"Dragon's Ordeal" - recenzja gry

Autor: Gruszmen
1 lutego 2010

Dziś na tapetę weźmiemy tytuł od powstałego w 2008 roku wydawnictwa Raku GamesDragon’s Ordeal. Autorem gry jest Mateusz Rakowski, który jednocześnie jest założycielem wydawnictwa Raku Games. Dragon’s Ordeal to pierwszy tytuł tego autora. Spróbujmy przyjrzeć się jej odrobinę bliżej temu i zastanowić na ile udany jest to projekt.

Fabuła

Tytuł w luźnym tłumaczeniu oznacza Smoczą Mękę (Smoczą Próbę). Fabuła gry osnuta jest wokół Uwięzionego Smoka, którego pokonanie jest głównym celem rozgrywki. Aby tego dokonać należy zdobyć co najmniej dwa artefakty, dostać się do więzienia, w którym uwięziony jest smok i ostatecznie go pokonać. Ten z graczy, któremu uda się jako pierwszemu - wygrywa. W klimat znakomicie wprowadzi krótkie opowiadania, które zostało zamieszczone na pierwszych stronach instrukcji.

Pudełko i jego zawartość

Gra zapakowana jest w twarde, dość duże pudełko, którego format określiłbym jako „duża Granna”. Nie jest to format przypadkowy, bowiem za wyprodukowanie tego tytułu odpowiedzialne jest warszawskie wydawnictwo Granna. Gdy zajrzymy do środka od razu zauważymy że elementów gry jest naprawdę bardo dużo. Znajdziemy tam całą masę kart w różnych formatach. Karty łupów, umiejętności, wędrówki… Na początku bardzo łatwo się w tej obfitości pogubić. W pudełku jest też sporo żetonów, dwie przepiękne kostki (są one produkcji polskiej firmy Q-workshop), podstawki i kartoniki przedstawiające postaci, w które mogą wcielić się grający. Interesującą i niespotykaną rzeczą, która w pierwszym momencie może nas zdziwić są bloczki z karteczkami, na których możemy zapisywać postępy, jakie poczyni nasza postać. Tą samą rolę spełniają duże karty, które służą do układania żetonów i w ten sposób zaznaczenia rozwoju postaci. Mimo mrowia elementów, kart, żetonów czegoś w tym zestawie brakuje. Hmm… Tak – Dragon’s Ordeal nie posiada planszy! Tą rolę spełniają specjalne karty – karty mapy – które ułożone na stole sprawiają, że za każdym razem rozgrywka wygląda odrobinę inaczej. Jest to bardzo ciekawe i niespotykane w grach przygodowych rozwiązanie. Oczywiście mamy też instrukcję. Jest ona zdecydowanie zbyt długa jak na prostotę zasad, które opisuje. Przyznam szczerze, że dość ciężko było się przebić przez 32 strony tekstu, którego pewna część była, moim skromnym zdaniem w ogóle zbędna. Z kolei odpowiedzi na niektóre pytania, które nasunęły mi się w trakcie lektury w ogóle nie udało mi się odnaleźć. Na szczęście na stronie Raku Games możemy odszukać FAQ, które rozwiewa większość pojawiających się wątpliwości. Kończąc opisywanie pudełka – zdecydowanie zabrakło mi w nim plastikowej wypraski, która pozwoliłaby zachować porządek. Niestety jeśli nie zaopatrzymy się w pokaźną ilość woreczków strunowych po każdym przenoszeniu pudełka, będziemy mieli w nim ogromny bałagan.

Wykonanie i wygląd poszczególnych elementów

Zazwyczaj w moich recenzjach nie przedstawiam zbyt szczegółowo poszczególnych elementów gry, jednak uważam, że Dragon’s Ordeal się to należy. Chociażby ze względu na to, że jest to produkcja rodzima i zawiera kilka bardzo ciekawych rozwiązań. Niewątpliwe najciekawszym rozwiązaniem w grze są karty Mapy. To duże kawałki tektury (niestety zbyt cienkiej), na których wydrukowany został obszar (lub kilka obszarów) po których mogą przemieszczać się postaci graczy. Każde pole posiada instrukcję, którą należy wykonać, gdy kończymy ruch na danym obszarze. Na kartach zostały nadrukowane również przejścia pomiędzy obszarami (pokonanie każdego kosztuje jeden punkt ruchu). Karty zostały podzielone na trzy grupy oznaczone kolorami: zielone – obszary najłatwiejsze, żółte – trudniejsze wyzwania oraz czerwone – pola których eksploracja wymaga największego doświadczenia i jest potencjalnie najbardziej śmiertelna. Jest to naprawdę doskonałe rozwiązanie. Żywa plansza znakomicie urozmaica rozgrywkę i zdecydowanie wpływa pozytywnie na chęć zagrania w Dragon’s Ordeal po raz kolejny.

Oczywiście w klasycznej grze przygodowej nie może zabraknąć kart postaci. Gracze mogą wcielić się w różnorakie fantastyczne osobistości takie jak: Faun, Paladyn, Łowca Czarownic, Dziki Wojownik czy Centaur. Wybór jest spory, ponieważ do dyspozycji mamy aż 15 bohaterów. Na kartach znajdziemy współczynniki naszej postaci i koszt ich rozwijania w trakcie gry oraz listę umiejętności na kolejnych poziomach. Nie jest to przejęzyczenie – w tej planszówce pojawiają się poziomy i koszt rozwoju cech. Jest to chyba ukłon w stronę wielbicieli RPG. Z mojej strony mogę powiedzieć, że znakomicie wpływa na klimat gry. Pozwala również kontrolować schemat rozwoju własnego bohatera.

Karty wędrówki to kolejny podstawowy element gry. Opisują one zdarzenia, miejsca oraz wrogów czy nieznajomych których na swojej drodze mogą napotkać strudzeni bohaterowie. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest „stopniowanie” trudności przeciwników w zależności od tego na jakim kolorze karty mapy został napotkany wróg. I tak w krainie zielonej będziemy brali pod uwagę najniższą wydrukowaną liczbę, a w krainie czerwonej najwyższą.

Pozostałe rodzaje kart pełnią już mniej istotną rolę w grze, zatem ograniczę się tylko do pobieżnego opisania ich roli w rozgrywce. Talia kart Ekwipunku pełni rolę „banku” dostępnych przedmiotów, które można zakupić lub zdobyć w efekcie wykonanych zadań. Podobne w działaniu są karty łupów. Podzielono je na trzy grupy (różniące się kolorami) – po jednej na każdy z rodzajów pól na mapie. Im trudniejszy etap gry, trudniejsi przeciwnicy do pokonania – tym wyższa wartość zdobywanych łupów. Osobną grupę stanowią bardzo potężne zaklęcia, którymi dysponują niektóre postacie w grze. Moim zdaniem są odrobinę zbyt potężne, delikatnie zaburzając trudność rozgrywki. Moim zdaniem w Dragon’s Ordeal zdecydowanie łatwiej jest grać postaciami „czarującymi” niż używającymi brutalnej siły. W grze prócz tego występują jeszcze karty umiejętności, które przedstawiają dodatkowe zdolności jakich uczą się bohaterowie. Kolejnym bardzo istotnym rodzajem kart są karty misji. Przedstawiają one różne zadania, które mogą zostać zlecone postaciom. Za ich wykonanie bohaterowie nagradzani są (a jakże by inaczej) punktami doświadczenia, które następnie można przeznaczyć na rozwój postaci. Ostatnie to karty magicznego więzienia, które przedstawiają pola, jakie należy pokonać by stoczyć walkę ze smokiem, co więcej przedstawiają też pułapki jakie zostały zastawione na graczy, żeby utrudnić im to zadanie.

Rozgrywka

Po tak wnikliwym i dokładnym opisaniu wszystkich kart i możliwości jakie dają pozostało tylko powiedzieć jak wygląda faktyczny przebieg gry. W Dragon’s Ordeal dzieli się na tury, a każda z nich na sześć faz:
1. Wyciągnięcie zaklęcia – dotyczy tylko „czarujących postaci”.
2. Początek tury – faza techniczna służąca tylko i wyłącznie do rozpatrzenia niektórych efektów kart i zaklęć.
3. Ruch – Jak na przygotówkę przystało rzucamy kostką i przesuwamy naszą postać o tyle pól ile wynosi wylosowana liczba oczek.
4. Interakcje z postaciami – walka, handel lub inne, specjalne możliwości interakcji między bohaterami.
5. Rozpatrywanie leżących kart – gdy na polu, na którym gracz skończył ruch znajdują się jakieś karty (niepokonani wrogowie, pozostawione przedmioty) w tym momencie należy rozpatrzyć efekty takiego spotkania.
6. Rozpatrywanie obszaru – jest to „sedno” gry, polega na wyciągnięciu karty wędrówki i wykonaniu znajdującej się na niej instrukcji, niektóre obszary posiadają specjalne zasady – wówczas należy z nich skorzystać (zamiast „standardowego” ciągnięcia karty wędrówki).

Sednem każdej fantastycznej gry przygodowej jest walka z wszelkiego rodzaju potworami, bestiami, zbójcami, czy innymi wrogami. Nie inaczej się sprawy mają w Dragon’s Ordeal. W zasadzie walka sprowadza się do kilku czynności – wyboru przedmiotów, sprzymierzeńców, ewentualnej próby ucieczki, ostrzelania i faktycznej walki. Ta ostatnia to oczywiście porównanie parametrów (walki wręcz lub walki magicznej) powiększonych o sumę wyrzuconą na dwóch kostkach – banalnie proste nieprawdaż? Ale właśnie o to chodzi w grach przygodowych! Za pokonanych wrogów otrzymujemy podwójną nagrodę – po pierwsze punkty doświadczenia, o których pisałem już wyżej, po drugie łupy –kartę losujemy z talii odpowiadającej kolorem obszarowi mapy, na którym doszło do konfrontacji.

Podsumowanie

Zacznę od tego, co w Dragon’s Ordeal mi się nie podoba. Jestem wychowany na Magii i Mieczu, a w tej chwili moją półkę z grami ozdabia nowe wydanie Talismana. Po kontakcie z Dragon’s Ordeal nie mogę nie odnieść się do podobieństw między tymi tytułami. Na moje oko gra trąci odrobinę pomysłem pod tytułem: Pamiętacie Magię i Miecz? Pamiętacie jej wady? Wiem jak je poprawić! Co należy przyznać autorowi to fakt, że udało się pewne niedociągnięcia poprawić i urozmaicić. Na pewno bardzo fajnym usprawnieniem gry są misje, które wspaniale motywują do przeprowadzania konkretnych działań. Co więcej rozwój postaci (choć to pomysł ze świata RPG, nie planszówek) też sprawdza się znakomicie.
Podkreślę jeszcze raz Dragon’s Ordeal to klasyczna gra przygodowa, ze wszystkimi zaletami i wadami tego gatunku. Jeśli nie lubicie tego typu gier, to Dragon’s Ordeal raczej was nie przekona, jeśli natomiast jesteście fanami to nie może zabraknąć go na waszych półkach. Jeśli nie jesteście przekonani koniecznie spróbujcie!

Dziękujemy wydawnictwu Raku Games za przekazanie egzemplarza do recenzji

Ocena ogólna 7/10 (dla wielbicieli przygodówek 9/10)
Zalety
+
plansza składana z elementów
+ rozwój postaci

Wady
-
poprawiany Talisman
- brak wypraski
- nie do końca czytelna instrukcja


Dragon's Ordeal

Premiera gry: 27 listopad 2009
Gatunek gry: przygodowa
Wydawca: Raku Games
Liczba graczy: 2-6 osób
Czas gry: 120-180 min.
W pudełku:
  • 20 kart Mapy
  • 15 kart postaci i ich wizerunki
  • 103 karty Wędrówki
  • 26 kart Misji
  • 22 karty Umiejętności
  • 53 karty Zaklęć
  • 25 zielonych kart łupów
  • 25 żółtych kart łupów
  • 27 czerwonych kart łupów
  • 35 kart Ekwipunku
  • 12 kart Magicznego Więzienia
  • karta Wrota Magicznego Więzienia
  • karta Uwięziony Smok
  • 40 żetonów Złotych Monet
  • 6 notesów
  • 2 unikalne kostki do gry
  • 6 plastikowych podstawek
  • instrukcja
Cena sugerowana producenta: 149 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus