Recenzja gry "Chandragupta"
Fizyka
Chandragupta jest trzynastą częścią serii GboH (Great Battles of History) stworzoną przez firmę GMT Games. To pierwsza gra tej firmy, z którą miałem do czynienia. Pudełko prezentuje się dobrze: z boków w narodowych barwach Indii, z wierzchu klimatyczna miniatura na tle starożytnej rzeźby. Twarda tektura jest dość odporna na uszkodzenia. W środku pudełka zawartych jest aż osiem scenariuszy bitew, 420 kartonowych, kolorowych żetonów (uwaga, żetony jednostek greckich celowo są podwójnego rozmiaru), oraz 3 duże papierowe (niestety, łatwe do uszkodzenia) plansze, na których nadrukowanych jest 6 map. Oprócz tego w pudełku znajdziemy
instrukcję, książkę scenariuszy, kartonowe karty z tabelami i pomocnymi wskazówkami, kostkę dziesięciościenną (k10) i plastikowe woreczki strunowe na żetony. Książeczka ze scenariuszami starć zawiera bardzo dokładne wprowadzenie historyczne do każdej bitwy oraz wszystko, co potrzebne do jej przeprowadzania: rozstawienie jednostek i dowódców wraz ze graficznym, warunki zwycięstwa i reguły specjalne. Nie ma mowy o brakujących elementach – zapewnia nas o tym ręcznie podpisana kartka od wydawcy, którą również można znaleźć w pudełku.
Teoria
Do gry potrzebne jest zgłębienie rozbudowanej (36 stron!), anglojęzycznej, instrukcji. Zawiera ona dużą liczbę skomplikowanych zasad, których zapamiętanie jest dość
trudne – z mojego doświadczenia wynika, że można przestać do nich zaglądać po rozegraniu mniej więcej czterech scenariuszy. Chociaż przepisy i sama struktura tekstu są klarowne, to jednak język, którym jest pisany, jest na tyle bogaty, że do jego lektury potrzebna dość zaawansowana znajomość języka angielskiego (lub słownik). Instrukcja zawiera ostrzeżenie dla tych, którzy znają inne gry z serii GboH – reguły zmieniły się w pewnym stopniu, żeby uwzględnić specyfikę staro-indyjskiego sposobu toczenia wojny: szczególne znaczenie łuczników i słoni bojowych oraz dość skomplikowaną strukturę dowodzenia. (Ciekawostką jest, że tych wiadomości dostarczyło dzieło o polityce i strategii, napisane przez jednego z występujących w grze dowódców.). W instrukcji, niestety, zbyt mało jest ilustrujących przepisy obrazków, co znacząco utrudnia zrozumienie niektórych zasad, takich jak rozkazy liniowe albo flankowanie (rydwan nie flankuje słoni, słonie konnicy, chyba, że stoi razem z lekką piechotą itd, itp).
Dowodzenie po indyjsku
Głównym motorem i najciekawszym elementem gry jest gęsty, hierarchiczny system dowodzenia. To jakość i ilość dowódców decyduje o zwycięstwie – przykładem niech będzie jeden ze scenariuszy gry, Gandhara, gdzie lepsze jakościowo jednostki greckie łatwo mogą przegrać z gorszymi, ale „lepiej” dowodzonymi indyjskimi. „Lepiej”
napisałem w cudzysłowie, ponieważ to, że w źródłach wymienia się wiele stopni hierarchii dowódców indyjskich (naczelny, liniowy, typów jednostek, podporządkowany, cechowy, plemienny...) w praktyce wcale nie musiało w praktyce oznaczać lepszego dowodzenia.
Jednostki poruszają się pod rozkazami dowódców, którzy dysponują cechami, takimi jak inicjatywa i charyzma. Ta pierwsza decyduje o kolejności, w jakiej aktywuje się dowódców, a zarazem w jakiej poruszają się podległe im jednostki. Dzięki specjalnej zasadzie „impetu” może się okazać, że my nie ruszyliśmy się ani razu, podczas gdy część wojsk przeciwnika posunęła się dwu- albo i trzykrotnie.
Na szczęście można również blokować inicjatywę przeciwnika i przejmować ją. Tak, jak w prawdziwej bitwie, sporo zależy tutaj od szczęścia – rzucamy kostką i porównujemy wynik do statystyk przywódców, więc chociaż śmiałe manewry mogą przynieść szybkie zwycięstwo, równie dobrze mogą narazić nas na wielkie straty.
Podsumowanie
Dla osób grających towarzysko, przy piwie i czipsach Chandragupta jest grą zbyt wymagającą, pochłaniającą zbyt wiele czasu przy rozpracowywaniu zasad i zbyt szczegółową. Wielka ilość żetonów i małe heksy również nie sprzyjają niecierpliwym graczom nastawionym na prostą rozrywkę. Jeśli jednak jesteście pasjonatami gier bitewnych i macie ochotę się przekonać, jaka taktyka pozwala wygrywać starcia opancerzonych słoni i rydwanów to Chandraguptę polecam z całego serca. Mechanika, choć skomplikowana, jest realistyczna (i elastyczna, pozwala na przykład wyrównywać szanse walczących stron, jeśli gracze mają ochotę na bardziej nastawioną na konkurencję zabawę), a scenariusze ciekawe zarówno z historycznego, jak i taktycznego punktu widzenia.
Dziękujemy firmie GMT GAMES za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji
Ocena ogólna: 8/10
Zalety:
+ historyczna głębia
+ duża liczba scenariuszy
+ egzotyczne, naprawdę odmienne jednostki
Wady:
- trudne do opanowania zasady
- kłopotliwy nadmiar znaczników i żetonów






