Pic na wodę - recenzja gry

Autor: Marsh
9 stycznia 2016

„Pic na wodę” to kolejna gra wydawnictwa Rebel. Tym razem  będzie nam dane  wcielić się w artystów, których zadaniem będzie przygotowanie 3 obrazów na wystawę, związanych  z tematem przewodnim tego wydarzenia. Jak to w życiu bywa, nie wszyscy w sposób uczciwy będą chcieli zdobyć rozgłos – część graczy przyjmie rolę fałszerzy.

W niewielkim metalowym pudełeczku, oprócz instrukcji znajdziemy 6 ołówków, notesik, 45 kart wystaw i 8 kart ról. Wszystko świetnie mieści się w plastykowej „wytłoczce” wypełniającej wnętrze pudełka. Minusem jest to, że w środku zmieściło się tylko 6 ołówków, przez co jeśli będziemy chcieli zagrać w 8 osób, dwa dodatkowe trzeba zorganizować przed grą.

Kreskówkowy styl ilustracji na pudełku, instrukcji czy kartach idealnie wpisuje się w żartobliwy ton rozgrywki. Wykonanie wszystkich elementów stoi na wysokim poziomie i nie można się do niczego przyczepić.

Jak przystało na grę imprezową zasady są bardzo proste. Na początku każdemu z graczy zostaje przypisana rola – artysty lub fałszerza. W zależności od ilości uczestników kopiujący jest jeden lub 2 przy maksymalnej ich ilości. Następnie ustala się temat wystawy. Z 270 tematów ustala się jeden, na który gracze mają przygotować związane z nim 3 obrazki. Zadaniem artystów jest naszkicowanie jak najbardziej oryginalnych skojarzeń, fałszerze natomiast starają się narysować coś, co według nich pojawi się na kartkach innych uczestników. Artyści zdobywają punkt za każdy obrazek, który jest oryginalny (nikt inny nie narysował tego samego) i „odpowiedni”, fałszerze natomiast, gdy uda im się stworzyć coś, co zostało zaproponowane przez choć jednego artystę (ale nie innego fałszerza).

Zasada odpowiedniego obrazka składa się z dwóch punktów – musi się on odnosić do tematu wystawy oraz inni gracze muszą być w stanie rozpoznać co jest tam narysowane. Ten drugi dodaje kolorytu rozgrywce i powoduje, że toczą się dysputy pomiędzy artystą broniącym dzieła, a innymi graczami, którzy poddają pod głosowanie dopuszczenie obrazka do wystawy.

Czas na przygotowanie swoich propozycji jest ograniczony. Każdy z graczy po naszkicowaniu 3 swoich rysunków krzyczy PIC NA WODĘ, gdy zrobi to przedostatni, najwolniejszy gracz musi przerwać rysowanie. Kiedy dodamy do tego czasami trudne czy abstrakcyjne tematy okazuje się, że wymyślenie czegoś oryginalnego nie jest łatwe.

„Miejsca, w których ludzie się całują”, „W chacie kanadyjskiego drwala”, „W jaskini Ali Baby”, „Znane zabytki”, „Można w to wsadzić palec”, to przykłady zadań przed jakimi stawiają nas autorzy gry. Wydawać by się mogło, że nie są one jakoś bardzo skomplikowane, ale jeśli do tego dodamy presję czasu, próbę wymyślenia czegoś, co zaskoczy innych graczy oraz aby rysunek był rozpoznawalny okazuje się, że staje się to nie lada wyzwaniem. Różne role w jakie wcielamy się podczas rozgrywki, również determinują to, co rysujemy na naszych kartkach. Artyści starają się przedstawić coś najbardziej oryginalnego, fałszerze skupiają się na najbardziej oczywistych propozycjach licząc, że uda im się skopiować pomysły przeciwników.

Gra kończy się gdy każdy z graczy wcieli się w fałszerza. Osoba z największą liczba punktów zostaje zwycięzcą. Nie da się ukryć, że czasami zdarza się to „przypadkiem”, szczęśliwie odgadując propozycję przeciwnika lub przez to, że nie zdążył on dokończyć swoich rysunków.

Zasady zaawansowane różnią się od standardowych tym, że każdy z graczy dostaje zakrytą kartę z rolą – przeciwnicy nie wiedzą w kogo się wcielamy w danej rundzie. Jak dla mnie została ona trochę dodana na siłę, bo nie zmienia ona tempa czy sposobu rozgrywki. Być może mają one znaczenie, gdy znamy naszych przeciwników bardzo dobrze, wiemy jakim torem podąża ich tok rozumowania i jesteśmy w stanie przewidzieć co narysują.

Pomysł na grę wydaje się ciekawy, jednak po kilku rozgrywkach następuje pewne znużenie. Jako przerywnik pomiędzy poważniejszymi tytułami lub forma zabawy na imprezie sprawdza się dobrze, ale raczej nie będzie to tytuł, który często będzie wyciągany z szafy. Muszę przyznać, że największą frajdę tytuł ten sprawił mojemu 6-letniemu synowi. Świetnie się bawi wymyślając rysunki na zadany temat i nawet kilka razy mnie zaskoczył swoimi pomysłami, na które ja bym nie wpadł. Tylko powiedzmy sobie szczerze, czy trzeba wydawać na to 55 zł?

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji

Ocena: 5/10

Plusy:
+ ciekawe tematy
+ oryginalny pomysł
+ podział ról

Minusy:
- dość szybko się nudzi
- zwycięstwo zależy w dużej mierze od szczęścia niż planowania
- zasady zaawansowane nic nie wnoszą

Pic na wodę

Gatunek gry: towarzyska
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 3-8 osób
Czas gry: ok. 10 minut
Dopuszczalny wiek graczy: 10+
W pudełku:
  • 45 kart wystaw
  • 8 kart ról (6 artystów i 2 fałszerzy)
  • 6 ołówków
  • 1 notes
  • 1 instrukcja


blog comments powered by Disqus