DZIAŁY

SKLEP.GILDIA.PL

Karen Traviss. Wojny Klonów.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 26,80 zł  29,80
John Flanagan. Zwiadowcy #6 - Oblężenie Macindaw.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 29,60 zł  32,90
George R. R. Martin. Ostatni rejs "Fevre Dream" (wyd. II).
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 32,30 zł  35,90

BANNERY

Gildia > Gildia Gier Planszowych > Gry planszowe > Saloon > Recenzja gry Saloon


Recenzja gry Saloon

Data publikacji artykułu: 23 czerwca 2005
Autor: Kosa
okładka

Przyznam szczerze, że nie przepadam za recenzowaniem produktów wydawnictwa Portal. Nie ukrywam swojej sympatii do tego wydawnictwa, nie ukrywa przynależności do Grupy Wsparcia, nie ukrywam także tego, że jestem "wariatem", jeżeli chodzi o Neuroshimę. Ale czasem i Portal wydaje chałę. Nie musze nawet wspominać, jakim bólem jest krytykowanie wydawnictwa, z którym sympatyzuje... Na szczęście pisanie recenzji Saloonu nie przysparza mi powodu do zmartwień. Pierwszym argumentem jest to, że gra jest autorstwa panów Ralfa Sandfuchsa i Marka "Krimsu" Sienholza z niemieckiego wydawnictwa, Krimskrams Kiste.

Portal jest jedynie wydawcą tej gry w naszym kraju. Więc ewentualną winę można zwalić na Szkopów. Drugim, ważniejszym powodem mojego zadowolenia płynącego z pisania niniejszej recenzji jest fakt, że gra jest cholernie grywalna!

Saloon, podobnie jak poprzednie karcianki Portalu jest grą niekolekcjonerską. Wystarczy zakupić jedną paczkę i nie trzeba martwić się dokupywaniem kolejnych dodatków. Paczka zawiera 60 kolorowych kart.

No dobra, ale, o co chodzi w tej grze? A już mówię. Chodzi o nawalanie się po buziach. Nie raz oglądałeś zapewne westerny. Stałym elementem tego typu filmów jest bijatyka w saloonie. Ta gra daje nam możliwość wcielenia się w oprychów z najbardziej brutalnego westernu świata!

Zasady gry są banalnie proste. Każdy z graczy wybiera jedna z sześciu dostępnych postaci. Do wyboru mamy Jankesa, Metysa, Kowboja, Pokerzystę, Górnika i Meksykanina. Niestety postacie różnią się tylko rysunkiem na karcie. Szkoda, bo gra nabrałaby kolorytu, gdyby każda z postaci posiadała specjalne zasady. Każdy z graczy ciągnie 5 kart. Są one podzielone na 6 typów. Mamy, więc karty: ataku, ciosu, obrony, przedmiotu, zdarzenia oraz pomocy. Gracz, który zaczyna grę staje się zakapiorem i może zaatakować jednego z rywali za pomocą karty ataku. Jeżeli ma odpowiednie karty może wzmacniać atak, zagrywać karty działania czy pomagać sobie niebezpiecznymi przedmiotami Oczywiście osoba zaatakowana ma prawo do obrony kartą obrony. Dodatkowo osoba postronna posiadająca kartę typu pomocy może wtrącić się do walki. Po rozstrzygnięciu bijatyki, kolejny atak przeprowadza osoba atakowana w poprzedniej turze. Jeżeli odpowiedni "kombos" trafi się jednemu z graczy na "rękę" to jednym ciosem może zrobić bardzo dużą krzywdę przeciwnikowi.

Zasady gry są strawne, łatwo można wytłumaczyć je ludziom, którzy do tej pory nie mieli kontaktu z grami karcianymi. Całość przesiąknięta jest humorem, który tworzy odpowiednią atmosferę do gry.

Największą wadą Saloonu jest to, że przy dużej ilości graczy chwilami czynny udział w bijatyce biorą raptem 3 osoby. Reszta musi czekać na atak, a tym samym na uzyskanie inicjatywy. Wtedy gra zaczyna robić się nudna. Rażący błąd.

Saloon jest grą dobra na rozmowę przy piwie, spotkanie z kumplami itd. Odpowiedni klimat tworzy się wtedy, gdy każdy z graczy wczuwa się w rolę zakapiora i odpowiednio go odgrywa. Pojawiają się wtedy okrzyki znane z najsłynniejszych westernów naszych czasów. Tworzy się odpowiednia otoczka do przyjacielskiej bijatyki. Ale gdy podczas grania jesz chipsy, oglądasz telewizje i robisz 100 innych rzeczy zapomnij o klimacie i jednocześnie o pełnej satysfakcji płynącej z gry.

Jeżeli chodzi o wykonanie edytorskie gry, to stwierdzam, że Saloon wykonano z niemiecką precyzją. Ilustracje autorstwa Lutza Wintera, są bardzo klimatyczne. Instrukcja tłumaczona przez Marcina Blachę jest zrozumiała. Jedynie pudełko może nie przetrwać próby czasu.

Saloon jako gra towarzyska nudzi się po kilkunastu partiach. Wystarczy jeden dzień zabawy aby odrzucić go w kąt. O grze zapominamy. Dopiero po kilku tygodniach gra z powrotem trafia w nasze łapki i cieszymy się nią jak nową. Więc jeżeli szukasz strawnej, nie wymagającej kolejnych nakładów finansowych gry karcianej, która przyda się na wakacyjny biwak czy świąteczny wyjazd do rodziny to Saloon kup. Za 15 zł otrzymasz kupę frajdy. Niestety nie mogę zapewnić cię, że w Saloon będziesz grał 24 h na dobę.

Saloon jest grą fajną, ale nie wnoszącą nic nowego do branży. Uczciwie daję jej mocną czwórkę w szkolnej skali.

Recenzja pochodzi ze strony Elbląskiej Inicjatywy RPGowej.