Spadochroniarze
Combat Commander: Paratroopers to pierwszy w serii Battle Pack – czyli dodatków do Combat Commander: Europe rozbudowujących grę o nowe scenariusze, mapy i zasady. Gracze bardzo ciepło przyjęli „Spadochroniarzy”, świadczy o tym sukces ich następcy: Battle Pack Nr 2 Stalingrad uzbierał wymagane do publikacji 500 zamówień w 6 dni! Z drugiej strony 20$ to całkiem dużo jak na dość skromną zawartość dodatku – czy warto zainwestować w niego pieniądze?
Battle Pack okazuje się być zafoliowaną kartonową obwolutą, w której umieszczono dwie obustronnie zadrukowane mapy i sześć kart ze scenariuszami. Pełny minimalizm, który nieco rozczarowuje, przecież za 20$ można znaleźć w promocjach GMT kompletną grę. Grafika map i plansz jest taka sama jak w CC:Europe: prosta, czytelna i miła dla oka. Mapy są ciekawe, mimo tego, że sporo na nich otwartego terenu. Oczywiście CC:Paratroopers nie jest samodzielną grą i do zabawy będziemy potrzebowali pudło z „podstawką” serii.
Dodatek zawiera jedenaście scenariuszy, w których zawsze po którejś ze stron (a czasami po obydwu) walczą spadochroniarze. Dziesięć z nich przenosi nas na pola bitew frontu zachodniego: autorzy skupili się na inwazji w Normandii i ofensywie w Ardenach, zapominając niejako o operacji Market – Garden. Tylko jeden scenariusz toczy się na froncie wschodnim, opisując los radzieckich spadochroniarzy przerzuconych na zachodni brzeg Dniepru w czasie próby sforsowania rzeki we wrześniu 1943 r. Scenariusze są bardzo ciekawe i nieszablonowe. Przebijamy się z okrążenia resztkami Kampfgruppe Peiper, walczymy o porozbijane szybowce z zaopatrzeniem, desantujemy się z samolotów wprost na wrogie pozycje... Większość z nich wprowadza do gry nowe reguły lub drobne, ale pomysłowe zmiany w jej mechanice. Desant spadochronowy, walka w czasie burzy śnieżnej, czy uzależnienie ilości zagrywanych rozkazów od liczby żywych dowódców, to tylko niektóre z czekających na nas atrakcji. Scenariusze są zróżnicowane – szybkie, po 5-6 drużyn na stronę, jak i dłuższe, z dużą ilością dowódców, elitarnych drużyn, artylerii i broni wsparcia u każdego z graczy. Jest nawet mini kampania: „podwójny” scenariusz o bohaterskiej, całodniowej obronie wioski Lanzerath przez 18 amerykańskich żołnierzy, stoczonej pierwszego dnia niemieckiej ofensywy w Ardenach.
Combat Commander: Paratroopers na pewno zadowoli oddanych miłośników serii i osoby, które szczególną estymą darzą wojska powietrznodesantowe. Scenariusze są świetne, tyle, że nic nie stoi na przeszkodzie by samemu stworzyć sobie taki dodatek. W „podstawce” Combat Commandera jest przecież generator losowych scenariuszy, a ciekawe pomysły znajdziemy w każdym filmie i książce o działaniach pododdziałów piechoty w II Wojnie Światowej. Oczywiście warto mieć te cztery dodatkowe mapy i zapas nowych scenariuszy, ale niekoniecznie za tą, dość wygórowaną jak na nasze warunki, cenę. Lepiej dołożyć do zakupu CC:Mediterranean, który powala swoim ogromem, lub poczekać na Battle Pack Nr 2 Stalingrad, w którym obok map i scenariuszy będą także dodatkowe żetony i sporo nowych zasad.
Sama idea Battle Pack`ów zasługuje na słowa uznania. Dodają one serii kolekcjonerskiego smaku, a kolejnym rozgrywanym starciom fabularnej otoczki. Skupienie na danym historycznym momencie i jego klimacie – np. miejskie walki z CC:Stalingrad, czy pustynne starcia z planowanego CC:Desert Rats – pozwolą wybierać graczom interesujące ich epizody II Wojny Światowej. Dzięki takiej polityce system powinien na długo zachować świeżość i różnorodność.
Ocena: 7/10
Zalety:
- pełna graficzna kompatybilność z „podstawką”, równie wysoka jakość wydania;
- bardzo ciekawe scenariusze, zarówno fabularnie, jak i z punktu widzenia mechaniki gry;
- żaden ze scenariuszy nie wymaga posiadania egzemplarza CC: Mediterranean;
- oficjalny moduł VASSAL.
Wady:
- za wysoka cena, nieadekwatna do „materialnej” zawartości;
- wydanie w formie ziplock`owej – brak pudełka.






