Targi Internationale Spieltage SPIEL 2007
Miejsce: Essen, Niemcy
Strona oficjalna: http://www.internationalespieltage.de
Międzynarodowe Targi Gier w Essen
Co to takiego?
Odbywające się co roku targi są jedną z dwóch największych tego typu imprez na świecie. Dla odwiedzających są to cztery wspaniałe dni zabawy - klasyczne tytuły walczą o atencję na równi z nowymi hitami. Uczestnicy mogą grać dowoli w tysiące starych i nowych produkcji świata gier. Jest to także okazja do spotkania się graczy z różnych stron świata, do poznania projektantów, grafików i wydawców. Z kolei dla wystawiających się firm i ich partnerów to cztery pracowite dni - z jednej strony wszystko kręci się wokół zorganizowania świetnej zabawy odwiedzającym, z drugiej strony to cztery dni intensywnych rozmów handlowych z potencjalnymi dostawcami, odbiorcami z całego świata.
A jak się to odbywa?
Co roku w okolicach 20 października na ponad 43,2 tysiącach metrów kwadratowych (sic!), w 8 dużych halach wystawowych w Essen swoje produkty prezentują wydawcy i dystrybutorzy z całego świata. Znajdziecie tam wszystkie rodzaje gier - rodzinne, dla dorosłych, dla dzieci, strategiczne, logiczne, przygodowe, fantasy i science fiction, karciane, planszowe, bitewne, rpg, komputerowe i video, a także takie klasyki jak szachy, brydż, backgammon czy GO. Jednak ESSEN SPIEL to nie tylko gry, ale także zabawki dla dzieci oraz akcesoria - kostki, protektory, albumy, koszulki, grafiki, farbki, tereny i makiety, stroje i broń do LARPów itp. W tym samym czasie odbywają się także targi komiksu - Comic Action.
Fakty i liczby
Jak podają organizatorzy w zeszłym roku naliczono 151 tys odwiedzających, setki dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych. W trakcie targów swoją premierę miało ok. 400 gier i nowych produktów, a swoje wyroby pokazywało 730 wystawców z 31 krajów świata.
A my tam byliśmy, miód i wino piliśmy... czyli krótka relacja z pierwszej ręki z zeszłorocznych targów.
Do Essen zjechaliśmy w czwartkowe południe, pierwszego dnia targów. Po wejściu na teren MESSE ESSEN zostaliśmy przygniecieni szczęściem. Zobaczyć tak dużo uśmiechniętych gęb w jednym miejscu to prawdzie przeżycie. W kwestii organizacji przede wszystkim uderzył nas rozmach z jakim zorganizowane były targi. Skala na pewno nie daje się porównać ze znanymi nam z polskich realiów targami poznańskimi. Wystawcy prześcigali się w przyciąganiu odwiedzających do swoich stanowisk (zajmujących czasami 1 hali) i zapewnieniu im atrakcji. I tak mieliśmy turnieje gier karcianych i planszowych, warsztaty malowania figurek i prac ręcznych, koła fortuny i rozdawanie artykułów promocyjnych, spotkania z grafikami i projektantami i wiele, wiele innych atrakcji... Po przejściu około połowy całego terenu słanialiśmy się na nogach ze zmęczenia i głodu. Następnego dnia powtórzyliśmy naszą wędrówkę, lepiej orientując się w terenie i unikając chodzenia w kółko, obejrzeliśmy drugą połowę targów. Kolejne bardzo silne wrażenie mieliśmy szansę odczuć w sobotę i niedzielę. Tak dużej liczby odwiedzających, grających, kupujących gry nie spodziewaliśmy się zobaczyć. Myśląc, że osoby odwiedzające targi w czwartek i piątek, to sporo z tego co mogą pomieścić hale, na własne oczy przekonaliśmy się co znaczy "pękać w szwach". Na 42 tys metrów kwadratowych nie można było włożyć szpilki. Przechodzenie między stoiskami wymagało niemałych umiejętności rozpychania się łokciami i innymi częściami ciała... Do domu wyjechaliśmy w niedzielę bardzo miło zaskoczeni, z mocnym postanowieniem, że wrócimy tam za rok.
Podsumowując, targi w Essen są jednym z większych wydarzeń w świecie gier. Zorganizowane są dobrze i na dużą skalę - na terenie wystawowym nie zabrakło miejsc parkingowych, szatni, miejsca z jedzeniem i piciem. W trakcie imprezy mieliśmy tylko jedno, negatywne spostrzeżenie. Mianowicie nikt z obsługi targów - od parkingowych, przez osoby sprzedających bilety, do osób pilnujących porządku na targach - nie mówił w innym niż niemiecki języku. W związku z tym próba porozumienia się w języku angielskim w celu odnalezienia bankomatu, czy zaparkowania samochodu okazała się dla nas dużym wyzwaniem. Pomimo tego niedociągnięcia, organizacja zasługuje, naszym zdaniem, na piątkę z plusem. Dla każdej osoby pasjonującej się grami jest to niewątpliwie wydarzenie roku!
Karolina Tokarska





