"karaluchy pod poduchy..." czyli recenzja gry "Blefuj"

Autor: Clagus
Korekta: Gruszmen
12 stycznia 2008

Blefuj, czyli polskie wydanie gry Jacquesa Zeimeta znanej w Europie pod wieloma nazwami:  Kakerlaken Poker w Niemczech, Blafuj w Czechach, Torakka Pokeri w Finlandii, Bug Bluff w Wielkiej Brytanii i w wielu innych krajach.

Miodek
Przyjmując tę pozycję w celu napisania recenzji, zastanawiałem się, czy gra, która zdobyła uznanie w tak wielu krajach, aż w końcu przywędrowała do Polski, może być kiepska? Czy w ogóle jest co recenzować? Nie można zbyt wiele napisać o mechanice tej gry, gdyż całe zasady da się streścić w kilku krótkich zdaniach. Nie można również wychwalać pod niebiosa zawartości gry, gdyż pudełko rozmiarów płyty CD zawiera po prostu talię kart. Cóż zatem jest takiego w tej grze, że sprawia ona przyjemność tak wielu graczom? Odpowiedzi nie trzeba szukać daleko. Wystarczy zwrócić uwagę na polski tytuł tej pozycji: Blefuj… a może raczej: „Ble! Fuj!”? Acha! To w tej, znanej z kabaretów, desce tkwi ten przysłowiowy sęk. Bohaterami tej gry są postacie obrzydliwe, ohydne, okropne, odrażające, odpychające, o… itd. Ten fakt jest paradoksalnie największym walorem tej gry. Wszak czy nie zdarzyło wam się przysypiać nad „Czarnym Piotrusiem”? Kogo pociąga wciśnięcie przeciwnikowi jakiegoś Piotrusia! Inaczej ma się rzecz w przypadku, weźmy na to, takiego karalucha. Podłożenie komuś takiego potworka to czysta przyjemność i gwarantowany dreszczyk emocji! Karaluch, pluskwa, ropucha, szczur, skorpion, nietoperz, mucha i pająk (każde w 8 odsłonach) to pełny pakiet okropności, które możemy zafundować naszym kolegom i znajomym, którzy usiądą z nami do Blefuj.

Rozgrywka
Czy jest jeszcze coś specjalnego w tej szybkiej grze karcianej? Na pewno dobrym rozwiązaniem jest sposób rozgrywki, który zachęca do ciągłego skupienia, zwracania uwagi na to, co mówią inni gracze i integracji przy stole. Gra polega na tym, że talię 64 kart rozdajemy między graczy, następnie wybieramy osobę, która rozpocznie. Ta osoba kładzie jedną ze swoich kart przed innym graczem i deklaruje nazwę zwierzęcia, które rzekomo znajduje się na zasłoniętej karcie. Gracz otrzymujący kartę musi zdecydować czy chce zgadywać (wtedy określa czy gracz „wciskający” mu kartę mówi prawdę czy blefuje), czy woli podejrzeć kartę i próbować ją „wcisnąć” następnemu graczowi. Ostatni gracz przy stole, który nie widział jeszcze karty, musi zgadywać. Jeśli zgadujący gracz odgadnie prawidłowo, odsłonięta karta wędruje do galerii „wciskającego”, jeśli nie udało mu się zgadnąć, karta wędruje do zgadującego. Przegrywa gracz, który jako pierwszy zbierze 4 takie same monstra, bądź ten, kto podczas swojej kolejki nie będzie mógł przekazać karty dalej (czyli nie w momencie stracenia ostatniej karty, lecz gdy nie mając już kart na ręku nie zgadniemy karty, która do nas przyszła, bądź osoba której „wciskamy” zgadnie ją). Oprócz nieszczęśnika, który przegrywa – cała reszta graczy jest uznawana za zwycięzców.

Wady?
Ot, cała filozofia. Gra jest prosta, szybka i gwarantuje wiele emocji. Niestety jest też druga strona tego medalu. Tak szybko jak człowiek polubił tę grę, tak szybko może się nią znudzić. Powodem jest właśnie prostota tej gry. No bo ile razy można w kółko powtarzać, że coś jest żabą, skorpionem czy muchą i próbować nabierać cały czas te same osoby? Po kilku partiach pod rząd gra staje się podobna do zbyt często powtarzanego żartu. Nie istnieje remedium na tę sytuację, ale można przedłużać „żywotność” gry poprzez zmiany naszych przeciwników, szczególnie kiedy mamy do dyspozycji wiele osób chętnych do gry. Moim zdaniem gra się najciekawiej gdy do partii zasiądzie co najmniej 4 graczy, ale nie więcej niż 8, bo wtedy gra traci tempo. Gra idealnie nadaje się na wszelkie imprezy lub jako niezobowiązujący przerywnik przy innej grze. Jako, że do gry wystarczy talia kart, „Blefuja” można ze sobą zabrać praktycznie wszędzie.


Ocena końcowa 7/10

Plusy:
+ prosta, szybka, emocjonująca
+ łatwo ją zabrać ze sobą gdziekolwiek mamy ochotę
+ ładne grafiki

Minusy:
- po kilku partiach w tym samym gronie robi się nieco schematyczna i nużąca
- szybko się nudzi

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujemy sklepowi Rebel.pl.

Blefuj

Gatunek gry: karciana
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-8 osób
Czas gry: ok. 15 - 20 min.
Dopuszczalny wiek graczy: od 8 lat
W pudełku:
  • 64 karty z 8 rodzajami stworzeń
Cena sugerowana producenta: 34,95 zł


blog comments powered by Disqus