchnąć z niego żadnego leżącego tam już stwora. Brzmi to prosto, ale wcale takie nie jest.

W rozgrywce może brać udział do czterech graczy. Na ładnie wyglądającym kartonowym podeście kładzie się sześć drewnianych potworów. Potwory te mają różną wielkość i kształt, żeby nie było zbyt łatwo.

Następnie pierwszy z graczy bierze do ręki kostkę i rzuca nią, aby zobaczyć jakiego potwora będzie musiał położyć na podeście. Bierze wylosowanego potwora, kładzie go na dość szerokim tekturowym „podajniku”, a następnie drugim kawałkiem tektury wpycha go na podest. Musi to zrobić tak, aż potwór w całości znajdzie się na podeście (nie może wystawać nawet mały kawałek). Jak już wspomniałem, potwory są różnej wielkości i w różnym kształcie. Podest też nie jest regularny, co nie ułatwia zabawy.

Jeśli graczowi uda się umieścić potwora na podeście, cieszy się i przekazuje kotkę, oraz tekturowy podajnik kolejnemu uczestnikowi zabawy. Jeśli jednak jakikolwiek potwór zostanie zepchnięty z podestu jest nieco gorzej.

Zepchnięte potwory zostają usunięte z gry, a wszyscy gracze (poza wpychającym) otrzymują kafelek z wizerunkiem tegoż potwora, za każdy pionek który znalazł się na stole. Co ciekawe im większy pionek bestii, tym większy kafelek, co ma znaczenie na końcu gry.

Kolejka krąży dokoła stołu, do momentu, aż na kostce wypadnie monstrum, którego pionki nie są już dostępne. Wtedy gra się kończy i następuje sprawdzenie zwycięzcy. Wszyscy gracze układają otrzymane kafelki stworów w rządku. Potworne Przepychanki wygrywa ten gracz, który ma najdłuższy rządek maszkar. I chodzi tu o długość, a nie liczbę kafelków. To jedna z tych gier, w których rozmiar ma znaczenie.

I tak właśnie powstaje jedna z krótszych recenzji mojego autorstwa. Bo jedyne co jeszcze mogę dopisać, to informacje o jakości wykonania gry.

Potworne Przepychanki są porządnie zrobioną grą dla dzieciaków. Fajne pionki potworków, ładna grafika, wszystko wykonane ze smakiem. Maszkary nie straszą, ale śmieszą i wywołują chęć przytulenia tych co bardziej futrzastych. Przegrana też nie irytuje, ale wywołuje chęć ponownego zagrania i pokazania wszystkim, że jednak umiem układać monstra na podeście.

Świetna rzecz do rodzinnego grania, zwłaszcza jeśli w rodzinie jest brzdąc poniżej 6 roku życia.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie gry do recenzji

Ocena: 7/10

Plusy:
+ świetnie wykonana
+ zabawna
+ ciekawy pomysł zręcznościowy

Minusy:
- czasem losowość da popalić

Potworne przepychanki

Gatunek gry: dla dzieci
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-4 osoby
Czas gry: ok. 15 min.
Dopuszczalny wiek graczy: 5+
W pudełku:
  • 27 drewnianych potworów
  • 2 popychaczki
  • potworna kość
  • arena
  • instrukcja


blog comments powered by Disqus