"Nehemiasz" recenzja gry

Autor: Gruszmen
Korekta: Ta Aina
2 czerwca 2014

Po wielu latach niewoli babilońskiej lud Izraela wrócił do Jerozolimy. Po długiej odbudowie świątyni rozpoczęto prace nad rekonstrukcja zburzonego muru. Nehemiasz wyprosił u króla Artakserksesa pozwolenie na podróż do Jerozolimy i uzyskanie drewna potrzebnego do rozpoczęcia odbudowy fortyfikacji. Wszyscy mieszkańcy, aby bronić miasta przed wrogami, poświęcają własne zasoby i ofiarnie włączają się do pracy przy murach i bramach świętego miasta! Wkrótce Nehemiasz wybierze swojego zastępcę, dlatego przywódcy rodów starają się jak najskuteczniej przyczynić się do odbudowy muru, na chwałę Pana!

Tym krótki wstępem historycznym jesteśmy zachęcani do zapoznania się z grą Nehemiasz. Jej autorem jest znany w środowisku planszówkowym vloger Łukasz „Wookie” Woźniak. Z kolei wydawcą została firma Gry Leonardo znana między innymi z zaprezentowania w Polsce Magnum Sal. Gra przeznaczona jest dla od 2 do 4 osób, a partia nie powinna nam zająć więcej niż godzinę. Większość rozgrywek jest jednak szybszych i kończy się w granicach 45 minut.

Na początek kilka słów o jakości wydawniczej tytułu: Nehemiasz spełnia wszystkie standardy, jakich oczekiwalibyśmy od gry planszowej z górnej półki. Solidne pudełko, karty wydrukowane na przyzwoitej tekturze, klasyczne, drewniane znaczniki i grube żetony - to wszystko składa się na moją dobrą opinię o jakości wydania tej gry. Instrukcja napisana jest bardzo zwięzłym językiem oraz jest zilustrowana licznymi przykładami. Została przygotowana po polsku i angielsku co ze względu na niezależność językową elementów gry znacznie poszerza grono odbiorców. Jednakże mimo teoretycznie dobrego przygotowania zasady nie są zrozumiałe tylko po lekturze instrukcji. Ja dopiero w trakcie rozgrywki zrozumiałem niektóre zawiłości reguł.

Fabuła gry koncentruje się na czasach, gdy Izraelici po powrocie do ziemi świętej zastali zburzoną Jerozolimę. Każdy z grających będzie reprezentował jedną z możnych rodzin rywalizujących między sobą o to, który najbardziej przyczyni się do powrotu do świetności świętego miasta i zapisze się w annałach historii. Wpływ poszczególnych graczy na końcowy efekt mierzony jest liczbą punktów zwycięstwa. Ale jak je zdobywać? Jak doprowadzić swój ród do końcowego sukcesu?

Jak w większości tego typu gier należy umiejętnie zarządzać ograniczonymi zasobami. W Nehemiaszu są to ludzie. Dzięki nim będziemy mogli wykonywać akcje przedstawione na kartach budowy. Ich układ jest w każdej rozgrywce inny, ponieważ układa się je w kilku kolumnach w sposób losowy. Może nie w 100% losowy ponieważ karty podzielone są na talie, które uruchamiamy kolejno po sobie (zatem jest zestaw kart dedykowanych na początek, środek i koniec rozgrywki). Akcjami które możemy wykonywać to wydobycie złota lub surowców, ewentualnie wykorzystanie wcześniej zdobytych zasobów do wykonywania akcji specjalnych. Można również bezpośrednio zdobywać punkty zwycięstwa kupując karty bramy.

Tu wypadami poczynić małą uwagę "na marginesie": Gra przeznaczona jest dla 2 do 4 graczy, jednakże w każdym wariancie jest w zasadzie trochę inna. W zależności od liczby grających inny staje się układ kart budowy. Sprawia to, że raz przyjęte strategie zwyczajnie przestają działać. Niektórzy powiedzą, że jest to plus gry i wpływa na różnorodność rozgrywki. Moim zdaniem jest to niestety spory problem. Spodziewałbym się gry działającej podobnie niezależnie od liczby grających.

Mechanizm opisany powyżej wygląda na kolejną inkarnację znanego i lubianego „worker placemet”. Jednakże Wookie wzbogacił go o pewien smaczek, z którym nie spotkałem się w żadnej innej grze. Otóż umiejętne rozmieszczanie (i późniejsza aktywacja) robotników pozwala nie tylko na wykonywania naszego planu rozbudowy, ale również umożliwia blokowani akcji przeciwnika. Taki mechanizm to zdecydowane odświeżenie worker placement. Gracze nie mogą planować tylko swoich ruchów, na zasadzie kto lepiej wykorzysta zasoby. Muszą też brać pod uwagę to, że inni będą ich blokować. A przyznam szczerze, że blokowanie misternie zaplanowanych akcji przeciwnika jest niezwykle przyjemne.

Gra toczy się aż do wykorzystania wszystkich kart budowy znajdujących się w taliach. Po wykorzystaniu każdej z talii (początkowej, środkowej i końcowej) następuje przeliczenie punktów zwycięstwa, które umożliwia zapoznanie się graczom z ich aktualną pozycją. Oczywiście, zwycięzcą w Nehemiasza zostaje ten, kto na koniec rozgrywki zdobył najwięcej punków.

Tytułem podsumowania: W grę gra się bardzo przyjemnie i płynnie. Mamy w niej dobry gulasz w którego skład weszły: ciekawy motyw fabularny (jednakże nieco oderwany od mechaniki rozgrywki) oraz znany i wypróbowany główny pomysł na zasady gry (worker placement). Danie jednak zostało przyprawione zaskakującym i odświeżającym mechanizmem blokowania, który znakomicie podnosi interakcję między graczami. Ta ostatnia, moim zdaniem jest bardzo częstą bolączką gier opartych o rozdzielanie robotników. W Nehemiasza na pewno warto zagrać – mimo, że moim zdaniem nie będzie to gra, która stanie się waszym pierwszym wyborem na planszówkowe wieczory ze znajomymi. Myślę jednak, że będzie bardzo miłym dodatkiem, gdy zostanie wam trochę wolnego czasu przy okazji spotkań przy innych tytułach.

Ocena ogólna 6/10

Plusy:
+ odświeżony Worker placement
+ duża się dzieje między graczami

Minusy:
- instrukcja
- oderwanie mechaniki od fabuły
- "dziwna" skalowalność

Dziękujemy wydawnictwu Gry Leonardo za udostępnienie egzemplarza do recenzji

Nehemiasz

Premiera gry: 10 kwiecień 2014
Gatunek gry: strategiczna
Wydawca: Gry Leonardo
Liczba graczy: 2-4 osoby
Czas gry: 45 min.
Dopuszczalny wiek graczy: 10+


blog comments powered by Disqus