Recenzja gry "Twilight Imperium - 3rd Edition"

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
4 listopada 2007

Czy da się przenieść kosmiczną strategię taką jak na przykład Master of Orion na planszę i nie schrzanić tego? Czy da się zrobić z takiej pozycji coś grywanego, do czego ludzie będą z chęcią wracać? Czy da się utrzymać złożoność „komputerowego pierwowzoru” nie zawalając graczy stertą udziwnionych i zagmatwanych zasad? Jasne, że się da. Trzeba się tylko nazywać Christian Petersen, robić gry dla Fantasy Flight Games. Dowód na prawdziwość tej tezy nazywa się Twilight Imperium.

Choć we wstępie napisałem o przenoszeniu na planszę Master of Orion i „komputerowym pierwowzorze” proszę abyście się tym nie sugerowali. Nigdzie nie jest powiedziane, że Twilight Imperium było wzorowane na jakiejś kosmicznej strategii, a jeśli tak, to na jakiej. Nie można się jednak oprzeć wrażeniu, że w trakcie rozgrywki, ze stołu mrugają do nas lata spędzone na podboju galaktyki, przed monitorami komputerów. Jednak wróćmy na stół.

Pierwsza wersja Twilight Imperium powstała ponad 10 lat temu. Doczekała się wielu dodatków, a potem poprawionego drugiego wydania. Potem Christian T. Petersen pokazał po raz kolejny światu na co go stać, tworząc Grę o Tron. A kiedy wydawało się, że spocznie na laurach, zdecydował się na opracowanie trzeciej edycji Twilighta. I chwała mu za to!

Twilight Imperium 3rd Edition to, jak głosi napis na pudełku, epicka gra planszowa o podboju galaktyki. O prawdziwości tych słów świadczy już wielkość pudła z grą i jego ciężar. Ja kiedy pierwszy raz spotkałem się z TI przekonałem się o jej ogromie w bardzo specyficzny sposób. Podjąłem się posegregowania elementów, wrzuconych luzem do pudełka, przez poprzednią grupę graczy. Zajęło mi to skromne 2 godziny. Gra jest olbrzymia. W wielkim pudle mieści się 12 wyprasek z heksami do układania planszy, wszelkimi żetonami, karty planet i sześć zestawów plastikowych pionków symbolizujących wojska graczy. W konfrontacji z takim ogromem człowiek czuje się początkowo bezradny. No cóż, w zasadzie stawia się czoła galaktyce.


Zawartość pudełka po "segregacji"

Jednak nie tylko ilość elementów schowanych w pudle jest ogromna. Lektura instrukcji jasno pokazuje, że nie mamy do czynienia z grą dla osób preferujących mało skomplikowane rozwiązania. To nie jest gra o tym jak walczyć w kosmosie z wrogą flotą. To gra o tym jak poprowadzić swoją rasę do supremacji w galaktyce. A supremacja, to nie tylko militaria. To także rozwój technologiczny, handlowy i polityczny. To również wiele innych drobnych czynników, o których trzeba myśleć.

W Twilight Imperium grać może od 2 do 6 osób. Każda z nich wciela się w przywódcę jednej z 10 ras dostępnych w grze. Rasy jak to zwykle bywa różnią się od siebie pewnymi zdolnościami specjalnymi. Zdolności te warunkują jednocześnie obszar w jakim dana rasa góruje nad innymi. Jedne są znakomitymi wynalazcami i mają olbrzymią przewagę technologiczną. Inni to urodzeni wojownicy, dla których podbój silnie bronionej planety to kaszka z mlekiem. Jednak w grze trzeba umieć korzystać też z tych obszarów, gdzie jesteśmy nieco słabsi.


Karty ras dostępnych w grze

Gra nie popełniła błędu, który nazywam „statyczną planszą”. Nie ma chyba nic bardziej irytującego, jak ciągle ta sama plansza, na której można sobie po jakimś czasie ustalać taktyki podboju, gdyż jest to pierwszy krok do nudy i rzucenia gry w kąt. W TI3 plansza składana jest przez graczy tuż przed rozgrywką, z heksów. Właściwie układanie planszy już samo w sobie jest rozgrywką. Decyduje się tu bowiem czy będziemy mieli szybki i łatwy dostęp do cennych i bogatych planet, a także w jakiej sytuacji startowej będą inni gracze. Choć każdy zaczyna na polu z rodzima planetą, to jednak później musi się rozwijać. A bez łatwego dostępu do planet może się to okazać niezwykle trudne.

Tak więc pierwsza rozgrywka taktyczna polega na umiejętnym dysponowaniu heksami, z którym gracze muszą wspólnie ułożyć galaktykę, w której przyjdzie im walczyć o przetrwanie.


A z takich elementów układamy planszę

Rozgrywka składa się z dwóch głównych faz. Fazy Planowania i Fazy Akcji. W Fazie Planowania gracze obierają swoje strategie na bieżącą turę. Dokonują tego wybierając jedną z ośmiu kart Strategii jakie znajdują się na stole. Karty te pełnią niezwykle ważna rolę w grze. Po pierwsze określają kolejność wykonywania ruchu w Fazie Akcji. Po drugie, pozwalają na wykonanie specyficznej akcji w jednym z głównych obszarów rozgrywki. Może to być dokonanie przełomu technologicznego, zawarcie kontaktów handlowych, wszczęcie rozmów politycznych, czy mobilizację armii. Odpowiedni wybór taktyki jest kluczowy nie tylko dla tury w której jest dokonywany, ale może również rzutować na przyszłe rundy, ponieważ TI nie jest grą chwili. Tu trzeba planować niekiedy kilka ruchów do przodu. Bywa, że gracz wybierze taktykę niekoniecznie patrząc na to jakie przyniesie mu ona korzyści, ale bardziej na to, że nie będą mogli z niej skorzystać przeciwnicy. Czasem Strategię bierze się dla pieniędzy. Co to znaczy? Ano tyle, że jeśli dana karta Strategii nie jest wybrana w danej turze, kładzie się na niej znacznik Bonus. Gdy gracz wybierze Strategię z Bonusami, wymienia je na Towary, które pełnią rolę waluty w świecie TI, a także pomagają w budowie floty.


Karty Strategii - uśmiech losu?

Po wybraniu Strategii przychodzi czas na Akcję. W tej fazie gracze wykonują swoje ruchy w kolejności numerów widniejących na wybranych kartach Strategii. Od najniższego do najwyższego. W trakcie Fazy Akcji gracze mogą wykorzystać specjalne właściwości wybranej Strategii, przemieścić wojska, wybudować nowe jednostki, zaatakować innego gracza, zająć planetę i tym podobne. Jednak nie maja oni w 100% wolnej ręki. Są stopowani przez jeden istotny czynnik, jakim są Command Points, czyli po naszemu Punkty Dowodzenia. To one służą graczom do wydawania wszelkich rozkazów, takich jak wskazanie punktu docelowego dla floty, wskazanie systemu, czy też gdzie nastąpi produkcja nowych jednostek. Nie można zrobić nic ponad pulę Punktów Dowodzenia, które się posiada. Bywają momenty, gdy potężnie rozwinięty gracz nie może przeprowadzić miażdżącego ataku na przeciwników, gdyż braknie mu właśnie punktów na rozkazy dla olbrzymiej armii. Zresztą te olbrzymie armie również są w pewien sposób temperowane. Po pierwsze każdy ma skończoną liczbę figurek, więc mamy do czynienia z brutalnym, fizycznym ograniczeniem. Dodatkowo każdy z graczy posiada coś co nazywa się Zasobami. Definiują one ile jednostek floty może maksymalnie znajdować się w jednym systemie (czyli na jednym heksie). Choć z obu tych limitów wyjęte są myśliwce, to jednak hamuje to niekiedy ludzi, którym marzy się wielka flota zgromadzona w jednym punkcie, zmiatająca wszystko na swojej drodze.


Przykładowe jednostki - to duże okrągłe to Gwiazda Śmierci, w TI zwana War Sun

Gra toczy się do momentu, gdy na planszy zostanie tylko jeden (mało prawdopodobne), lub gdy ktoś zdobędzie 10 Punktów Zwycięstwa. W zdobywaniu tychże pomagają graczom różne rzeczy. Na przykład Cele, które dostaje się na początku gry. Są cele Tajne, które gracz trzyma dla siebie i Publiczne, które są dostępne dla wszystkich. Punkty Zwycięstwa daje też Strategia Imperial. Gracz który ją wybrał, dostaje dwa PZ, jednak musi pamiętać, że inni gracze, mogą dzięki temu zbudować sobie w dowolnym porcie statek, bez konieczności przeznaczania na to żetonu rozkazu. Strategia Imperial zresztą była i w sumie jest nadal przyczyną wielu sporów. Gracze uważają, że jest ona mało sensowna i zaburza balans rozgrywki. W swojej „fabrycznej” postaci jest Strategią, którą gracze wybierają niezwykle rzadko. Dlatego też pojawiło się mnóstwo zasad stworzonych przez samych graczy, które zmieniają jej działanie, tak aby z jednej strony stała się bardziej przyjazna dla gracza, a z drugiej nie niszczyła balansu rozgrywki. Przyznam, ze nie wprowadzałem jeszcze żadnych House Rules do rozgrywki, ale polecono mi już zestaw Owl’s Rules, z którego na pewno skorzystam.

Nawet jeśli ktoś nie chce korzystać z zasad tworzonych przez graczy, to sama instrukcja daje dodatkowe możliwości. Ot choćby użycie generałów, którzy mogą wpływać na losy bitew, lub zdarzenia na nowo zajmowanych planetach, które potrafią unicestwić siły inwazyjne, bądź przyczynić się do rozwoju zajmowanej planety. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Twilight Imperium to gra epicka i gigantyczna. Rozgrywka potrafi trwać nawet ponad 8 godzin. To potrafi zniechęcić, jednak w zamian dostaje się niesamowity klimat walki o supremację w kosmosie. Zawieranie traktatów handlowych, polityka, dyplomacja, a w końcu walka w przestrzeni. To wszystko powoduje, że człowiek nie zauważa upływu czasu. Jeśli gra się stałym składem, który dobrze zna już zasady, a w dodatku gracze potrafią planować przed swoim ruchem, to da się zejść z czasem trwania partii do około 5 godzin. Choć nadal to spora ilość czasu, nie jest to już kategoria „Weekend Killer”.

Pomimo iż w TI oprócz aspektu militarnego, znajdziemy też handel, rozwój technologiczny i politykę, to jednak przyznać muszę iż serce rozgrywki tkwi w walce. Nie pokonamy przeciwników zalewając ich towarami, czy głosując w sprawie jakiejś uchwały. Te elementy przybliżają nas do zwycięstwa i potrafią uczynić je łatwiejszym, jednak kluczem nadal pozostaje ekspansja. I to zbrojna ekspansja.

Twilight Imperium 3rd Edition nie jest grą dla wszystkich. Trzeba mieć czas i sporo miejsca. Nie powinno się od niej zaczynać swojej przygody z planszówkami, bo może przytłoczyć nowicjusza ogromem i złożonością. Niemniej jednak jeśli planowanie, strategia i bitwy w kosmosie są tym co kochacie, jeśli Master of Orion królował kiedyś na Waszym dysku twardym, to TI3 jest pozycją a must have. Nawet pomimo wysokiej ceny, sięgającej 260 PLN. Uwierzcie mi, że już po rozpakowaniu wiadomo za co się zapłaciło.

Warto też wiedzieć, że pojawił się dodatek, zatytułowany Shattered Empire. Daje on możliwość gry w 8 osób, nowe rasy, heksy do planszy oraz karty Strategii. Kosztuje nieco mniej, bo tylko 170 PLN, ale jeśli ktoś pokochał Twilight Imperium, to nie powinien wahać się przed kolejnym dodatkiem.

Ocena 9/10

Plusy:
+ klimat
+ ogrom
+ złożoność
+ wykonanie
+ radocha płynąca z gry

Minusy:
- cena
- nieporęczna do noszenia i składowania w domu
- czas rozgrywki

Dystrybutorem gry jest firma Rebel.pl

Twilight Imperium - 3rd Edition

Gatunek gry: strategiczna
Wydawca: Fantasy Flight Games
Liczba graczy: 2-6 osób
Czas gry: ok 240-360 min
Dopuszczalny wiek graczy: od 12 lat
W pudełku:
  • sześć zestawów plastikowych figurek w 6 kolorach, każdy zawierający: 5 pancerników,
  • 4 transportery, 8 krążowników, 2 War Sun, 12 sił naziemnych, 10 myśliwców, 6 planetarnych systemów obronnych (PDS), 3 doki kosmiczne
  • 144 karty technologii
  • 51 kart planet
  • 103 karty akcji
  • 60 kart politycznych
  • 30 kart warunków zwycięstwa
  • 20 kart handlu (po 2 dla każdej z 10 ras)
  • 10 kart opisujących rasy występujące w grze
  • 30 żetonów dowódców
  • 8 żetonów strategicznych
  • 160 żetonów rozkazów (po 16 dla każdej z 10 ras)
  • 150 żetonów kontroli (po 15 dla każdej z 10 ras)
  • 8 żetonów dodatkowych
  • 40 żetonów zasobów
  • 23 żetony dodatkowych myśliwców
  • 23 żetony dodatkowych jednostek naziemnych
  • 1 żeton Mówcy
  • 1 tor zwycięstwa
  • 43 sześciokątne elementy planszy
  • 4 kości 10-ścienne
  • 44 żetonów domen
Cena sugerowana producenta: 360 zł


blog comments powered by Disqus