"Alhambra" - recenzja gry

Autor: PeggyBrown
Korekta: Gruszmen
27 kwietnia 2009


Alhambra, powstała w latach 1238 – 1390, to najpiękniejszy w Europie zabytek arabskiego budownictwa. Służyła ona dynastii Nasrydów z Grenady jako główna kwatera wojskowa, ośrodek administracyjny i rezydencja królewska. W skład kompleksu wchodził pałac, letnia rezydencja, dziedziniec z fontanną oraz piękne ogrody. Wszystko wyszukanie zdobione, elegancko i delikatnie dało przepiękny efekt, uważany przez niektórych za szczytowe osiągnięcie muzułmańskiej sztuki zdobniczej w Europie. W środku tętniące pięknem, tajemniczością i delikatnością a z zewnątrz obronna twierdza.

A gdyby tak przenieść się w czasie i trafić do Alhambry? Ale nie tylko zwiedzać płace, ogrody, gościć na dworze, tylko samemu uczestniczyć w ich budowie? Nie jako zwykły budowniczy, tylko jako ten, który planuje rozmieszczenie, zatrudnia najlepszych ekspertów, by wybudować pałac marzeń...  Nierealne marzenia? A jednak w pewnym stopniu mogą się ziścić... Wydawnictwo Queen Games zapakowało nam trochę marzeń do pudełka, gdy wydało grę Dirca Henna Alhambra. Natomiast polską edycję zawdzięczamy  wydawnictwu G3.

Grę cechuje doskonała jakość wykonania i elegancja. Pomimo występowania wielu barw, gdy oglądamy jej elementy nie czujemy się jak na jarmarku. Wszystko do siebie pasuje, kolory są z jednej strony stonowane a z drugiej intensywne na tyle na ile „wypada”. Zadbano o najmniejsze szczegóły, np.  rewersy żetonów zdobi mozaika. Poza żetonami w pudełku znajdziemy  plansze: Rynek budynków , Planszę punktacji oraz 6 Plansz zasobów gracza (ze ściągawką dotyczącą punktacji), 12 drewnianych znaczników graczy oraz karty monet, w 4 walutach: denary, dirhamy, dukaty i guldeny oraz 2 karty podliczania punktów, płócienny woreczek i instrukcję.

Czas na realizację marzeń. Każdy z graczy będzie budował swoją własną Alhambrę. Najpierw potrzebne są pieniądze, jak wiemy szczęścia nie dają, ale bez nich za dużo nie zrobimy... Każdy z graczy dostaje pewną pulę pieniędzy na początek. Wybudowanie takiej twierdzy jak Alhambra, nie jest łatwym i krótkotrwałym przedsięwzięciem. Po pierwsze musimy wymyślić jakie chcemy postawić budynki, musimy też wybierać budowniczych, jednak to nie do nas należy decyzja, co nam postawią. Wybieramy ofertę dostępną na Rynku budynków. Na rynku 4 różnej narodowości zespoły budowniczych prezentują swoją ofertę - dowolną budowlę z pośród 6: wieża, ogród, pawilon, seraj, komnata i arkada.  Są one w różnych cenach, ale co bardzo ważne musimy płacić budowniczym w ich narodowej walucie i musimy stosować się do pewnych zasad dotyczących budowy Alhambry.

Tura gracza polega na wyborze jednej z trzech możliwości i wykonaniu jej. Można:

  1. Pobrać walutę – warto mieć różnorodną, bo nigdy nie wiadomo, kogo spotkamy na Rynku z interesującą nas propozycją
  2. Kupić żeton budynku i ułożyć go, albo we własnej  Alhabrze, albo na swojej planszy zasobów. Co ważne jeżeli przepłacimy, to nie dostajemy reszty. Natomiast jeśli uda nam się zapłacić równowartość, to w nagrodę za wspaniałe gospodarowanie pieniędzmi możemy wykonać jeszcze jeden ruch.
  3. Przeprojektować swoją Alhambrę – czyli dołożyć do Alhambry żeton z planszy zasobów, usunąć jakiś, czy zamienić miejscami.

Trzy razy podczas rozgrywki podliczane są punkty,  2 razy dzieje się to, gdy zostanie wylosowana karta punktacji. Gdy skończą się już żetony budynków jest ostatnie 3 podliczanie, po którym wyłaniany jest zwycięzca. Punkty otrzymuje ten, kto ma najwięcej budynków  jednego rodzaju, podczas drugiego podliczania punktowane jest też 2 miejsce, a podczas 3 również 3. Wartość punktową przedstawia też mur otaczający twierdzę.

Grę cechuje prostota zasad, dzięki czemu łatwo zwiększyć grono graczy, ale nie oznacza, to że jest prościutka. Budowanie Alhambry przypomina trochę układanie puzzli, musimy dopasowywać kawałki stosując się do ściśle określonych zasad, przy tym ograniczają nas nasze zasoby pieniężne oraz aktualna dostępność na rynku. Inni gracze też nam troszkę mogą poprzeszkadzać, ale ogranicza się to tylko do zakupienia przed nami budowli, na którą liczyliśmy lub pobrania monet, które chcieliśmy. I oczywiście mogą zbudować wspanialszy pałac i nas przegonić w punktacji.

Alhambra sprawdza się jako gra rodzinna, jak i towarzyska, ale nie jest to gra imprezowa czy główna pozycja wieczoru, lecz jak najbardziej ta, w która warto zagrać. Dużym plusem jest to, że można w nią grać od 2 do 6 osób. Co prawda nie jestem zwolenniczką takiej opcji, aby w grze 2 osobowej wprowadzać 3 gracza-Dawida, ale możliwość istnieje. Wraz ze wzrostem liczby graczy rośnie jej losowość. Jednak i tak nie jest duża. W przypadku 2-4 graczy mamy większe możliwości planowania, celowania w konkretne budynki z Rynku. Oczywiście jest to gra, w której szczęście też by się przydało, ale trzeba też mieć jakiś plan... Los nam wybiera budynki aktualnie występujące na Rynku, czy kolejność odkrywania monet, ale wszystkie decyzje podejmujemy sami. Interakcje pomiędzy graczami prawie nie występują, ale warto mieć pod kontrolą, co się dzieje u współgraczy. I to moim zdaniem jest jedynym minusem tej gry – za mało interakcji. Ale nie każdy przyzna mi rację, że to minus i nie zawsze o to właśnie chodzi w grze... A wszyscy ci, którym gra się spodoba mogą wypróbować dodatki, które bardzo urozmaicają rozgrywkę.

Dziękujemy wydawnictwu G3 za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.


Ocena ogólna: 8/10 w kategorii towarzyskie, (wśród gier o małej interakcji nawet 9/10)

Zalety:
+ estetyczne wykonanie
+ proste zasady
+ skalowalność

Minusy:
- małe interakcje

 

Alhambra (G3)

Gatunek gry: towarzyska
Wydawca: G3
Liczba graczy: 2-6 osób
Czas gry: ok 60 min
Dopuszczalny wiek graczy: od 8 lat
W pudełku:
  • 6 żetonów początkowych
  • 54 żetony budynków
  • 1 rynek budynków
  • 1 plansza punktacji
  • 12 znaczników
  • 108 kart monet w czterech walutach
  • 2 karty podliczania punktów
  • 6 plansz zasobów graczy
  • 1 woreczek
  • instrukcja
Cena sugerowana producenta: 89zł


blog comments powered by Disqus