Recenzja gry "Labyrinth: The Paths of Destiny"

Autor: Thraw
Korekta: Gruszmen
2 listopada 2011

Pochodnia w ręku, skrzypiący piach w ustach i białe gałki oczu szczura wpatrujące się w nas z mroku - wszystko to będzie nam teraz towarzyszyć za sprawą polskiego wydawnictwa Let’s Play i jego najmłodszego dziecka czyli gry Labyrinth: The Paths of Destiny.

Labyrinth: The Paths of Destiny jest grą przygodowo-strategiczną dla 2-6 graczy, w której wcielamy się w rolę jednego ze śmiałków przemierzających korytarze prastarego labiryntu, gdzieś w głębi pustynnej krainy Wiecznego Królestwa. A, jak mówi proroctwo, tylko jednemu ze śmiałków dane będzie zobaczyć wyjście, o czym zdecydują dwa magiczne przedmioty zwane kostkami do gry.

Pochylmy się więc i oświetlmy naszą pochodnią to co nam wydawca przygotował. Całość zapakowana jest w porządne kartonowe pudełko, po otwarciu którego znajdujemy szereg żetonów, pól planszy, kart postaci zapakowanych w osobne plastikowe woreczki. W tym miejscu, biorąc pod uwagę cenę gry, odrobinę razi brak systemu przegródek na wyżej wymienione elementy. Wszelkie komponenty gry, które będą mocniej eksploatowane w trakcie rozgrywki (pola planszy, żetony) wykonane są starannie z grubego kartonu, natomiast materiałem pozostałych elementów jak karty postaci, golema czy skróty zasad jest grubszy papier nie gwarantujący żywotności porównywalnej z wiekiem prastarych labiryntów.

Z całej zawartości pudełka na wyróżnienie zasługuje estetycznie wykonana dwujęzyczna instrukcja oraz tabela pułapek. Graficznie elementy cechują się pewną surowością co jednak współgra z fabułą. Wszystkie karty w grze zawierające opisy zostały wykonane dwujęzycznie (dwustronnie): po polsku i angielsku. Na koniec z pudełka wykopiemy dwie klasyczne, sześciościenne kostki.

Wspomniana instrukcja do gry zawiera 14 stron A5 jasno wyłożonych zasad. Przeczytanie jej nie powinno zająć więcej niż kilkanaście minut. Jako pomoc w trakcie rozgrywki możemy wykorzystać karty z zamieszczonym na nich skrótem najważniejszych zasad.

Przygotowanie do gry trwa maksymalnie kilka minut, w trakcie których składamy w całość pole planszy, układamy stosy kart i żetony. Rozgrywka bazuje na ciekawym pomyśle, aby nie ograniczać graczy do roli klasycznych poszukiwaczy przygód przemierzających kolejne korytarze, ale oddać im również możliwość budowania labiryntu poprzez dokładanie kolejnych pól planszy. Dzięki temu każda kolejna rozgrywka to zabawa w zupełnie nowej kombinacji korytarzy. W grze poruszamy się wylosowanymi/wybranymi postaciami, które zaoferowano nam w ilości sztuk 10. Każda z postaci posiada po trzy unikalne zdolności co w znacznym stopniu urozmaica rozgrywkę. Możemy więc wcielić się w złodziejkę, której niestraszne będą pułapki, a smukłe palce przeszukiwać będą kieszenie innych postaci. Możemy zostać też architektem, który kształtuje labirynt według własnego widzimisię, czy mistrzem miecza torującym sobie drogę do wyjścia po ciałach innych postaci (architektów w szczególności).

Zwycięzcą rozgrywki zostaje gracz, który wraz z kluczem dojdzie do wyjścia położonego po środku labiryntu. Aby tego dokonać musi zamieniać akcje na określone czynności jak m.in. ruch po korytarzach, zeskakiwanie/wspinanie, stawianie pułapek, walka z innymi bohaterami, stawienie czoła Strażnikowi. Wszelkie wyniki naszych działań determinowane są przez rzuty kośćmi. W tym miejscu warto zaznaczyć, że równie przyjemne jak samodzielne znajdowanie drogi do wyjścia, jest psucie tej drogi innym graczom. Postawienie pułapki, zniszczenie korytarza czy ruch Strażnikiem mogą skutecznie przechylić szalę wygranej. Należy jednak też zaznaczyć, że częstokroć w czasie moich gier dochodziło do sytuacji, w których masa pułapek porozstawianych na planszy powodowała pewne załamanie w dynamice rozgrywki (aby przejść pułapkę należy bowiem wyrzucić odpowiednią ilość oczek… i tak do skutku). Tak czy inaczej po maksymalnie godzinie rozgrywka jest już zakończona, a zwycięzca odbiera dar wolności z rąk króla Wiecznego Królestwa.

Podsumowując należy stwierdzić, że Labyrinth: The Paths of Destiny to pozycja z ciekawym pomysłem, która umili godzinę wolnego wieczoru. Jedynymi znalezionymi mankamentami są opasina wyżej mechanika przekraczania pułapek, rzutująca niekiedy na tempo rozgrywki, oraz brak przegródki w pudełku.

Za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Let's Play

Ocena ogólna: 7/10

Plusy:

+ ciekawy pomysł (budowanie labiryntu)
+ karta z opisem pułapek + karty ze skrótem zasad
+ różnorodne postaci
+ możliwość denerwowania koleżanek/kolegów pułapkami i Strażnikiem

Minusy:
- brak przegródki na komponenty gry, wykonanie kart postaci i Strażnika;
- mechanika przechodzenia pułapek.

Labyrinth: The Paths of Destiny

Gatunki gry: przygodowa, strategiczna
Wydawca: Let's Play
Liczba graczy: 2-6 osób
Czas gry: 30 - 60 min.
Dopuszczalny wiek graczy: 10+
W pudełku:
  • 6 fragmentów ramki gry
  • 30 sześciokątnych pól planszy
  • 6 sześciokątnych pól klucza
  • 1 sześciokątne pole centralne labiryntu
  • 57 żetonów pułapek i 3 zapasowe
  • 6 żetonów kluczy
  • 6 żetonów kryształu losu
  • 24 żetony punktów życia
  • 12 żetonów oszołomienia
  • 3 żetony adrenaliny
  • 6 żetonów błogosławieństwa
  • 6 żetonów klątwy
  • 12 kart ruchu Strażnika i jego pionek
  • 10 kart i pionków postaci
  • 10 kart umiejętności postaci
  • 4 karty skrótu zasad gry
  • 12 podstawek do pionków postaci (1 zapasowa)
  • 2 kostki do gry
  • Tabela Pułapek
  • Instrukcja
Cena sugerowana producenta: 119,95 zł


blog comments powered by Disqus