Recenzja gry "Noc Magów"

Autor: Gruszmen
13 grudnia 2007

Dziś spróbujemy się przyjrzeć z bliska nowemu zjawisku na polskim rynku gier planszowych. Noc Magów to produkt jeszcze ciepły, dopiero co zszedł z linii produkcyjnych, a dosłownie wczoraj pojawił się w sprzedaży. Jest to gra ze wszech miar nowatorska i zapewniam, że nie graliście w nic, co choćby odrobinę przypominało debiut wydawnictwa Avatar.
Tak jak wspomniałem wyżej Noc Magów to nowość w Polsce, jednak wydanie oryginalne ukazało się w Niemczech w 2005 roku nakładem wydawnictwa Drei Magier Spiele. Gra okazała się niesamowitym hitem i zdobyła całą masę wyróżnień i nagród. Nie będę ich wszystkich przytaczał, bo nie to jest celem recenzji (możecie o nich przeczytać w naszej bazie danych). Przejdźmy zatem do konkretów.
Jak gra prezentuje się od strony technicznej? Po prostu wspaniale. Rozwijając tą myśl należy wspomnieć o dużym, wykonanym z grubego kartonu, pudełku. Przeżyje ono na pewno liczne otwarcia i zamknięcia. Wewnątrz znajdziemy planszę i worek dużych drewnianych elementów. Już sama plansza nie jest zwyczajna. Jest to znajdujący się na podwyższeniu okrąg. Jednak to co stanowi o rewolucyjności gry, to liczne elementy fluorescencyjne. Tak Noc Magów świeci w ciemności. A przynajmniej niektóre elementy. Na zdjęciu obok widać jak duże i jak dokładnie wykonane są drewniane pionki, krążki i drzewa. Kilka słów na temat instrukcji. Od strony technicznej jest naprawdę wspaniale. Przepiękne grafiki, dobry jakościowo papier. W pierwszej chwili miałem skojarzenia z bajką dla dzieci, a nie z instrukcją do gry planszowej. Duży plus.
Zanim przystąpimy do pierwszej rozgrywki musimy się troszkę napracować. Fluorescencyjne krążki należy wkleić do czerwonych kociołków za pomocą okrągłych kawałków taśmy dwustronnej (oczywiście dostarczanych wraz z grą). Jest to tak proste, że nawet średnio uzdolniony ośmiolatek powinien dać sobie radę. Kiedy już przygotujemy wszystkie elementy, nie pozostaje nic innego jak zasiąść go gry.
Niech rozpocznie się magia. Jak grać w Noc Magów? Zasady są nieskomplikowane, jak przystało na grę skierowaną do młodszego odbiorcy.  Wyglądają one mniej więcej tak: na planszy ustawiamy ognisko, magiczne kociołki, drzewa i drewniane krążki, które to elementy zajmują praktycznie całą planszę. Ognisko przymocowane jest do tekturowego krążka. Pod którym znajduje się świecący w ciemności otwór. Zwycięstwo w grze zapewni wepchnięcie swojego własnego kociołka w to zagłębienie. Teraz uwaga: gramy w kompletnych ciemnościach. Na planszy widać tylko, niektóre fluorescencyjne „drewienka”. Poza tym ciemność. (Aż chciałoby się zacytować: „Ciemność! Widzę ciemność! Ciemność widzę!”). Bierzemy w ręką drewnianą figurkę swojego czarodzieja i przesuwamy go od brzegu planszy do momentu aż usłyszymy stuk krążka o stół. Właśnie! Ruchem swojego czarodzieja powodujemy przesuwanie się wszystkich klocków na planszy. Któryś musi spaść! Wtedy ruch rozpoczyna kolejny gracz. Ta procedura jest powtarzana, aż do momentu, gdy jeden z czarodziei umieści kociołek z odpowiednim znakiem w zagłębieniu na środku planszy. Wierzcie mi – to tylko brzmi tak prosto.
Na końcu chciałbym się podzielić wrażeniami z rozgrywki. Pomysł na grę jest bardzo prosty. Ale działa! Elementy zdają się poruszać po planszy w oderwaniu od jakichkolwiek praw fizyki. To wrażenie jest potęgowane przez grę w całkowitych ciemnościach. Poruszenie swojego kociołka zgodnie z zamierzeniami jest zadaniem wręcz niewykonalnym. Zwłaszcza, że jedyne co widzimy to ognisko, kociołki oraz czarodziejów (własnego i pozostałych graczy). Gra dostarcza naprawdę dużo frajdy i śmiechu. Zwłaszcza w momentach nerwowego wyczekiwania na stuk drewna o stół. Mimo, iż jestem znacznie starszy niż „teoretyczny” odbiorca Nocy Magów, gra dostarczyła mi mnóstwo pozytywnych wrażeń. W instrukcji nadmieniono, że można grać również przy włączonym świetle. Ja z całego serca odradzam takie próby. Gra bardzo wiele wówczas traci. Staje się bardziej taktyczna, jednak gdzieś ginie cała magia tytułu.
Jedyną wadą jaką odnalazłem w Nocy Magów jest cena. Jednak tak duże i dobrze wykonane elementy (do tego świecące w ciemności) warte są każdej złotówki. Na pewno dostajemy produkt dopracowany i wart uwagi. Ze swojej strony mógłbym powiedzieć, że gra jest pozycją obowiązkową zarówno dla dzieci, jak i tych którzy szukają w grze planszowej czegoś nowego. Tytułowa rewolucyjność nie jest na wyrost. To naprawdę jest „inna gra”.

Ocena: 9/10

Plusy
+ innowacyjność pomysłu
+ gra w kompletnych ciemnościach
+ pięknie wykonane, duże elementy

Minusy
- niestety dość wysoka cena

Za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Avatar

Noc Magów

Premiera gry: 10 grudzień 2007
Gatunek gry: towarzyska
Wydawca: Avatar
Liczba graczy: 2-4 osoby
Czas gry: 20 minut
Dopuszczalny wiek graczy: 5-99 lat
W pudełku:
  • trójwymiarowa plansza
  • fluorescencyjny krąg światła
  • 4 drewnianych magów z fluorescencyjnymi czapkami, posiadającymi symbole słońca, księżyca, błyskawicy i gwiazdy
  • 12 drewnianych kociołków
  • 12 małych fluorescencyjnych krążków z symbolami słońca, księżyca, błyskawicy i gwiazdy
  • jeden tekturowy krążek
  • jeden czarny drewniany krążek z wyciętym otworem w formie krzyża
  • dwie fluorescencyjne części ogniska
  • 12 drewnianych drzew
  • 12 dużych drewnianych krążków
  • 24 małe drewniane krążki
  • 15 obustronnych naklejek
  • instrukcja w języku polskim
Cena sugerowana producenta: 129 zł


blog comments powered by Disqus