"Claustrophobia" recenzja gry

Autor: Gruszmen
Korekta: Ta Aina
1 grudnia 2010

Klaustrofobia - jedna z odmian fobii. Jest nią niczym nie uzasadniony, patologiczny lęk przed przebywaniem w zamkniętych, niedużych pomieszczeniach, np. małych pokojach, windach. Fobią odwrotną do klaustrofobii jest agorafobia - lęk przed otwartymi przestrzeniami. Tak brzmi żywcem wzięty ze słownika medycznego krótki opis choroby. Jednak nie o chorobach będę pisał. Dziś poświęcę czas, aby przyjrzeć się bardzo ciekawej pozycji – grze Claustrophobia, która oryginalnie ukazała się nakładem wydawnictwa Asmodee, a polski odbiorca ma szansę zaznajomić się z tym tytułem dzięki staraniom wydawnictwa Rebel. Autor gry kryje się pod pseudonimem Croc i nie jest on kompletnie nie znany w naszym kraju, choć działa głównie w obszarze RPG.  Jego ostatni tytuł Helldorado (który rozgrywa się w tym samym świecie co Claustrophobia) starsi gracze mogą kojarzyć z demoniczno-angelicznym systemem RPG pod tytułem In Nomine. Ale do rzeczy…

W nasze ręce trafia naprawdę pokaźnych rozmiarów i sporego ciężaru pudło. Po zdjęciu pokrywy okazuje się, że jest ono naprawdę szczelnie wypełnione zawartością. Pierwsze zaskoczenie – w grze nie ma planszy – w klasycznym rozumieniu tego słowa. Zamiast tego mamy do dyspozycji 36 dużych kafli (około 15 x 15 cm), z których układane będą ciasne, ciemne tunele. Tunele te znajdujące się pod Jerozolimą będą naszym obszarem zmagań. Ścierać się będą dwa obozy (jako, że gra jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla dwóch graczy) ludzie i demony. Wszystkie postaci, które mogą wziąć udział w rozgrywce przedstawione są za pomocą starannie przygotowanych figurek. I ta staranność nie przejawia się tylko w fakcie, że zostały one fabrycznie pomalowane, ale również w tym, że zostały przygotowane ze stosunkowo miękkiego plastiku. Sprawia to, że uszkodzenie figurki, poprzez odłamanie elementu jest dużo trudniejsze. Po za tym w pudle znajdziemy zestawy kart dla każdej ze stron, sporo różnorakich żetonów, prawdziwą masę kości oraz karty postaci ludzi. Jedną z nich możecie obejrzeć na zdjęciu obok – jest ona przygotowana w bardzo ciekawy sposób – gracz ma możliwość wyboru statystyk swojej postaci, ale dokładniej o tym mechanizmie napiszę w dalszej części tekstu. W pudełku możemy jeszcze znaleźć instrukcję, która składa się z dwóch części – pierwsza dokładnie opisuje zasady jakimi rządzi się rozgrywka, druga natomiast przedstawia zestaw możliwych do rozegrania scenariuszy.

Zasady gry.

Claustrophobia to niewątpliwie prawdziwa gra przygodowa. Klimat aż wylewa się ze wszystkich przygotowanych przez producenta elementów. Wspaniałe figurki, doskonale przygotowane kafle no i zasady. Jednak zasady, są odrobinę bardziej skomplikowane niż w klasycznych grach przygodowych. Choć skomplikowanie to może nie najlepsze określenie – zasady umożliwiają podjęcie wielu decyzji, które mają bardzo duży wpływ na grę. Najpierw opowiem o funkcji wspomnianych wcześniej kart postaci ludzi. Na początku swojej tury (w fazie inicjatywy) gracz rzuca tyloma kośćmi ile aktualnie postaci kontroluje. Następnie każdej z nich przyporządkowuje jeden z wyników rzutów kostką – wybierając tym samym jeden z sześciu zestawów statystyk (Atak, Obrona, Ruch). Ma to swoje zalety: – w każdej turze możemy dopasować statystki bohaterów do planowanych przez nas działań – i wady: – pechowy wynik może obrócić w niwecz całą naszą taktykę. Dodatkowo w wyniku obrażeń odniesionych w walce postacie ludzi mogą stracić możliwość wyboru niektórych linii. W skrócie im dalej, im więcej obrażeń tym ciężej grać ludziom. Zatem czas będzie sprzymierzeńcem demonów.

Ale jak właściwie grać?

Tura w Claustrophobii składa się z dwóch następujących po sobie (w wybranej przez gracza kolejności) faz ruchu i walki. Grający ludźmi (w zależności od scenariusza) dysponuje Odkupicielem oraz Brutalami i Zabójcami. Jednym z parametrów, które wybiera gracz w fazie inicjatywy jest ruch. Jego wartość oznacza ile pól będzie mógł się poruszyć wybraną postać. Jednak za każdym razem, gdy trafimy na niezbadane przejście losujemy kolejny kafel. Prócz eksploracji oczywiście walczymy z napotkanymi demonami – i tu pomagają nam liczne karty takie jak dary, czy przedmioty.
Z kolei gracz kontrolujący demony zbiera w każdej turze punkty zagrożenia, które następnie wydaje na akcje mające utrudnić życie ludziom. Na początku swojej fazy inicjatywy rzuca kośćmi (trzema lub więcej) i wybiera sposób w jaki chce się uprzykrzyć przeciwnikowi. Mniej wredne możliwości spotykamy częściej (np. dwa parzyste wyniki na kostkach), te bardziej uciążliwe rzadziej (12 lub więcej oczek). Możliwe efekty są najróżniejsze: pojawienie się przeciwników – Troglodytów lub Demona, zmiana parametrów demonów, lub dociągnięcie karty wydarzeń specjalnych.

Gra  zapewnia nam bardzo dużą „regrywalność” - a to dlatego, że zmiany w rozgrywce możliwe są na kliku płaszczyznach. Po pierwsze mamy dostępny zestaw scenariuszy. Gdy już wszystkie z nich padną naszym łupem, wówczas możemy odwiedzić stronę polskiego wydawcy (tutaj), na której znajdziemy całą nową kampanię oraz stronę Asmodee (tutaj). Ponadto na różnorodność rozgrywki wpływa modułowa plansza – za każdym razem układ podziemi pod Jerozolimą za każdym razem wygląda inaczej – nawet w ramach tego samego scenariusza. Nie wspominając nawet o tym, że za każdym razem możemy wypróbować inną strategię na pokonanie przeciwnika. Rozgrywka moim zdaniem nieco przypomina Space Hulk, ale nie jest wada. Nie są kopiowane bezpośrednio rozwiązania – ale wrażenie „gdzieś to już było” pozostaje. Na szczęście jest to pozytywne wrażenie. Gra dostarcza bardzo wielu emocji, zwłaszcza w momencie, gdy od zwycięstwa dzielą nas dosłownie dwie tury, a na plecach czujemy oddech stada demonów. Grę mogę z czystym sumieniem polecić, wszystkim tym, którzy chcą zagrać w dwuosobowym gronie w ciekawą i wymagająca myślenia grę przygodową.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji

 

Ocena ogólna: 9/10

Zalety
+
świetnie przygotowane wydanie
+ bardzo wysoka "regrywalność"
+ proste i oddające klimat gry zasady

 

Wady
- czasami losowość w grze może poważnie zirytować

Claustrophobia (edycja polska)

Premiera gry: 1 listopad 2010
Gatunek gry: przygodowa
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2 osoby
Czas gry: 45 min.
Dopuszczalny wiek graczy: 14+
W pudełku:
  • 36 kafli tuneli i komnat
  • 1 pomalowana figurka Redeemer
  • 2 pomalowane figurki Condemned Brute
  • 2 pomalowane figurki Condemned Blade for Hire
  • 11 pomalowanych figurek Troglodytów (demony)
  • 1 pomalowana figurka Demona
  • 5 kart postaci dla ludzi
  • 5 stojaków na karty postaci
  • 25 znaczników ran
  • 6 kart darów
  • 6 kart przedmiotów
  • 15 kart przewag
  • 1 plansza przeznaczenia
  • 7 kart demonów
  • 16 kart wydarzeń
  • 20 żetonów punktów zagrożenia
  • 10 żetonów ran
  • 3 żetony "dziur w ziemii"
  • 2 żetony "twardy troglodyta"
  • 1 żeton "odwaga"
  • 1 żeton "błogosławieństwa"
  • 4 żetony skarbu
  • 3 żetony "pieczęć ochronna"
  • 1 kostka d10
  • 12 kości d6
  • 1 instrukcja ze scenariuszami
Cena sugerowana producenta: 179,95 pln


blog comments powered by Disqus