Recenzja gier karcianych z serii „Kieszonkowiec”

Autor: Marta Kononienko
Korekta: Damian "Nox" Lesicki
6 października 2017

Gimnastyka języka i… mózgu! – recenzja gier karcianych „What’s up?” i „Let’s talk!”

Jak nauczyć się języka angielskiego szybko i przyjemnie? Wydawnictwo Edgard podpowiada, że można to zrobić za pomocą edukacyjnych gier towarzyskich. Nauka przez zabawę rzeczywiście sprawdza się wyśmienicie – niezależnie od wieku!

Miałam okazję przetestować dwie gry z serii Kieszonkowiec, ale jest ich dużo więcej. Pomagają sprawdzić nie tylko znajomość angielskiego, ale też logicznego myślenia, matematyki lub geografii. Każdy Kieszonkowiec to zestaw około pięćdziesięciu kart, których można użyć w formie quizu lub zaproponowanych przez wydawnictwo gier. Większość wzbogacają różne rysunki, które ułatwiają zapamiętywanie słówek i haseł. Każda gra – zgodnie z nazwą serii – zmieści się w kieszeni spodni, więc można bez problemów zabrać je w podróż, do pracy lub nawet szkoły.

What’s up? to quiz przeznaczony dla osób, które znają już podstawy angielskiego i chcieliby poznać przydatne w codziennym życiu frazeologizmy i słówka. Na kartach znajdują się po trzy pytania, a do każdego z nich znajdziemy trzy odpowiedzi do wyboru. Z tyłu natomiast możemy przeczytać objaśnienie danego zwrotu czy słówka. Klasyczna forma quizu pozwala na dobrą zabawę i szybką naukę, a pytań jest ponad sto sześćdziesiąt, więc szybko się nie znudzi.

Drugi Kieszonkowiec, z którym miałam przyjemność, to Let’s talk!. Zawiera on karty, które można dobrać parami, ale niezupełnie w formie znanej nam z gier Memory. W Let’s talk! na jednej karcie z zestawu znajdziemy pytanie, a na drugiej odpowiedź, które razem tworzą zgrabny dialog. Dlatego też, żeby znaleźć parę, nie szuka się tych samych obrazków, tylko fragmentów rozmowy. Wydawnictwo Edgard proponuje nam w ramach tego zestawu cztery rodzaje rozgrywki. Jedna to typowe Memory, reszta to bardzo przyjemne gry integrujące większą ilość osób na zasadzie dobierania kart, wymian, zdobywania lub pozbywania się par.

Minusy, jakie można znaleźć w tych tytułach, są czysto techniczne. W What’s up? prawidłowe odpowiedzi podane są na stronie z pytaniami. Wydrukowano je bardzo małym druczkiem i do góry nogami, jednakże są widoczne. Dużo przyjemniej by było, gdyby znalazły się po prostu na odwrocie karty. Natomiast w Let’s talk! pary są oznaczone tym samym kolorem, co może nas skłaniać do tego, że nie będziemy czytać zdań i się ich uczyć. Są to jednak wady czysto techniczne i nie przeszkadzają w rozgrywkach.

Kieszonkowce to bardzo przyjemne gry, które faktycznie ułatwiają naukę języka angielskiego. Nadają się w sam raz dla najmłodszych, ze względu na łatwe zasady, estetyczne wykonanie i użyteczność zwrotów, których pozwalają się nauczyć. Dorosłym również mogą sprawić niezłą frajdę. Szczególnie wersja quizowa, która pozwala przypomnieć sobie wiele słówek i od razu osadza je w sytuacjach, w których możemy się znaleźć, takich jak kupowanie butów (I got ripped off buying these trainers – a. Did you get hurt? b. Where did they rip? c. Really? They look like a good buy). Cena każdej z gier znajduje się w okolicach piętnastu złotych – nie jest to duży wydatek, a z pewnością szybko przełoży się on na zwiększenie naszego angielskiego słownictwa. Zdecydowanie polecam jako prezent, nawet dla samego siebie.

 

Kieszonkowiec angielski: Let's Talk!

Premiera gry: 23 maj 2017
Gatunek gry: inne
Wydawca: Edgard
Liczba graczy: 2-8 osób
Czas gry: ok. 10 - 20 minut
Dopuszczalny wiek graczy: od 9 lat
W pudełku:
  • 55 kart
  • instrukcja
Cena sugerowana producenta: 17,95


blog comments powered by Disqus