Recenzja gry "Beowulf"
Noc w noc krwiożerczy potwór Grendel grasuje po Królestwie Heorotu. Każdego ranka o brzasku Scyldingowie zbierają się, aby zobaczyć, kogo straszliwa bestia porwała poprzedniej nocy. Rozchodzi się wołanie o pomoc... a odpowiada mu potężny Beowulf!
W ten oto świat wprowadza nas gra Beowulf, wydawnictwa Galakta. Jej autorem jest Reiner Knizia, a pomysł oprawy został zaczerpnięty z filmu o tym samym tytule, w reżyserii Roberta Zemckisa. Jednak Beowulf nie jest grą przygodową. Historia Królestwa Heorotu to tylko tło, a w rękach mamy nietypową grę logiczno-matematyczną.
W pudełku znajdziemy dwustronną planszę, podzieloną na 3 części (na każdej z niech rozgrywany jest inny akt), 4 karty pomocnicze i żetony punktów sagi. Oprócz tego są tam jeszcze najistotniejsze dla całej gry: żetony i figurki. Wspaniale komponują się one razem z planszą w jedną całość i oddają mroczny klimat historii Beowulfa. Żetony wykonane są z grubego kartonu, więc nieprędko się zniszczą. Oznaczone kolorami dzielą się na 3 grupy wykorzystywane w poszczególnych aktach. Natomiast figurki są czterech rodzajów: Beowulf, Tan, Zamek Herot i długa łódź. Występują w 4 nietypowych kolorach, ale oddających mroczny charakter tła. Nie są to zwykłe pionki, które mają wyżej wymienione elementy reprezentować, ale prawdziwe figurki, oddające szczegóły na tyle, na ile pozwala im rozmiar. Oczywiście jest też instrukcja, która umiejętnie wyjaśnia proste reguły gry. Rzecz, która od razu rzuca się w oczy to fakt, że po rozpakowaniu gry i przygotowaniu wszystkich elementów nie bardzo mamy co z nimi zrobić, pudełko nie jest odpowiednio przystosowane. Nie ma żadnych woreczków, wytłoczek, czegoś co nam pozwoli wygodnie przechowywać wszystkie elementy gry. O to musimy sami zadbać.
Przebieg gry: Każdy z graczy rozpoczyna z 10 figurkami, 2 żetonami i 50 punktami sagi (na wypadek ujemnych punktów po pierwszym akcie mamy od czego odejmować). Rozgrywka dzieli się na 3 akty, które właściwie wyglądają tak samo, poza tym, że się toczą na innych planszach i z wykorzystaniem innych żetonów. Plansze swoim wyglądem przypominają tabelę, której polami są kwadraty. Po kolei każdy wykonuje swój ruch: albo stawia na planszy figurkę, albo kładzie żeton. Te ostatnie mają wydrukowaną liczbę punktów (od –6 do 6), oprócz tego część z nich ma dodatkowe zdolności, dzięki którym gra staje się bardziej ciekawa. Celem jest uzyskanie jak największej liczby punktów, które się zlicza po każdym akcie. W jaki sposób? Sumujemy punkty z wszystkich żetonów leżących w tym samym rzędzie i kolumnie co , a następnie mnożymy przez liczbę znajdujących się na niej rombów. Jednak mnożnik większy od jednego(2,3,4) pojawia się tylko w pierwszym akcie, w kolejnych gramy tylko długimi łodziami, które mają po 1 rombie. Wygrywa ten, kto po trzech aktach ma najwięcej punktów.
W ten sposób odkrywamy, że nie ma tu żadnej historii dzielnego Beowulfa, tak naprawdę tymi figurkami mogłyby być zwykłe żetony z kolorowymi rombami czy innymi znaczkami. Fani filmu mogą czuć się zawiedzeni, jeśli liczyli na ciąg dalszy historii, coś w stylu gry Beowulf: The Legend, czy po prostu zwykłą grę przygodową. Natomiast ci, którzy lubią gry logiczne i taką oprawę mają powód do radości. Ciężko stwierdzić czy to jest dobry chwyt reklamowy, gdyż część nabywców może czuć się zawiedziona, a część potencjalnych graczy, może zostać odstraszona takim filmowym nawiązaniem.
Beowulf jest nietypową grą logiczną. Żeby w nią grywać czy nawet wygrywać nie trzeba być wielkim myślicielem czy choćby fanem tego typu gier. Proste zasady i fakt, że gra nie wygląda na trudną (i taka nie jest) powodują, że na rozgrywkę dają się namówić nawet ci, którzy zwykle omijają łamigłówki. Poza tym ważną rolę odgrywa czynnik losowy. Nawet grając wiele razy nie jesteśmy w stanie wymyślić wygrywającej strategii, gdyż wszystko zależy od tego jaki żeton wyciągniemy i jak zagrają przeciwnicy. Jednak możemy wyrobić pewne nawyki, które mogą nam pomóc w drodze do zwycięstwa.
Grać można zarówno w 4 jak i 2 osoby, bez uczucia, że czegoś tu brakuje. Na pewno znajdą się zwolennicy rozgrywek cztero- jak i trzy- czy dwuosobowych, gdyż są pewne różnice między nimi. Gdy jest 2 graczy partia jest mniej dynamiczna, ale można więcej pokombinować. Inne są stawki punktowe, różnice między poszczególnymi aktami, ryzyko oraz nasz wpływ na to co dzieje się na planszy.
Dzięki temu, że rozgrywka jest dosyć krótka i z 2 przerwami gra nie jest męczącą (jak to czasem bywa z grami logicznymi), więc chętnie się do niej siada kolejnym razem, nawet tuż po pierwszym.
Beowulf jako nietypowa gra logiczna doskonale sprawdza się zarówno jako rozrywka dla całej rodziny jak i rozgrzewka przed inną, cięższą grą.
Dziękujemy za udostępnienie gry do recenzji wydawnictwu GALAKTA
Plusy
+ szybka rozgrywka
+ interakcje między graczami
+ proste zasady
Minusy
- opakowanie
- tekst na pudełku sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z grą przygodową, a tak nie jest; nawiązania do Beowulfa są tylko tłem do kompletnie abstrakcyjnej gry logicznej







