Recenzja planszówki pt. "Kraina Snów"

Autor: Sal
Korekta: Marta Kononienko
24 grudnia 2017

Wyśniona planszówka

Czas na przedstawienie kolejnej gry idealnej zarówno na nudne wieczory, jak i imprezępełną przyjaciół. Przed Wami Kraina Snów, która przeniesie Was w świat niejednej historii, nierzadko podobnej do sennych marzeń.
Kraina Snów to gra, która od samego otwarcia pudełka, zaskakuje swoją konstrukcją. Składa się nie tylko z kart i żetonów, ale również z plastikowego łóżka i opaski do spania, nadając niewątpliwie baśniowego klimatu.

Zasady gry

Sama rozgrywka jest bardzo prosta – układamy w łóżku karty, które „śniący” ma zgadnąć. Pozostali gracze - po wylosowaniu wcześniej swoich postaci – rzucają po jednym skojarzeniu, które ma za zadanie pomóc (lub nie) zgadującemu. Uczestnicy mogą być wróżkami, diablikami lub chochlikami. Pierwszym z nich zależy, by było jak najwięcej odpowiedzi poprawnych, tym drugim – wręcz przeciwnie. Chochliki natomiast, jak sama nazwa wskazuje – łobuzują i zmieniają swoją postawę, tak jak im to odpowiada. Każde „śnienie” trwa 2 minuty i odliczane jest przez klepsydrę. Po tym czasie zliczamy ilość punktów zależną od odgadniętych kart i na nowo losujemy postaci, a kolejna osoba dostaje opaskę na oczy. Na koniec gry sumujemy zdobyte punkty i wyłaniamy zwycięzcę.

Przebieg rozgrywki – czy zależy z kim gram?

Do niekwestowanych zalet gry zaliczyć można dynamiczną rozgrywkę. Jedna kolejka trwa bardzo krótko, a częstość zmiany ról daje poczucie ruchu i uczy elastyczności. Uważam, że świetnym pomysłem jest postać chochlików, którzy podpowiadają poprawnie lub mylnie w zależności od sytuacji w jakiej się znajdują i czasem zmuszają grającą nimi osobę do naprawdę niesamowitego myślenia. Same podpowiedzi też powinny być dobrze dobrane, żeby utrudniać rozpoznawanie, kto jaką kartę postaci otrzymał. Po każdym „śnie” należy opowiedzieć o czym śniliśmy, wykorzystując wszystkie hasła, które zgadliśmy w danej turze i dzięki czemu możnazdobyć dodatkowe punkty. Tak prosta reguła dodaje smaczku całej zabawie i powoduje, że nie tylko mówimy, co nam akurat przychodzi do głowy, ale również staramy się zapamiętać wszystkie wypowiedziane słowa. Opowiadane historie często są absurdalne, a przy odrobinie kreatywności mogą stać się nawet ogromnym potencjałem na niejedną książkę.

Jeśli gramy w gronie dobrze znających się ludzi, gra wznosi się na wyższy poziom, powodując, że skojarzenia mogą dotyczyć konkretnych aspektów naszego życia, niekoniecznie bezpośrednio odnoszących się do słów widzianych na stole. Należy jednak pamiętać, by nie nadużywać tego w grupie, w której jedni znają się lepiej, a drudzy gorzej. Wchodzimy wtedy trochę w tryb mówienia kodem, nadając bardzo jednoznaczne skojarzenia i trochę „oszukując system”. Jednak bez wątpienia to gra, która nada się w obydwóch typach towarzystwa i będzie bawić zarówno osoby znające się już bardzo dobrze, jak i mających okazję dopiero się poznać przy wspólnym planszówkowym stole.

Szata graficzna – ładnie i praktycznie

Bez wątpienia nie należy pominąć kwestii wizualnej i organizacyjnej gry. Obrazki ilustrujące karty są niejednoznaczne, można je odczytywać na wielu poziomach i łączą często niepowiązane ze sobą wyrazy. Dla stałychfanów planszówek grafika może przypominać tą z Dixita, choć tutaj nie pełni aż tak ważnej roli. Dodatkowym plusem może być to, że na każdej karcie znajdują się cztery hasła, znacząco zwiększając różnorodność rozgrywek. Trzeba naprawdę wiele czasu i partii, by poznać wszystkie słowa.

Rozpakowując pudełko można dostrzec, że jest ono na tyle duże, by wszystkie elementy mieściły się bez problemu, a wytłoczka zrobiona tak, żeby nie przesuwały się po całym opakowaniu, lecz miały faktycznie swoje miejsce. Instrukcja jest napisana przejrzyście i konkretnie, niczego nie pomija, a nawet uściśla, jak się zachować w szczególnych przypadkach. Do tego zajmuje 3 strony, do których zalicza się również skład gry, więc na pewno nie zniechęci mniej wprawionych graczy do zapoznania się z nią. Kolejnym, ostatnim już plusem, jest skalowanie gry do liczby graczy. Przewiduje ona od 4 do 10 osób i w zależności od faktycznie grających jest odpowiednio dobrana ilość i rodzaj kart duchów, utrzymując optymalną trudność rozgrywki. Niewątpliwie im więcej ludzi, tym większa różnorodność, ale i zamieszanie w głowie zgadującego.

Podsumowując, po kilkugodzinnej rozgrywce (bo wcześniej nie chcieliśmy skończyć!) mogę stwierdzić, że gra daje niesamowitą radość, a jednocześnie nie odczuwa się przy niej upływu czasu. Różne aspekty – i te materialne, i te wynikające z samych zasad – nadają Krainie snów osobliwego klimatu.Odczułam go nawet ja, która wielokrotnie traktuje planszówki bardzo mechanicznie i strategicznie bez zwracania uwagi na świat, w którym są umieszczone. Dzięki wielości kart i obrazków gra może być używana wielokrotnie bez poczucia znudzenia i poznania jej „na wylot”, a równocześnie nada się na rozruszanie niejednej imprezy w naprawdę różnym towarzystwie.

Kraina Snów

Premiera gry: 7 listopad 2017
Gatunek gry: towarzyska
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 4-10 osób
Czas gry: ok. 40 minut
Dopuszczalny wiek graczy: od 8 lat
W pudełku:
  • 11 kart duchów
  • (5 wróżek, 4 diabliki i 2 chochliki)
  • 110 dwustronnych kart snów
  • (każda karta przedstawia 4 hasła)
  • 94 żetony punktów
  • łóżko i wezgłowie
  • plansza
  • maska śniącego
  • klepsydra
  • instrukcja
Cena sugerowana producenta: 129,95


blog comments powered by Disqus