Recenzja gry "Battle Line"

Autor: Clagus
Ilustracje: Clagus
Korekta: RAJ
21 listopada 2007


Po podbiciu Egiptu Aleksander rozpoczął przygotowania do ostatecznej bitwy z Persją. Nie przerażała go myśl, że wróg jest wielokrotnie liczniejszy. Dumny Aleksander widział się już nowym Władcą Azji w Babilonie. Jednak o spełnieniu jego marzenia, miała zadecydować bitwa pod Gaugamelą…
Był 1 października 331 roku przed Chrystusem. Dariusz, władca Persji, postanowił w znacznym stopniu oprzeć siłę swojej armii na kawalerii i wzmocnić swoje lewe skrzydło bardzo silnym zgrupowaniem doborowych oddziałów jazdy baktryjskiej. W centrum swoich wojsk ustawił oddziały najemników greckich i królewską gwardię konną, przed linią centrum: rydwany i słonie, zaś na skrzydłach ciężką jazdę…
Natomiast Aleksander postanowił zastosować taktykę Epaminondasa spod Leuktrów, czyli szyk ukośny, która przyniosła mu już zwycięstwo pod Issos. Na prawym, wysuniętym skrzydle umieścił jazdę hetajrów, lekką piechotę i hypaspistów. W centrum główne siły falangi, a na lewym jazdę grecką i tesalską. Za głównymi siłami posuwały się kolumny lekkozbrojnej jazdy i pieszych, a za nimi płytka falanga piechoty tesalskiej…

Taką wersję tej bitwy znają wszyscy, którzy interesują się podbojami Aleksandra Wielkiego. Jednak, czy wydarzenia musiały potoczyć się w ten sposób? A jeśli obaj dowódcy zastosowaliby inny rodzaj szyku? Inną taktykę? Odpowiedzi na te pytania możemy odnaleźć w kolejnej produkcji firmy GMT Games, czyli w karcianej grze logicznej: Battle Line autorstwa Reinera Knizia.

Garść faktów
Battle Line jest typową niekolekcjonerską grą karcianą. Przeznaczona dla 2 osób rozgrywka, trwa nie dłużej niż 30 minut. W pudełku wielkości zeszytu, oprócz 4 stronicowej instrukcji, znajdziemy talię wojsk (60 kart) i małą talię wydarzeń (10 kart) oraz 9 drewnianych pionków, które będą symbolizować front.

Cel
Gra wyobraża pole bitwy. Front symbolizują tak zwane „flagi” czyli pionki ustawione w szereg. Każdy z graczy na zmianę dokłada po jednej karcie przy którejś z flag, tworząc w ten sposób szyk bitewny własnej armii. Dołożenie karty na stół, symbolizuje niejako posłanie danej jednostki w bój. Gra trwa dopóki jeden z graczy nie przełamie frontu przeciwnika (symbolizuje to zdobycie 3 flag obok siebie), bądź do czasu gdy któraś z armii rzuci się do ucieczki (dzieje się tak, gdy zdobędziemy 5 z 9 flag).

Rozgrywka

Zasady gry są dosyć proste, chociaż zawierają kilka dosyć niekonwencjonalnych rozwiązań.
Głównym elementem rozgrywki, jest tworzenie formacji, które strukturą przypominają nieco ułożenia kart w pokerze (występuje tu: „kolor” zwany legionem lub regimentem, „strit” zwany klinem itp.). Aby zdobyć flagę, trzeba stworzyć formację silniejszą od formacji powołanej przez przeciwnika w danym miejscu, bądź od formacji, którą prawdopodobnie mógłby tam stworzyć. Oznacza to, że nawet jeśli przy jednej z flag powołamy potężną formację podczas gdy przeciwnik zdążył ustawić tam tylko jedną jednostkę, to wciąż nie będziemy w stanie przyporządkować sobie tego miejsca frontu. Flagę będziemy mogli przejąć dopiero w momencie, w którym za pomocą kart leżących na stole, będziemy w stanie udowodnić, że nasz przeciwnik nie ma już możliwości ułożenia formacji potężniejszej lub równej sile z naszą.
Ten dość zagmatwany fakt przypisuje Battle Line do gier taktyczno – logicznych, w których rozgrywka rzadko bywa dynamiczna. Nie uświadczymy tu szybkiego dorzucania kart do stosu ani innych elementów związanych z refleksem. Nie oznacza to jednak, że partia w tę karciankę nie jest emocjonująca! Wręcz przeciwnie. Emocje sięgają zenitu, gdy przeciwnik dokłada nagle kartę, która niszczy nam zaplanowaną wcześniej formację. Szale zwycięstwa wahają się bardzo mocno, raz bliżej wiktorii jesteś Ty, a już po chwili zastanawiasz się co zrobić aby nie przegrać z kretesem! Dodatkowych emocji dostarczają karty z talii wydarzeń. Niespodziewane posiłki kawalerii, zdrajca w szeregach wroga, bądź przybycie na front samego Dariusza lub Aleksandra, mogą zadecydować o losach bitwy, jeśli tylko pojawią się w odpowiednim momencie!

Drzazga czy belka?
Battle Line cechuje duża nieliniowość. Oznacza to, iż każda następna rozgrywka toczy się w zupełnie inny sposób (jeśli tylko dobrze potasujemy karty!). Jednak nic za darmo! Duża losowość sprawia, że gra traci na wartości pod względem taktycznym. Praktycznie niemożliwe jest planowanie na dłuższą metę. Niestety zdarzają się sytuacje, w których karty ułożą się w wyjątkowo niekorzystny sposób i chociaż byśmy się dwoili i troili, to i tak siła wyższa doprowadzi nas do klęski.
Kolejną rażącą kwestią jest zbyt widoczne podobieństwo do pokera. Obrazki na kartach są bardzo ładne i klimatyczne, ale nie mają żadnego przełożenia w realia bitwy. O sile formacji nie decyduje typ jednostki, lecz wyłącznie kolor i wartość liczbowa karty. Nie istnieją w tej grze zależności pomiędzy konnicą i falangą, czy pomiędzy lekką piechotą, a rydwanami – są to wyłącznie obrazki na kartach. Ta „pokerowość” jest dla mnie największą wadą gry.


Battle Line jest grą przeznaczoną dla wszystkich: od dzieci grających dla przyjemności, po dorosłych taktyków chcących zrelaksować się po pracy przy czymś z jednej strony prostym, a z drugiej wymagającym chwili refleksji, aż po pokerzystów chcących zagrać w swoją ulubioną grę, w nieco innych realiach…


Ocena 8/10

Plusy:
+ prostota połączona z potrzebą logicznego myślenia
+ ładna oprawa graficzna – typowa dla GMT
+ nieliniowość (zróżnicowanie każdej rozgrywki i brak wygrywającej taktyki)

Minusy:
- sporo zależy od korzystnego ułożenia kart – element losowy ma zbyt duże znaczenie, co praktycznie uniemożliwia planowanie na dłuższą metę.
- „pokerowość” formacji

Battle Line

Gatunek gry: karciana
Wydawca: GMT Games
Liczba graczy: 2 osoby
Czas gry: 30 minut
Dopuszczalny wiek graczy: 12+
W pudełku:
  • 60 kart w talii wojska
  • 10 kart w talii wydarzeń
  • 9 drewnianych pionków
  • 1 instrukcja


blog comments powered by Disqus