Astro Jam - recenzja gry

Autor: Artur "Nite" Janczak
5 lutego 2015

W świecie gier planszowych, logicznych czy karcianych uchodzę raczej za laika, który niczym dziecko cieszy się z każdego nowo odkrytego elementu. Dostałem zadanie, aby zająć się produkcją o nazwie Astro Jam, która została zawarta w zgrabnie zaprojektowanym kwadratowym pudełku. Jego zawartość była miłym zaskoczeniem, gdyż całość składa się w wielu części, które są świetnie wykonane i cieszą oko. Mówię tutaj o wszystkim, zaczynając od plansz, poprzez karty, na pionkach kończąc. Wydawca zadbał oto, aby gra mogła prezentować się jak najlepiej i efekt jest naprawdę dobry. Samo pudełko mocno rzuca się w oczy, więc łatwo je dostrzec na półce w sklepie.

W środku znajdziecie następujące elementy:

  • 4 plansze
  • 97 kart
  • 5 żetonów przedmiotów
  • 12 pionków astronautów
  • 3  pionki robotów
  • 13 drewnianych paczek
  • 3 instrukcje (pl, eng, de)

No dobrze, ale czym w ogóle jest Astro Jam?

Jesteście na międzynarodowej stacji orbitalnej, gdzie dochodzi do poważnego wypadku. Popełniono straszne błędy w obliczeniach, przez które obiekt badawczy zderza się z asteroidą. Główny komputer ulega awarii i trzeba szybko zacząć działać. Od dwóch do czterech graczy musi zadbać oto, aby zespół astronautów dokonał wszystkich potrzebnych napraw.

W taki krótki sposób można opisać tło fabularne recenzowanej produkcji. Jak to wszystko wypada w praktyce?

Mamy planszę, która prezentuje ciasne wnętrze stacji kosmicznej i jest zbudowana z czterech modułów, które możemy ułożyć na kilkanaście różnych sposobów, co ma spory wpływ na rozgrywkę. Do zabawy wystarczy dwóch graczy, ale bez problemu można bawić się w czwórkę. Każdy z uczestników kontroluje mały zespół astronautów, który ma za zadanie przenieść konkretne przedmioty w dane miejsca. Za wykonane zadanie otrzymujemy jeden punkt, bądź dwa, jeżeli uda się spełnić warunek dodatkowy. Zespół, który jako pierwszy uzyska pięć punktów wygrywa. Wszystko wydaje się proste, ale dopiero podczas rozgrywki można zrozumieć, iż całość jest bardziej złożona, niż się wydaje.

Pionki mogą się się poruszać o dowolną ilość pół, ale jedynie w linii prostej poziomej, lub pionowej. Gdy chcemy zmienić kierunek, to należy użyć już karty akcji. To właśnie dzięki nim można wykonywać jakiekolwiek ruchy. Karty zostały podzielone na sześć rodzajów: ruch lub przemieszczenie przedmiotu, zmiana położenia cudzego astronauty, poruszenie kontenera, kontrolowanie robota, zamiana miejsc i wysłanie astronauty. Podczas jednej tury gracz może wykonać dowolną ilość akcji, ale warto pamiętać, że zbyt duża ilość ruchów spowoduje, iż pole manewru mocno się zmniejszy i wtedy trzeba mocno kombinować, by ruszyć do przodu. Mimo, iż Astro jam wymaga od uczestników naprawdę sporo, to w praktyce okazuje się, iż masę frajdy sprawia uprzykrzanie życia innym zawodnikom. Dzięki możliwości zmiana położenia cudzych pionków, można sprawić, iż inny gracz będzie mieć pod górkę, bądź nawet pomożemy jeszcze innej osobie, nie będąc tego świadomym. Spora otwartość rozgrywki pozwala na różne warianty zabawy i tylko od nas zależy, jak dokładnie przebiegnie rozgrywka. Trzeba pamiętać, że gra wymaga od nas sporo myślenia. Mamy przecież surowce, którymi należy rozważnie dysponować, podobnie jak kartami akcji. Dodatkowo, myślenie przestrzenne także się przyda, aby dobrze rozplanować poruszanie się po planszy. Podobnie jak w szachach, tak i tutaj przyda się każdemu dobra strategia, a także przewidywanie ruchów przeciwnika. Jeżeli ktoś będzie wstanie odgadnąć, co niebawem stanie się na polu, to ma o wiele większe szanse niż inni. Po skończeniu naszej tury, musi nam zostać przynajmniej jedna karta akcji, jeżeli ją odrzucimy, to musimy wziąć do ręki tyle kart, ile wskazuje cyfra na niej oznaczona (od 3 do 5).

Zabawa z Astro Jam wydaje się być idealna na imprezy, gdzie wszyscy zawodnicy na spokojnie mogą się wspólnie bawić, a robienie sobie przysłowiowych „świń” nikogo nie urazi. Nie raz zdarzają się pewne przestoje podczas rozgrywki, gdyż nie wiadomo do końca, co należy zrobić dalej. Zmiana wariacji modułów ma swoje plusy i minusy. Raz sprawi, iż cała partia przebiegnie inaczej niż poprzednia i każdy gracz będzie zadowolony, lecz w innym przypadku może być tak, że dla kogoś droga do celu będzie o wiele trudniejsza. Wspominałem o dodatkowych warunkach, czyli miejscach, które należy odwiedzić, by uzyskać drugi punkt. Tutaj pojawia się problem, gdyż czasami, są to te same pola, co końcowe, gdzie należy dostarczyć dany przedmiot. Wtedy dany zawodnik ma sporą przewagę i to bez żadnego wysiłku. Dlatego warto mieć na uwadze, jak układamy moduły i wszystkie obiekty, bo inaczej rozgrywa stanie się źle zbalansowana. Twórcy powinni to przewidzieć na etapie projektowania, ale coś musiało pójść nie tak.

Podsumowując, Astro Jam to przyjemna gra logiczna, która wymaga od zawodników sporo myślenia. Partie mogą się różnić od siebie, a możliwość przesuwania cudzych pionków sprawia, iż podkładanie innym świni to bułka z masłem. Nie obyło się bez wpadek, ale produkcja jest w miarę tania i dostarcza sporo dobrych chwil, co nieco neutralizuje jej wady. Ogólnie, polecam.

Dziękujemy wydawnictwu Trefl Kraków za udostępnienie gry do recenzji.

Ocena: 7,5/10

Plusy:

+ trzeba ruszyć głową
+ dobrze wykonane elementy
+ kilka możliwości ustawienia planszy
+ opcja poruszania się pionkami innych

Minusy:

- na dwie osoby może być nudna
- za duża losowość
- pewne konfiguracje planszy psują balans

Astro Jam

Gatunek gry: strategiczna
Wydawca: Trefl
Liczba graczy: 2-4 osoby
Czas gry: ok. 45 minut
Dopuszczalny wiek graczy: 10+
W pudełku:
  • 4 plansze
  • 97 kart
  • 5 żetonów przedmiotów
  • 12 pionków astronautów
  • 3 pionki robotów
  • 13 drewnianych paczek
  • 3 instrukcje (pl, eng, de)


blog comments powered by Disqus