Recenzja gry planszowej "Inspektor Tusz"

Autor: Marta Jakubek
Korekta: Marta Kononienko
17 grudnia 2017

Jaki z Ciebie Sherlock?

Chcesz się poczuć jak prawdziwy Sherlock? Interesują Cię tajemnice i zgadywanki? Pokaż wszystkim, jaki z Ciebie as zagadek! Inspektor Tusz to kalambury w wydaniu detektywistycznym z mnóstwem dodatkowych gadżetów... i ze stylowymi okularami. Nic, tylko brać się do pracy i zgadywać hasła!

Zostań detektywem tuszu

Mamy tu do czynienia z typową grą imprezową, które stają się ostatnio coraz popularniejsze. Nic dziwnego, bowiem planszówki to dobry pomysł na integrację i wspólnie spędzony czas. Gracze wcielają się w role znawców atramentu, którzy razem z niezawodnym Inspektorem Tuszem muszą sprawdzić skuteczność wynalezionego przez naukowców niewidzialnego pisma. Czy tusz okaże się skuteczny? Kto zostanie specjalistą od zaszyfrowanych niewidzialnym tuszem zagadek? I jak tu odgadnąć hasła, kiedy nie widać, co rysują gracze?

Cool gadżety

Pudełko Inspektora Tusza obfituje w kilka gadżetów, dzięki którym można czerpać największą przyjemność z gry. Są to głównie okulary przypominające te kinowe 3D, a także żółty pisak, kostka, klepsydra, żetony mikrofilmów i karty. Obie talie, niebieska i czarna, skrywają hasła po polsku i angielsku, które trzeba odgadnąć, rysując je pisakiem na kartce. Nie wolno używać cyfr ani liter. Każdy na wstępie dostaje po 10 żetonów mikrofilmów i – nawet bez specjalistycznej wiedzy – może o razu przystąpić do gwarantowanej zabawy. Istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że szybko będziecie się rwać do zakładania okularów...

Inspektor Tusz może się kojarzyć z popularnym serialem Inspektor Gadżet z pisakami i okularami zamiast gadżetów, a autor tej zabawy Martin Nedergaard Andersen, znany z tworzenia wielu popularnych gier, wykorzystał ten chwytliwy w popkulturze motyw. Andersen ma już na koncie znane wszystkim planszówki Żyrafometr, Zgubione Znalezione czy Voodoo – każda pozycja zawiera genialny w swojej prostocie koncept i jasno skonstruowane zasady. Inspektor Tusz to stylowe klimaty z wykorzystaniem popularnego dziś motywu detektywistycznego z prostym gameplayem, który wciąga od samego początku.

Zgaduj-zgadula

Zasady są proste. Mamy do wyboru dwa zestawy kart różniących się trudnością haseł – niebieskie i czarne. Każdy gracz dostaje okulary i kartę aktówki, na której zbiera zdobywane w grze żetony za każde odgadnione hasło. Pierwsza będzie rysować otrzymane z talii kart hasło (do wyboru po angielsku i polsku) osoba, która ostatnio nosiła kapelusz (jak przystało na detektywa) albo wybrany losowo gracz. W talii niebieskiej można odgadywać hasła zielone i niebieskie (jeśli zielone zostało odkryte, runda dobiega końca; jeśli niebieskie, runda toczy się dalej). Uwaga z talią czarną! Jeśli jakiś gracz zgadnie znajdujące się na karcie słowo w czarnym kolorze, traci możliwość zgadywania w całej rundzie. Stawiamy stos na środku i wybieramy jedną. Niewidzialne kalambury czas zacząć!

Wybrany gracz rzuca kostką i w zależności od wyniku – zakłada okulary, zakładają je sami gracze lub wszyscy razem. Warto wspomnieć, że przez okulary nie widać, co jest rysowane. Oznacza to, że trzeba dokładnie śledzić ruchy pisaka, a w gwarze imprezowych rozmów czy ogólnego rozweselenia może nie być to takie łatwe. Nikt nie ma pojęcia, co to za słowo, bo wszyscy mają okulary? Pozostaje ślepy traf. Tu chodzi przecież o dobrą zabawę. Ten, kto zgadnie hasło, otrzymuje żetony mikrofilmu. Jest w tym jeszcze jedna pułapka – gracz stawia klepsydrę i musi skończyć rysunek zanim przesypie się piasek, inaczej traci kolejkę. Jednym słowem – mnóstwo haczyków, które trzymają graczy w napięciu do samego końca.

Kto zostanie najlepszym detektywem?

Wyobraźmy sobie grupkę graczy – wszyscy w czerwonych okularach obserwujących ruchy żółtego pisaka. Brzmi ciekawie, prawda? W Inspektorze Tuszu można mieć niezły ubaw, a główną siłą gry jest absorbująca aktywność, jaką jest rysowanie haseł i zabawa z okularami. To rozrywka udana dla każdego – w końcu na pudełku widnieje przedział wiekowy 8 -108 lat! Z resztą kto nie chciałby się poczuć jak szanujący się detektyw? W dodatku takich okularów nie można się powstydzić...

Zostań inspektorem

W Inspektora Tusza można śmiało zainwestować. Nie ma co trzymać się jego klasyfikacji jako gry imprezowej, bo to również udana zabawa dla całej rodziny, a nawet i pojedynczych graczy. Warte polecenia – a może i właśnie idealny pomysł na prezent pod choinkę?

Inspektor Tusz

Premiera gry: 25 październik 2017
Gatunek gry: towarzyska
Wydawca: Egmont Polska
Liczba graczy: 3-6 osób
Czas gry: ok. 20 - 30 minut
Dopuszczalny wiek graczy: od 10 lat
W pudełku:
  • 6 par specjalnych okularów
  • 200 dwustronnych kart z hasłami
  • 6 aktówek graczy
  • klepsydra
  • kostka
  • 60 żetonów mikrofilmów
  • 1 żółty pisak
Cena sugerowana producenta: 99,95


blog comments powered by Disqus