Mały Książę - recenzja gry

Autor: Gruszmen
Korekta: Ta Aina
23 kwietnia 2013

Mały Książę - chyba każdy z nas zetknął się na pewnym etapie swojego życia z tą książką. Ponadczasowe dzieło Antoine'a de Saint-Exupery’ego opowiada o uniwersalnych uczuciach jak przyjaźń czy miłość. Książka była wielokrotnie wznawiana i adaptowana na potrzeby kina, teatru czy telewizji. Tym razem zdecydowano się przygotować grę planszową. Nosi ona tytuł Mały Książę (oczywiście), jednak opatrzono ją dodatkowym podtytułem Stwórz mi planetę.

Gra zamknięta jest w nieduże pudełko ozdobione grafikami autorstwa samego Exupery’ego. Tymi samymi, którymi on sam zdecydował się zilustrować własną książkę. Jest to bardzo miłe zaskoczenie, zwłaszcza dla fanów twórczości tego autora. Co ciekawe, na wszystkich elementach gry ilustracje również pochodzą z książki – to duży plus.

We wnętrzu tekturowego pudełka znajdziemy 80 kafelków, polską instrukcję oraz zestaw znaczników. Kolejnym miłym zaskoczeniem (zwłaszcza dla fanów książki) okazują się być ilustracje na kartonikach. Znajdziemy na nich znane z książki motywy (takie jak, latarnia, róża, żmija, czy owca) oraz równie znane postaci: Próżny, Geograf, Pijak, Ogrodnik czy sam Mały Książę.

Jak się gra w małego księcia?

Krótko mówiąc: bardzo przyjemnie, ale może powiedzmy kilka słów o zasadach. W grę może grać od dwóch do pięciu osób. W trakcie rozgrywki każdy buduje z dostępnych kafelków planetę. Każdy kafelek zawiera jeden lub kilka elementów znanych z książki. Są to na przykład różnokolorowe owieczki, róże, żmije, ale też wulkany czy baobaby. W każdej turze nowe kafelki przychodzą do nas w losowo. Pierwszy z graczy ma dostępne do wyboru tyle kafelków ilu jest graczy. Po wybraniu tego, który jest dla niego najodpowiedniejszy, wskazuje gracza, który będzie miał do wyboru jeden kafel mniej. Ten system jest powtarzany aż do wyczerpania dostępnych kafli. Potem dobierane są nowe i cały schemat jest powtarzany.
Na końcu gry, w zależności od wybranych postaci, przeprowadzana jest punktacja. I tak pozyskanie Latarnika umożliwi zdobycie punktów za latarnie, u Bankiera zapunktujemy owcami w wybranym kolorze, a Astronom przybliży nas do zwycięstwa dzięki gwiazdom. Nie jest jednak tak prosto, bo niektóre kafelki mają działanie negatywne. Zbyt wiele baobabów na naszej planecie spowoduje zakrycie wszystkich kafelków (i utratę punktów) na których są te drzewa. Dodatkowo ten gracz, który na swojej planecie zgromadzi największą liczbę wulkanów również utraci punkty. Jak mogliście się spodziewać, ostatecznie w grze zwycięży ten, kto zdobędzie najwięcej punktów. Czyli najefektywniej wykorzysta zdobyte kafelki w kombinacji z postaciami.

Gra jest godna polecenia w szczególności na rozgrywki rodzice lub dla grona złożonego z młodszych odbiorców. Proste zasady umożliwiają grę młodszym graczom, ale starsi też będą się przy niej znakomicie bawić. Wytłumaczenie zasad (nawet najmłodszym) zajmie zaledwie parę chwil - za do duży plus dla autorów.

Autorzy Małego Księcia wspaniale oddali w grze ducha książki Exupery’ego. Mechanika znakomicie odzwierciedla fabułę baśni. Mechanizmy wykorzystane w grze ciężko nazwać odkrywczymi, ale nie taki był cel. Grając w "budowanie planety" czujemy się tak jak podczas czytania Małego Księcia - wspaniale.
Strona edytorska gry nie pozwala na stawianie jakichkolwiek zastrzeżeń. Elementy są dobrej jakości i na pewno przeżyją stworzenie wielu planet.

Najlepszym zaproszeniem do gry niech będzie jej podtytuł: Stwórz mi planetę!

Mały Książę

Gatunek gry: logiczna
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-5 osób
Czas gry: 25 min.
Dopuszczalny wiek graczy: 8+
W pudełku:
  • 80 kafelków
  • 5 znaczników
  • instrukcja
Cena sugerowana producenta: 79,95 zł


blog comments powered by Disqus