Recenzja gry "Abalone Offboard"

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
11 czerwca 2012

Niedawno recenzowałem znakomitą grę logiczną zatytułowaną Abalone Classic. W recenzji wskazałem kilka „zagrożeń”, jakie czyhają podczas rozgrywki. Te same zagrożenia, od dawna widzieli inni gracze, oraz sami twórcy gry, i usiłowali z nimi na różne sposoby walczyć. Wiadomo, że kiedy w planszówce chce się coś zmienić, to wydaje się jakiś dodatek wprowadzający nowe elementy, czy modyfikujący istniejące reguły. Jednak spójrzmy na sprawę jasno. Ciężko jest wydać dodatek do czegoś, co przypomina szachy. Dlatego w przypadku „naprawiania” Abalone, została wybrana inna droga. Najzwyczajniej w świecie wydano zupełnie nowa wersję gry.

Owa wersja nosi tytuł Offboard. W bardzo ogólnych zarysach, dostajemy to samo co w Abalone. Dwóch graczy siedzi nad sześciokątną planszą, na której znajdują się ich kule. Manewrując owymi kulami, muszą zepchnąć bile przeciwnika poza planszę, aby wygrać. Brzmi to tak jak zasady Abalone, zgadza się? Zgadza, ale jedynie w bardzo ogólnym zakresie. Offboard wprowadza bowiem do rozgrywki kilka zmian, które w znaczący sposób wpływają na to co dzieje się na planszy.

Po pierwsze jest mniej kul. Na planszy znajduje się ich „tylko” 24 (12 żółtych i 12 czerwonych – kolory też są zmianą, ale nie aż tak istotną). Po drugie, kule na starcie zostały ułożone w zupełnie inny sposób. Każdy z graczy ma dwie grupki po 6 kul, które już na początku zostały umieszczone bardzo blisko bil przeciwnika. Teraz każdy ruch powinien być przemyślany.

Kolejna nowość, to większa swoboda ruchu. Przesuwać można dowolną liczbę swoich kul, a co za tym idzie można przepychać dowolną liczbę kul przeciwnika. Jedyne ograniczenia, to wielkość planszy, oraz oczywiście aby przepchnąć przeciwnika, trzeba go „zaatakować” większą ilością kul.

No i wreszcie zmiana, która wykręca całą taktykę do góry nogami. W Offboard wygrywa osoba, która jako pierwsza uzbiera 6 punktów. Choć brzmi to podobnie do Abalone, to tam jednak chodziło o wypchnięcie sześciu kul. Tu punkty zbieramy również wypychając kule poza planszę, jednak łuzy mają swoje wartości punktowe. Od 1 do 3 punktów. Przy dobrej taktyce wystarczy zatem wypchnąć dwie kule przeciwnika, aby zwyciężyć. Na szczęście, każda łuza jest w stanie przyjąć tylko jedną bilę. Jeśli do już zajętej łuzy trafi kolejna kula, to nie liczy się ona do uzyskanych punktów.

Dzięki tym zmianom, gra stała się agresywniejsza i szybsza. Ciężej o sytuację, w której jeden z graczy całkowicie zablokuje możliwości ataku na swoje bile. Każdy ruch musi być jeszcze bardziej przemyślany, bo gracze zaczynają tuz obok siebie.

Nie można powiedzieć, że zmiany ulepszyły rozgrywkę i Offboard jest lepsze niż Abalone. Gra się w to inaczej, i obie wersje znajdą swoich wielbicieli. Mam wrażenie, że jak już pisałem, Offboard jest szybsza i nastawiona na agresywnych graczy. Trzeba szybciej myśleć i szybciej budować akcje, niż miało to miejsce w Abalone.

Na koniec kilka krótkich słów o samym wykonaniu gry. Szału nie ma. Porządne wykonanie. Ładne kolorowe kulki, plansza z dość mocnego plastiku i znowu to dziwne „krzywe” pudełko, które sprawia problemy w szafie. No chyba, że ktoś zaopatrzy się zarówno w Offboard, jak i Abalone. Wtedy pudełka się uzupełniają i problem znika. Jednak moim zdaniem zakup obu gier nie ma sensu. Poczytajcie instrukcje (dostępne na przykład na Rebelu) i wybierzcie jedną z nich.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Plusy:
+ proste zasady i mechanika
+ ciężej o sytuację patową
+ wymaga agresywniejszego stylu gry niż Abalone
+ zmodyfikowane zasady są ciekawe

Minusy:
- nie stwierdzono

Abalone Offboard

Gatunek gry: logiczna
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2 osoby
Czas gry: 20-30min.
Dopuszczalny wiek graczy: 7+
W pudełku:
  • plansza do gry
  • 24 kule (po 12 czerwonych i żółtych)
  • instrukcja


blog comments powered by Disqus