Kto zabił brata Adelmo?
Spokojne opactwo templariuszy jest wymarzonym schronieniem dla zdrożonych długą drogą wędrowców. A przynajmniej takim się wydawało, kiedy przybyliście tutaj ostatniej nocy. Sielanka została jednak brutalnie przerwana tego ranka, kiedy to u podnóża klifów znajdujących się nieopodal opactwa znaleziono ciało Brata Adelmo. Czy zakonnik, zazwyczaj zwinny jak kot, pośliznął się, czy też ktoś pomógł mu dokonać żywota? Wszystko wskazuje na ten drugi wariant... a opat poprosił Ciebie i Twoich towarzyszy, abyście zbadali sprawę i odkryli odpowiedź na pytanie „Kto zabił brata Adelmo?”
W ten sposób zostajemy wprowadzeni w świat Tajemnicy Opactwa czyli Mystery of the Abbey. Jest to gra detektywistyczna, której autorami są: Bruno Faidutti i Serge Laget, ilustracje wykonali: Julien Delval i Emmanuel Roudier a została wydana przez Days of Wonder. Niestety nie doczekaliśmy się jeszcze polskiej wersji, ale do wydania angielskiego jest dołączona instrukcja w języku polskim. Język nie stanowi większej bariery, gdyż w instrukcji znajdziemy tłumaczenia treści a kart, a podpisy na planszy są i tak po łacinie.
Powróćmy, jednak, do tej mrocznej zagadki. Jako goście opata, poproszeni o pomoc nie możemy odmówić. Musimy się zmierzyć z tym zadaniem. Poza tym, czyż nie byłoby miło rozwiązać zagadkę samemu i odwdzięczyć się za gościnność odkryciem prawdy? Poruszając się po zakonie musimy delikatnie przepytując mnichów, szukać tropów, badać je a przede wszystkim znaleźć sprawcę i dowody jego winy. Zadanie nie jest proste i bezpieczne.
Ale jak tego dokonać? I właściwie, na czym polega gra?
Zacznijmy od przygotowań do rozgrywki. Gdy otworzymy pudełko (to tak jak można by było się spodziewać po wydawnictwie Days of Wonder), znajdziemy doskonale wykonane elementy w dobrze przygotowanym pudełku do ich przechowywania. A co tam mamy?
- Kolorową planszę przedstawiającą plan klasztoru z oryginalnymi łacińskimi podpisami
- 6 figurek mnichów
- karty: Podejrzanych (24), Biblioteki, Zdarzeń, Krypty, Ksiąg Skryptorium, Mszy (8)
- 3 drewniane kostki (zamiast oczek – kolorowy mnich)
- 6 Notatników Detektywa (po jednym na gracza), umożliwiają one schowanie Podkładki Podejrzanych przed innymi graczami oraz zawierają skrót z zasad
- dzwoneczek, za pomocą którego zwołujemy braci na mszę
- oryginalną instrukcję w jęz. angielskim oraz dołączoną w jęz. polskim
- Podkładki Podejrzanych - kartki, na których mamy rysunki 24 podejrzanych i z nich możemy wykreślać niewinnych (naszym zdaniem). Niestety nie są wielokrotnego użytku, można ich użyć kilka razy, jeśli będziemy korzystać z miękkiego ołówka i dobrej gumki.
Wszystkie elementy są dopracowane, karty mają swoje miejsca na planszy, figurki naprawdę przypominają mnichów. Ciekawa jest kolorystyka oraz łacińskie nazwy na planszy, które pozwalają uzyskać odpowiedni nastrój.
Przebieg gry Każdy z graczy wybiera sobie pionek-figurkę mnicha oraz dostaje Podkładkę Podejrzanych i Notatnik Detektywa. Przyda się coś do pisania, najlepiej ołówek (można wtedy zatrzeć notatki i użyć Podkładki Podejrzanych jeszcze raz) oraz kartka do robienia notatek dla każdego z graczy i jedna ogólna do spisywania oskarżeń i objawień. Na początku również wybieramy winowajcę-losujemy jedną z 24 Kart Podejrzanych i umieszczamy ją pod planszą tak, żeby nikt nie zobaczył, co ona przedstawia. Rozdajemy odpowiednią część Kart Podejrzanych pomiędzy graczy i przenosimy się na teren opactwa by rozwiązać tajemniczą zagadkę.
Gra składa się z maksymalnie 8 tur, (na jedną przypadają 4 kolejki) po każdej z nich zwołuje się przy pomocy dzwoneczka mnichów do kaplicy na mszę. Jak wygląda pojedyncza kolejka? Jeśli jest się pierwszym graczem to przestawia się dzwoneczek na kolejne miejsce na Karcie Mszy (po każdej mszy zmienia się pierwszy gracz), wykonuje się ruch o 1 lub 2 pola (dowolnie). Gdy spotka się jakiegoś mnicha trzeba mu zadać pytanie, a ten jeśli złożył śluby milczenia nie odpowiada, a jeśli odpowie to sam może zadać pytanie, które nie może zostać bez odpowiedzi. Nie wolno kłamać! Następnie trzeba wykonać akcję związaną z pomieszczeniem, do którego dotarliśmy. Sporo sekretów wyjawianych jest w konfesjonałach, dowiedzieć się czegoś można przeszukując cele innych braci, jednak jest to ryzykowne, bo jak zostanie się przyłapanym na myszkowaniu w nie swojej celi to trzeba będzie odprawić pokutę. Wieści ze świata zewnętrznego, w tym także mogą to być jakieś wskazówki, docierają poprzez Rozmównicę. Dużą wiedzę czerpie się na mszach, gdyż pobożni mnisi zamiast się modlić plotkują... W wyżej wymienionych pomieszczeniach można zdobyć, wymienić się lub zobaczyć Kartę Podejrzanego u innego gracza. Natomiast modląc się w Krypcie przy szczątkach św. Galberta ogarnia nas religijna ekstaza – co objawia się możliwością wykonania dodatkowego ruchu. Na przebieg gry wpływa szperanie w księgach Skryptorium czy Biblioteki. Tam ciągniemy odpowiednie karty. Także po każdej mszy rozpatrywany jest efekt Karty Zdarzeń. Mogą one pomóc w dochodzeniu, ale również pokrzyżować nasze plany. Niektóre z nich powodują poprzesuwanie pionków, dają alibi pewnym mnichom, zamykają niektóre pomieszczenia albo np. pozwolą mordercy zaatakować raz jeszcze czy uciec...
Punkty zdobywa się udając się do Opata, który rezyduje w Kapitularzu i ogłaszając ujawnienie-odkrycie 1 cechy zbrodniarza lub oskarżenie-wskazanie winowajcy. Za poprawne otrzymujemy odpowiednio +2, +4 punkty, za nieprawdziwe –1, -2 (dodatkowo za fałszywe oskarżenie niewinnego człowieka należy odprawić Pokutę).
Jak już wspomniałam w grze podejrzanych jest 24 mnichów. Każdego charakteryzuje 5 cech:
- Zakon: Templariusz, Franciszkanin, Benedyktyn
- Pozycja w Zakonie: Ojciec, Brat, Nowicjusz
- Kaptur: założony lub zdjęty
- Broda: brodaty lub ogolony
- Tężyzna: gruby lub chudy
Wszystkie te cechy są czytelnie oznaczone na kartach i podkładkach.
Warto też wspomnieć, że sylwetki mnichów zostały narysowane z poczuciem humoru, wręcz satyrycznie. Bo tak naprawdę o to chodzi w tej grze, nie jest ona mroczna, nie przenosimy się w klimat „Imienia róży", ale w bardziej humorystyczny świat poczciwych braciszków.
I żeby dobrze bawić się przy tej grze należy potraktować ją z przymrużeniem oka i odrzucić nasuwającą się w pierwszej chwili wielką powagę.
Do mszy są tylko 4 kolejki i w tym krótkim czasie nie da się za wiele zrobić. Trzeba dokładnie zaplanować nasze ruchy, ale często te plany ulegają zmianom spowodowanym np. przez zadziałanie jakiejś karty. Moim zdaniem mogłoby być np. 5 kolejek, albo moglibyśmy poruszać się o 1, 2 lub 3 pola...(tak jak w grze w 6 osób) Klasyfikacja Mystery of the Abbey nie jest łatwym zadaniem. Wymaga ona umiejętności detektywistycznych: logicznego myślenia, dedukcji, kombinowania. Ale na przebieg gry duży wpływ ma czynnik losowy, z którym musimy sobie jakoś poradzić. Po prostu jest to wyjątkowa gra. Fantastycznie wykonane i dopracowane w szczegóły elementy pozwalają wczuć się w odpowiedni klimat, ale... na pewno nie jest to mrok towarzyszący książce Umberto Eco. Żeby dobrze się bawić i polubić tę grę, trzeba to poczuć. I tak jak przy większości gier, a przy tej zwłaszcza wiele zależy od nastawienia współgraczy. Nie można być zbyt poważnym i postawić sobie za główny cel odkrycie zbrodniarza i pokonanie przeciwników. Poza tym gra odkrywa swoje prawdziwe oblicze, tak jak to bywa ze średniowiecznymi zagadkami, niestety nie przy pierwszym spotkaniu. Ale po pierwszej partii nie powinno zabraknąć nam chęci na kolejne, jeśli lubimy rozwiązywać zagadki, które niekoniecznie są bardzo poważne i chcemy przy tym dobrze się bawić, jeśli nie... to niestety gra nie jest dla nas. Moim zdaniem po kilku pierwszych partiach wręcz czuje się niedosyt, że nie poznało się wszystkich możliwości gry. Co ważne nie da się jej „rozgryźć”, opracować idealnej, zawsze wygrywającej strategii.
Jest to idealna propozycja na wieczór czy to w kręgu rodziny(wielopokoleniowej) czy ze znajomymi. Proste zasady pozwalają na szybkie wprowadzenie do gry nowych detektywów. Gra idealnie się skaluje, równie dobrze gra się w 3 jak i w 6 osób.
Ocena ogólna 8/10
Plusy
+ ciekawy pomysł na grę
+ proste zasady
+ interesujące połączenie zadania logicznego z elementami losowymi
+ dobrze się skaluje
Minusy
- dla niektórych będzie zbyt losowa
- podkładki nie są wielokrotnego użytku, ale czym można by było je zastąpić?






