Recenzja gry "Na Grunwald!"

Autor: Gruszmen
Korekta: Ta Aina
9 sierpnia 2010

„- Mistrz Ulryk - rzekł pierwszy herold - wzywa twój majestat, panie, i księcia Witolda na bitwę śmiertelną i aby męstwo wasze, którego wam widać brakuje, podniecić, śle wam te dwa nagie miecze.
To rzekłszy, złożył miecze u stóp królewskich. Jaśko Mążyk z Dąbrowy wytłumaczył jego słowa królowi, ale ledwie skończył, wysunął się drugi herold z gryfem na tarczy i tak przemówił:
- Mistrz Ulryk kazał wam też oznajmić, panie, iż jeśli skąpo wam pola do bitwy, to się z wojskami wam ustąpi, abyście nie gnuśnieli w zaroślach.
Jaśko Mążyk znów przełożył jego słowa i nastała cisza, tylko w orszaku królewskim rycerze poczęli zgrzytać z cicha zębami na takie zuchwalstwo i zniewagę.
Ostatnie nadzieje Jagiełły rozwiały się jak dym. Spodziewał się poselstwa zgody i pokoju, a tymczasem było to poselstwo pychy i wojny.
Więc wzniósłszy załzawione oczy do góry, tak odrzekł:
- Mieczów ci u nas dostatek, ale i te przyjmuję jako wróżbę zwycięstwa, którą mi sam Bóg przez wasze ręce zsyła. A pole bitwy On także wyznaczy. Do którego sprawiedliwości ninie się odwołuję, skargę na moją krzywdę i waszą nieprawość a pychę zanosząc - amen.”

Tymi słowami Henryk Sienkiewicz opisuje początek starcia wojsk unii polsko-litewskiej z zakonem krzyżackim, która miała miejsce 15 lipca 1410 roku, a której 600–lecie niedawno obchodziliśmy. W związku z obchodami tej okrągłej rocznicy, na rodzimym rynku pojawiło się bardzo wiele pozycji nawiązujących do tej wielkiej, średniowiecznej bitwy. Wśród nich gra planszowa (wydawnictwo Egmont) oraz gra karciana (Kuźnia Gier). Skupię się jednak na przybliżeniu wam tej pierwszej pozycji.

Autorem gry jest Filip Miłuński, który jest jednym z redaktorów portalu gamesfanatic.pl oraz autor wydanych również przez Egmont Małych Powstańców. Ilustratorem gry Na Grunwald! został Marek Szyszko, znany starszym czytelnikom z komiksów publikowanych między innymi na łamach niezapomnianego Relaxu. Tło historyczne wydaje się aż nazbyt oczywiste. Tu jednak czeka nas małe zaskoczenie, bowiem gra nie ogranicza się do odtwarzania starcia. Historia opowiedziana w tej planszówce zaczyna się w 1408 roku. Kolejne zaskoczenie to fakt, iż gracze nie stają na czele wrogich obozów. Zadaniem grających jest wystawienie możliwie najsilniejszej armii dla króla Władysława Jagiełły wyruszającego na wyniszczającą bitwę z Zakonem Krzyżackim.

Zanim przejdę do opisu zasad oraz wrażeń, których dostarczyła rozgrywka napiszę kilka zdań na temat strony edytorsko-wydawniczej. Na Grunwald! zapakowane jest w duże, kwadratowe pudełko. Moim zdaniem zbyt duże. Ani rozmiar planszy ani ilość elementów nie jest powodem do pakowania gry w takie pudło – utrudnia ono odrobinę transport i dodatkowo powoduje uczucie zawodu, gdy otwieramy nasz nowy nabytek. Po prostu spodziewamy się czegoś większego. Plansza wydrukowana jest na grubym papierze, który przeżyje na pewno kilkadziesiąt rozgrywek. Planszę przyozdabia bardzo ładna grafika Rzeczypospolitej z okresu wojny z zakonem. Wszystkie żetony w grze są wykonane z podobną dbałością o jakość i trwałość. Pionki są dość standardowe – identyczne z tymi, które możemy znaleźć np. w Carcassonne. Na koniec kilka słów na temat kart. Wydrukowane są one na dość cienkim, jednak bardzo grubo lakierowanym papierze. Niestety sprawia to pewne trudności. Przy pierwszej partii miałem spore kłopoty z poprawnym rozłożeniem kart na planszy – były wprost niesamowicie śliskie.

Na czym polega rozgrywka? Okazuje się że zasady gry są bardzo proste i oznaczenie na pudełku (gra od 8 lat) nie jest mocno „na wyrost”. W grze Na Grunwald! może uczestniczyć od dwóch do czterech graczy, jednakże ja zdecydowanie polecam grę w co najmniej trzyosobowym gronie. Przed przystąpieniem do rozgrywki należy (poza przydzieleniem graczom odpowiedniej ilości złota, zapasów i pionów) rozłożyć na stole karty na odpowiednich miejscach planszy. Występujące pola to:

  • Pole Wydarzenia – na nim układamy karty wydarzeń
  • Pola Krzyżacy – na nich układamy karty rycerzy zakonnych w dwóch stosach
  • Pola Rycerzy koronnych – na nich układamy karty rycerzy koronnych w dwóch stosach – każda z kart ma w górnym rogu cyfrę od 1 do 6, która symbolizuje siłę danego zbrojnego
  • Pola Rycerzy zaciężnych – na nich układamy karty rycerzy zaciężnych w dwóch stosach – każda z kart ma w górnym rogu cyfrę od 1 do 6, która symbolizuje siłę danego zbrojnego
  • Pola Prowiant i Dukaty – na nich układamy odpowiednio karty prowiantu i dukatów
  • Pole Pomocnicy – na nich układamy piony pomocników, którzy pozostali w grze

Gra dzieli się na osiem tur (reprezentujących pory roku od jesieni 1408 aż do lata 1410), a każda z nich na trzy fazy: fazę wydarzeń, fazę oficerów królewskich oraz fazę rozstrzygnięć.

W pierwszej z nich (której nie rozgrywamy w pierwszej turze) odkrywamy kartę wydarzeń i rozgrywamy zawartą na niej instrukcję jeszcze przed odkryciem kart rycerzy.
Druga faza, czyli faza oficerów to całe „mięso gry”. Podczas tej fazy gracze wysyłają swoje piony (mniejsze – pomocników oraz większe – oficerów królewskich) na poszczególne pola na planszy. Na niektóre z nich można kłaść też pieniądze. Faza ta to w zasadzie licytacja – gracze kolejno rozkładają po jednym pionie lub dukacie na wybranym polu, aż do momentu, gdy wszyscy spasują. Mechanizm ten osobom grającym w planszówki jest dobrze znany z takich gier jak Agricola czy Vasco da Gama.
W fazie rozstrzygnięć wszystkie pola są podliczane i ustalane jest kto zdobył przewagę i będzie miał prawo jako pierwszy wybrać dogodną dla siebie kartę (na polach, na których są dwa stosy również gracz, który zajął drugie miejsce będzie mógł wziąć kartę). Określenie zwycięzcy odbywa się w następujący sposób: Oficer koronny jest wart dwa punkty, każdy pomocnik jeden punkt, każdy dukat również jeden punkt. W przypadku remisu przewagę zyskuje ten gracz, którego pion jest najbliżej lewej strony (czyli jako pierwszy położył swój pion). Osobnym zasadom podlega tylko rozegranie pola Krzyżacy. Symbolizuje ono przygraniczne potyczki z zakonem, jakie miały miejsce jeszcze przed główną bitwą. Począwszy od tury numer cztery na tym polu pojawiają się dwie karty rycerzy zakonnych o sile wynoszącej od 1 do 4. Dodatkowo do zsumowanej siły obu rycerzy dodaje się od 2 do 6 (w zależności od liczby grających). Każdy z graczy biorących udział w potyczce wystawia w tajemnicy przed innymi rycerza. Najpierw odbywają się pojedynki – porównywana jest siła najsilniejszego z polskich rycerzy z najsilniejszym Krzyżakiem – jeżeli graczowi udało się pokonać zakonnika zabiera jego kartę jako trofeum (analogicznie postępuje się dla drugich w kolejności rycerzy). Następnie porównuje się łączną siłę wystawionych rycerzy polskich z krzyżakami. Jeśli gracze posiadali większą siłę wówczas polskie ziemie zostały obronione, jeśli zaś nie udało się pokonać Krzyżaków wówczas potyczka została przegrana, a każdy z graczy (nawet Ci, którzy nie brali udziału w potyczce) musi odrzucić złoto, prowiant lub rycerzy o łącznej wartości nie mniejszej niż różnica sił.Te 3 fazy są powtarzane w każdej z ośmiu tur, aż do końca gry.

Dobrze, wiemy już jak się gra, ale kto z graczy zostaje zwycięzcą? Gdy przygotowania do wojny się zakończą, a więc po ośmiu turach gry. Rycerze zgromadzeni przez graczy wyruszą na Malbork, a po drodze stoczą jedną z największych bitew w historii średniowiecza – bitwę pod Grunwaldem. Każdy z graczy podlicza zdobyte przez siebie punkty.Na początku zliczania punktów, należy wyżywić posiadanych rycerzy – gracz musi posiadać co najmniej taką ilość prowiantu ile posiada kart rycerzy koronny oraz zaciężnych. Rycerzy, dla których zabraknie zapasów należy odrzucić do pudełka.
Punkty w grze zdobywa się za:

  • Łączną siłę rycerzy koronnych, zaciężnych oraz krzyżaków
  • Dodatkowe punkty zdobywają gracze, którzy zgromadzili największą ilość kart rycerzy zaciężnych i koronnych
  • Kolejne punkty można zdobyć za największą ilość niewykorzystanego prowiantu oraz za niewykorzystane złoto.

Opisałem powyżej jak wyglądają zasady oraz kto zostaje zwycięzcą. Opowiem teraz jak przedstawiają się wrażenia z rozgrywki. Na Grunwald! to gra niezwykle prosta – zarówno pod względem zasad jak i możliwych do przyjęcia strategii. Co prawda licytacja dostarcza sporej dawki emocji, ale dość często zdarzają się rozgrywki, w których gracze przeszkadzają sobie w umiarkowanym stopniu – każdy z nich realizuje własną drogę do zwycięstwa i tylko czasami dochodzi do „spięć”. Do mnie nie trafiają gry, w których możliwe są takie rozwiązania. Atutem gry jest za to zgodność historyczna i wspomniana powyżej prostota sprawia, że jest to idealna gra dla młodszego odbiorcy. Wykonanie, gry też jest bardzo dobre i tym bardziej zachęci młodych do zapoznania się z Na Grunwald!.
 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

Ocena ogólna: 6,5/10 (dla młodszych graczy 8/10)


Zalety
+ zgodność historyczna
+ grafika
+/- prostota

Wady
- zbyt śliskie karty
- mała interakcja między graczami
-/+ prostota zasad

Na Grunwald!

Gatunek gry: historyczna
Wydawca: Egmont Polska
Liczba graczy: 2-4 osoby
Dopuszczalny wiek graczy: 8+
Cena sugerowana producenta: 89,90 zł


blog comments powered by Disqus