La Granja - recenzja gry

Autor: Paweł Olejniczak
15 lutego 2016

Kto z nas nie lubi wina? Kto nie lubi oliwek? Kto nie chciał być zarządcą majątku wiejskiego nad stawem Alpich niedaleko miasta Esplores na Majorce? Jeśli taka praca byłaby spełnieniem marzeń, najnowsza gra planszowa od wydawnictwa G3, zatytułowana „La Granja” może Wam to umożliwić. Zbiory wina, wysyłanie wozów zaprzężonych w osiołki na targ i sprzedaż produktów od teraz jest w zasięgu ręki każdego Polaka.

„La Granja” to przykład na bardzo typową grę z gatunku euro - dużo tutaj dokładania, przesuwania i wyrzucania znaczników, a wszystko w imię zarobków. Jak to się jednak je?

Na początku rozgrywki każdy z graczy (od dwóch do czterech osób w wersji podstawowej) otrzymuje planszę obrazującą farmę, 25 znaczników w wybranym kolorze, cztery plakietki osłów o wartościach od 1 do 4, jeden punkt zwycięstwa, jedno srebro oraz jedną skrzynkę. Wszyscy otrzymują również po cztery karty (pozostałe utworzą stos do dobierania). Na środku stołu kładzie się planszę ogólną, zawierającą miejsca na sprzedane skrzynki, magazyn dachów (co turę można kupić po jednym jego fragmencie) oraz warsztaty - jeśli dostarczy się do nich określone produkty, zyskuje się pomoc rzemieślnika, czyli jakiś konkretny bonus.

Tura składa się z następujących etapów:
- Zagrywanie i dobieranie kart farmy: każdy może zagrać jedną kartę i dobrać ich tyle, aby wypełnić limit na ręce. Karty można umieszczać po lewej stronie swojej planszy, wtedy stają się polem, po prawej będą ulepszeniami (np. podwyższają limit kart na ręce, albo zwiększają dochód), u góry stają się wózkami (każdy ma oznaczenia jakie towary są potrzebne do jego zapełnienia, a kiedy to się stanie, można zawieźć skrzynkę na targ, zdobywając punkty), natomiast na dole, pomocnikami (ci wprowadzają modyfikacje zasad). Zagranie karty jako rozszerzenia kosztuje odpowiednio rosnącą ilość srebra w zależności od liczby już używanych unowocześnień.
- Pobór przychodów: otrzymuje się pensję zależną od wprowadzonych rozszerzeń,
- Zbiory i potomstwo świń: umieszcza się po jednym znaczniku na każdym wolnym polu uprawnym na swojej farmie, natomiast jeśli ma się w chlewie dwie świnie i przynajmniej jedno wolne miejsce, otrzymuje się jeszcze jednego prosiaczka,
- Zakup znaczników dachu: na koniec rozgrywki dają one punkty, a każdy z nich ma efekt, którego można użyć raz na grę,
- Kości dochodu: gracz początkowy rzuca określoną względem ilości uczestników liczbą kości i umieszcza je wedle ich wartości obok planszy. Zgodnie z kolejnością gracze wybierają po jednej kości i umieszczają na swojej planszy. Kiedy mają już dwie, wykonują przypisane danej wartości akcje (dobieranie kart, uzyskiwanie plonów bezpośrednio do spichlerza itd.), a akcję z jednej, która została na stole, wykonują wszyscy.
- Wybór znacznika osła: gracze w tajemnicy biorą jeden ze znaczników osłów (o wartościach od 1 do 4, jednak im mniej osłów, tym wyżej porusza się na polu sjesty) i umieszczają przed sobą. W tej turze będzie można wykonać tyle dostaw - czyli taką liczbę swoich towarów może przenieść do domów rzemieślniczych lub na wózek. Zapełniony wózek automatycznie jedzie na targ - tam umieszcza się skrzynkę na odpowiednim polu (w zależności od trudności zapełnienia wózka różni się jego punktacja). Jeśli skrzynka jest styczna ze skrzynkami innych graczy o niższej wartości, usuwa się je, a my otrzymujemy po jednym punkcie zwycięstwa za każdy tak wyrzucony z planszy pionek.
- W każdej chwili gracze mogą też sprzedać swoje towary do sklepu, albo też je z niego kupić, sprzedać skrzynkę ze swojego pola za pieniądze lub towary i karty lub przetworzyć zasoby.
- Faza punktacji: czas na podliczenie punktów - otrzymuje się po jednym za każdą swoją skrzynkę na targu; oraz odpowiednią ilość, ustaloną na podstawie pozycji na torze sjesty (zgodnie z nią jest też ustalana kolejność na kolejne tury). Gra kończy się po sześciu turach. W ostatniej fazie podliczania sprzedaje się wszystkie swoje produkty wedle normalnego przelicznika, a całe zgromadzone srebro wymienia się na punkty - w stosunku jeden punkt, za pięć monet. Zwycięzcą zostaje osoba, która zgromadziła największą ilość punktów.

Brzmi prosto, prawda? Nie jest to szczególnie skomplikowana gra, jednak twórcy zadbali o to, żeby zapewnić swoim fanom rozrywkę na dłuższy czas. Niejasno napisana instrukcja, pomijająca część zasad, skupiająca się na nieistotnych informacjach i przede wszystkim wprowadzająca zamęt tym, że informacje i zasady nie są podane po kolei i w logiczny sposób sprawia, że niejednokrotnie ma się ochotę rzucić ją w kąt i nigdy więcej do niej nie sięgać. Brakuje tu przejrzystego opisu kolejności faz oraz możliwości, jakie one dają, za to znajdziemy pół strony informacji, że trzy znaczniki punktów i srebra o wartościach „1” można wymienić na jeden o wartości „3” (wraz z przykładami!). Sporo miejsca zabiera też słowniczek pojęć, które pojawiły się wcześniej, jednak nie znajdzie się w nim sporej części zwrotów, które znajdują się na kartach (tego trzeba się domyślać, lub szukać w innych, losowych miejscach instrukcji). W pudełku znajduje się również książeczka opisująca efekty kart. Szkoda tylko, że przy obrazkach z danymi kartami często nie ma żadnej informacji, a kiedy jakaś się pojawia, najczęściej pokrywa się niemal słowo w słowo z tekstem na samej karcie. Biorąc pod uwagę, że karty często naginają zasady i nierzadko stoją ze sobą w sprzeczności, ich dokładniejsze opisy pomogłyby w rozgrywce, ale niestety twórcy sensownie opisali tylko kilka z nich.

Kiedy już gracze przebrną przez powtarzane po wielokroć nieistotne informacje i nauczą się (lub je zgadną) zasad, rozgrywka może toczyć się wartko i zapewnić sporą przyjemność wszystkim fanom gier podobnych do Agricoli. La Granja proponuje sporą dawkę spokojnej gry ekonomicznej, w trakcie której uczestnicy skupiają się na efektywnym wykorzystaniu dostępnych opcji. Zrównoważenie ilości dostaw względem pól sjesty i inne elementy pomagające w zbalansowaniu poszczególnych etapów sprawiają, że nie zachodzi tutaj sytuacja taka, że gracz, któremu na początku się poszczęściło, zdominuje całą rozgrywkę. Jeśli konkurenci nie popełniają jakichś rażących błędów, walka aż do samego końca jest wyrównana, co jest niewątpliwą zaletą, gdyż sporo gier w tym gatunku cierpi właśnie z tego powodu.

Na pochwałę zasługuje również pomysłowe wykorzystanie planszy graczy - odpowiednio wykonane wcięcia po obu stronach pozwalają na czytelne umieszczanie kart na właściwych miejscach. I mimo, że grafika oraz całe wykonanie nie powala estetyką, komu jest ona potrzeba przy tego typu tytułach?

Podsumowując - La Granja to przyzwoity tytuł dla wszystkich wielbicieli gier typu euro oraz spokojnych pozycji ekonomicznych, który nie jest szczególnie odkrywczy, ale dobrze radzi sobie w tej kategorii dzięki zbalansowaniu. Niestety ogromny minus otrzymuje za nieczytelną i niewprawnie napisaną instrukcję oraz książeczkę opisującą karty. Po męce pierwszej rozgrywki można jednak zasiąść do La Granji z przyjemnością i hodować kolejne pokolenia prosiaczków.

Dziękujemy wydawnictwu G3 za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji

Ocena: 6/10

Plusy:
+ dobre zbalansowanie
+ logicznie i przejrzyście wykonana plansza i układ symboli na kartach

Minusy:
- nieumiejętnie napisana instrukcja
- nieprecyzyjnie opisane efekty kart

La Granja

Gatunek gry: ekonomiczna
Wydawca: G3
Liczba graczy: 1-4 osoby
Czas gry: ok. 120 minut
Dopuszczalny wiek graczy: 12+
W pudełku:
  • plansza
  • 4 plansze graczy
  • 66 kart farmy
  • 9 kości dochodu
  • 100 drewnianych znaczników gracza (po 25 w każdym z 4 kolorów)
  • 4 drewniane dyski (po 1 w każdym z 4 kolorów)
  • 16 znaczników osłów (4 znaczniki na gracza)
  • 38 znaczników srebrnych monet (wartości 1 i 3)
  • 66 znaczników punktów zwycięstwa (wartości 1, 3, 5, 10)
  • 4 znaczniki kolejności graczy (z cyframi od 1 do 4)
  • 24 znaczniki dachu
  • 24 znaczniki rzemieślników
  • 3 znaczniki kolejności budynków (z cyframi od 1 do 3)
  • 4 pomoce graczy
  • instrukcja
  • książeczka z opisem kart


blog comments powered by Disqus