Recenzja gry "K2"

Autor: Ta Aina
Korekta: Gruszmen
25 stycznia 2011

Każdy z nas zna chyba legendę niezdobytego jeszcze zimą 8 tysiącznika K2.  Powstawały o nim trzymające w napięciu filmy oraz liczne publikacje o wymownych tytułach takich jak:  Triumf i tragedia, Groza wokół K2 czy Dzika Arena. Teraz dołączyła do tego grona wydana przez wydawnictwo Rebel gra planszowa: K2. Mimo że nie ma tak dramatycznego tytułu jak inne publikacje poświęcone tej górze, trzyma ona w napięciu lepiej niż nie jeden thriller. Warto zwrócić na nią uwagę z jeszcze jednego powodu: jest ona jedną z bardziej klimatycznych gier, jakie ostatnimi czasy ukazały się na polskim rynku, a co więcej z jakimi w ogóle się zetknęłam.

      Adam Kałuża - autor gry, znany pod internetowym pseudonimem Folko, jest chyba najbardziej znanym polskim twórcą gier. A na pewno mogącym się pochwalić największym dorobkiem. Jemu zawdzięczamy takie tytuły jak Kraby, Kajko i Kokosz: Wielki Wyścig, Skoki Narciarskie czy Glak i Glik. Jak mówi sam autor pomysł na grę dojrzewał długo. Co zdecydowanie widać to w czasie rozgrywki. Gra jest przemyślana i bardzo, ale to bardzo klimatyczna, ale to już mówiłam. Co kryje się w pudełku K2? Głównym elementem gry jest bardzo ładna plansza przedstawiająca tytułowy szczyt. Z jednej strony planszy trasa trudniejsza, z drugiej łatwiejsza. Ponad to w pudełku znajdują się karty, kilka tekturowych elementów i drewniane ludziki. Nie ma do czego się przyczepić, ale też nie ma o czym zbyt dużo pisać. Poprawnie, ale i cena jest bardzo rozsądna. I gra zdecydowanie jest warta zakupu.

Rozgrywka

Jak nie trudno się domyślić w grze chodzi o to by wspinać się na górę K2 (jednak nie do końca o to by po prostu zdobyć jej szczyt, ale o tym dalej). Prowadzimy ekspedycję dwóch himalaistów, którzy zanim zaczną się na prawdę wspinać muszą się w górach zaaklimatyzować. Na ich działania wpływają zmienne warunki pogodowe. O zmianach pogody gracze wiedzą na 3 dni/tury wcześniej, więc istotną częścią gry jest nie tylko dokładne przemyślenie bieżącego ruchu, ale również planowanie tych przyszłych. Ruchy planujemy za pomocą tali kart. Każdy z graczy ma dokładnie takie same talie. Więc ma dokładnie takie same szanse na zdobycie szczytu co jego konkurenci. Występuje tu jednak pewnalosowość - bez której gra zmieniłaby się nie wątpliwie w rozgrywkę szachową - zapewne nie dla  wszystkich satysfakcjonującą. Element losowości polega na tym, że gracze mimo że ich karty są dokładnie takie same, mogą mieć na ręku jedynie 5 z nich. O tym jakie karty aktualnie mają, decyduje nic innego jak los. Gra oferuje spore możliwości „regrywalności”, bo trudno jest znaleźć uniwersalną metodę na zwycięstwo.

Gra daje również możliwość zmiany poziomu trudności rozgrywki. Od najłatwiejszej, czyli pokonaniu góry łatwiejszą trasą w czasie lata, po najtrudniejszą czyli zimową ekspedycje najtrudniejszą trasą. Możliwe do modyfikacji jest również to czy chcemy grać w trybie rodzinnym czy nie. Tu wybieramy czy w przypadku złego rozplanowania ruchów nasi dzielni himalaiści giną czy udaje im się uratować. Dobrze przeczytaliście, w grze postacie gracza mogą bezpowrotnie zginąć, a co za tym idzie gracz traci wszystkie uzyskane przez nich punkty. K2 to nie są przelewki i nie każdemu uda się wejść na szczyt, a na tym bardziej mimo osiągnięcia szczytu, nie każdemu uda się powrócić. Brzmi realistycznie?



Sama rozgrywka również jest bardzo realistyczna i oddająca klimat wspinaczki, która z każdą chwilą robi się trudniejsza, by na samym końcu dać możliwość tylko nielicznym zdobyć szczyt. Jednak uczciwe ostrzegam: gdy pierwszy raz usiedliśmy do gry przez pierwsze kilka tur mieliśmy wrażenie że wybraliśmy zbyt łatwy tryb rozgrywki, a gra nie niesie ze sobą żadnych wyzwań a co za tym idzie emocji. Jednak wraz z upływającymi dniami (każda tura to jeden dzień wspinaczki), zmiennymi warunkami pogodowymi i coraz większym poziomem trudności wspinaczki  po pewnym czasie wszystko się zmieniło i część z naszych alpinistów ku naszemu zdziwieniu niestety nie doczekała końca gry.

Okazało się że wybranie optymalnej trasy to nie wszystko, a walka z przeciwnościami pogody, która każdego dnia jest inna i wpływa na inne parametry postaci graczy jest trudniejsza niż na pierwszy rzut oka wygląda. Kolorytu całej rozgrywce dodaje fakt, że gra to nie jest wyścig, który kończy się gdy pierwszy z graczy zdobędzie szczyt. Byłoby to zbyt proste. Gra trwa określoną ilość dni, przez które himalaiści muszą utrzymać się przy życiu, bo jeśli spadną tracą wszystkie zdobyte punkty. Jeśli zaś przeżyją całą rozgrywkę do punktacji wlicza się najwyższe miejsce w którym się znajdował. Nie wykluczone jest że całą grę wygrywa gracz który w cale nie wszedł na górę, a przez rozsądne planowanie ruchów nie stracił żadnego z himalaistów.

Podsumowując, K2 to ciekawa pozycja na rynku wydawniczym. Ciekawe umiejscowienie akcji oraz bardzo klimatyczna rozrywka. Całość jednak robi wrażenie dość skromne. Z drugiej strony cena również do wygórowanych nie należy. W jednym zdaniu: bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Miłego Grania!

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji

Ocena ogólna: 7/10

Zalety
+ dobry klimat
+ spójna pod kontem mechaniki i warstwy fabularnej
+ duża regrywalność

Wady
- gra długo się rozkręca
 

K2

Gatunki gry: inne, towarzyska
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 1-5 osób
Czas gry: 30-60 minut
Dopuszczalny wiek graczy: od 8 lat
W pudełku:
  • 1 dwustronna plansza
  • 5 plansz aklimatyzacji himalaistów (po jednej dla każdego gracza)
  • 12 kafli pogody (6 letnich i 6 zimowych)
  • 90 kart akcji graczy (po 18 dla każdego gracza)
  • 5 kart ratunku (po 1 dla każdego gracza)
  • 20 żetonów ryzyka
  • 20 drewnianych pionków himalaistów (po 4 dla każdego gracza)
  • 10 drewnianych pionków namiotów (po 2 dla każdego gracza)
  • drewniany znacznik pogody
  • znacznik pierwszego gracza
  • instrukcja
Cena sugerowana producenta: 99,95 zł


blog comments powered by Disqus