DZIAŁY

SKLEP.GILDIA.PL

Trudi Canavan. Trylogia Zdrajcy #1 - Misja Ambasadora.
Dostępność: 24h
Cena: 40,40 zł  44,90
Anton Cziż. Boska trucizna.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 31,00 zł  34,55
Boys of Summer.
Dostępność: 24h
Cena: 17,90 zł  19,90

BANNERY

Gildia > Gildia Gier Planszowych > Gry planszowe > Unexploded Cow > Recenzja gry "Unexploded Cow"


Recenzja gry "Unexploded Cow"

Data publikacji artykułu: 11 września 2005
Autor: Adam Waśkiewicz
okładka

Jedyne, co Brytyjczycy kiedykolwiek
przynieśli europejskiemu rolnictwu,
to choroba szalonych krów

Jacques Chirac, premier Francji

Rok 1997 był zdecydowanie jednym z najtragiczniejszych w historii brytyjskiego rolnictwa - epidemia BSE zdziesiątkowała pogłowie krów i zamknęła większość rynków zbytu przed angielską wołowiną. Jednak to, co dla rolników było katastrofą, dla kilku sprytnych przedsiębiorców mogło okazać się prawdziwą żyła złota.

Jak wszyscy pamiętamy z lekcji matematyki, iloczyn dwóch liczb ujemnych daje liczbę dodatnią - wystarczyło więc połączyć angielską krowią zarazę z innym nieszczęściem, by otrzymać w rezultacie możliwość zrobienia świetnego interesu. W tym wypadku rozwiązanie problemu leżało niedaleko, zaledwie po drugiej stronie kanału La Manche - poniemieckie pola minowe z czasów II wojny światowej wciąż czekały na rozbrojenie, spędzając sen z powiek mieszkańcom miasteczek leżących w ich pobliżu. Jeżeli trzeba rozbroić pole minowe i zutylizować chore bydło, można przecież zrobić jedno przy pomocy drugiego, prawda?

Na tak niedorzeczny pomysł mogli wpaść chyba tylko ludzie z Cheapass Games; na szczęście, zamiast wprowadzać go w życie, postanowili na jego kanwie oprzeć jedną ze swoich gier planszowych (a właściwie karcianych).

W Unexploded Cow gracze wcielają się w obrotnych przedsiębiorców próbujących zbić majątek kupując za grosze chore angielskie krowy i następnie wysadzając je na francuskich polach minowych. Na początku gry każdy z graczy dysponuje pewnym niewielkim kapitałem, który w trakcie rozgrywki stara się maksymalnie pomnożyć. Ze startowej sumy 2000$ pięćdziesiąt dolców odkłada do Banku, gdzie pozostają one do końca rozgrywki, drugie pięćdziesiąt wędruje do Puli - jej zawartość zmienia się w trakcie rozgrywki, a pilne śledzenie aktualnej sytuacji finansowej na stole pozwala graczom na rozsądne planowanie strategii.

Gra składa się z dwóch talii. Pierwsza z nich zawiera karty Miast - każda z nich posiada określoną wartość punktową, od 1 do 12 - w trakcie gry nie mają one właściwie żadnego wpływu na bieżącą rozgrywkę, nabierają znaczenia dopiero po zakończeniu gry, ale o tym za chwilę.

Druga talia, przy użyciu której toczy się właściwa gra, składa się z kart Krów i Wydarzeń. Te pierwsze to obłąkane przeżuwacze, za których bestialską eksterminację (chciałem powiedzieć - humanitarną utylizację) możemy dostać całkiem niemałe pieniądze. Gra rozpoczyna się pociągnięciem karty Miasta i rozdaniem każdemu z graczy trzech kart. Na początku swojej tury gracze dociągają jeszcze po dwie karty, następnie zagrywają Krowy i Wydarzenia. Większość kart posiada określoną cenę - by je zagrać należy wpłacić do Puli kreśloną kwotę - w przypadku Krów jest to suma od 50 do 150 dolarów, karty Wydarzeń mają podobne ceny. Po zagraniu wszystkich kart, które chcieliśmy wyłożyć, wykonuje się rzut sześciościenną kostką - wskazuje ona, która z krów znajdujących się aktualnie na stole (licząc od prawej strony "pola" gracza rozgrywającego właśnie swoją turę) wpada na minę. Jeżeli ma on mniej krów, niż wypadło na kości, liczy się dalej, na polu kolejnego gracza - ten, którego krowa eksploduje, otrzymuje z Puli określoną ilość pieniędzy, ponadto, jeżeli jego krowa wybuchnie w jego turze, zatrzymuje aktualnie leżącą na stole kartę Miasta, zdobywając odpowiednią dla niego liczbę punktów, zaś następny gracz swoją turę rozpocznie od pociągnięcia kolejnej karty Miasta.

Rozgrywka kończy się w momencie zdobycia przez któregoś z graczy ostatniej karty Miasta, wówczas ten z graczy, który zebrał najwięcej punktów, do swojej gotówki dodaje całość pieniędzy znajdujących się w Banku i Puli. Zwycięzcą jest ten z graczy, który na zakończenie gry będzie dysponował najwyższym kapitałem.

Gra pozornie wygląda na banalnie prostą - wystawić jak najwięcej krów, liczyć na szczęście przy rzucie kostką, i już. Jednak na przyjęcie odpowiedniej strategii wpływa nie tylko aktualna ilość pieniędzy w Puli i wartość punktowa aktualnie leżącej na stole karty miasta, ale także dodatkowe komplikacje wprowadzane przez konkretne karty Wydarzeń, jak również specjalne zdolności posiadanych krów - niektóre z nich mogą rozbroić minę, zamiast grzecznie wybuchnąć (umiejętność bardzo przydatna, jeżeli w Puli jest mało pieniędzy, lub miasto jest warte wyjątkowo mało punktów), inne mogą przekazać minę innemu członkowi stada, jeszcze inne - wysadzić radośnie wszystkie krowy na danym polu (co może być dla gracza prawdziwym błogosławieństwem lub - jeżeli w Puli jest akurat mało pieniędzy - katastrofą). Niektóre krowy są zdrowe, i za ich wysadzenie nie tylko nie dostaje się pieniędzy, ale należy zasilić Pulę odpowiedniej wysokości karą - jako, że za wystawienie krowy płaci nie gracz, który ją wystawia, a ten, na którego polu zostaje ona wystawiona, zdrowe bydło najlepiej wystawiać na polu innego gracza. Tak samo postępować należy z krowimi szpiegami - niezależnie bowiem od tego, na czyim polu znajdują się oni w trakcie rozgrywki, traktowani są jako własność gracza, który ich wystawił, i wpadając na minę, jemu właśnie przynoszą dochód. Jeżeli dodać do tego działanie niektórych kart Wydarzeń, pozwalających nam na przykład zabrać krowę innemu graczowi, wymienić z nim kilka sztuk bydła, lub wykonać dodatkowy rzut kością określający, która krowa wybuchnie w danej turze, to szybko okaże się, że Unexploded Cow jest grą dużo bardziej angażującą intelektualnie, niż zdawałaby się na pierwszy rzut oka a wypracowanie jednej strategii gwarantującejzwycięstwo jest praktycznie niemożliwe.

Dodatkowym plusem tej gry (poza niską jej ceną, co w przypadku produktów tego wydawnictwa nie powinno nas dziwić) jest jej oprawa graficzna. Krowy w mundurach wyglądają po prostu kapitalnie, ilustracje na niektórych kartach, stylizowane na plakaty propagandowe z czasów wojny to prawdziwe cacka. Niestety pojawiły się pogłoski, jakoby wydawnictwo Portal wydając polską edycję Krów miało zastąpić oryginalne ilustracje własnymi grafikami. Szczerze wątpię, czy wyszłoby to grze na zdrowie i mam nadzieję, że pogłoski te okażą się jedynie plotkami. Nawet jednak jeżeli miałoby się tak stać w istocie to należy się cieszyć, że także polscy gracze będą mieli możliwość poznać tę grę i dobrze się przy niej bawić.

Dziękujemy wydawnictwu Cheapass Games za udostępnienie gry do recenzji.