Recenzja gry "Arkham Horror"

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
1 listopada 2006

Arkham. Miasteczko położone na północ od Bostonu w hrabstwie Essex w stanie Massachusetts. Znajdziemy tam sławny na całe Stany, a nawet świat uniwersytet Miskatonic, kształcący najbardziej wybitne umysły. Kadra uniwersytetu jest otwarta na wszelkie nietypowe nawet pomysły. To oni wyłożyli pieniądze na ekspedycję profesora Williama Dyera na Antarktykę. W miasteczku znajdziemy również Towarzystwo Historyczne, oraz sławny na całym świecie przybytek dla osób, które mają problemy z postrzeganiem otaczającej ich rzeczywistości, znany jako Arkham Asylum, lub Arkham Sanitarium. To miasteczko, które leży niedaleko niemniej słynnych Innsmouth i Dunwich. To miasteczko, które jak olbrzymi nadnaturalny magnes przyciąga wszystko to, co nienaturalne, nienazwane i nieopisane. Dla Arkham znowu nadeszły ciężkie czasy. Na ulicach pojawiają się kreatury spoza czasu i przestrzeni. Na ścianach widać okultystyczne symbole. Powietrze przesiąknięte jest odorem stęchlizny i ryb. Giną ludzie. Dodatkowo, do miasta przyjechała wystawa dotycząca świata faraonów. Przywiozła ze sobą piękne, ale i tajemnicze przedmioty, które wydaje się tylko spotęgowały niepokojące wydarzenia w mieście. Czy ktoś jest w stanie ocalić Arkham, a może i cały świat? Czy plotki o prastarej śpiącej istocie, która niebawem się przebudzi i zniszczy to, co znamy, są prawdą? O tym wszystkim przekona się garstka badaczy w grze Arkham Horror.

Arkham Horror został wydany pierwotnie przez Chaosium Inc. jako Call of Cthulhu: The Bard Game w roku 1987. Był to jedyny z Lovecraftowskich planszowych pomysłów Richarda Launiusa. Arkham Horror był wtedy jedną z pierwszych gier planszowych, które zakładały współpracę graczy. W 1988 gra dostała nagrodę Origin, za najlepszą grę planszową. Gra sprzedała się w całości i stała się w latach 90 najbardziej poszukiwaną niedostępną grą w Stanach. Chaosium zapowiadało dodruki, jednak nigdy obietnic nie spełniło.

W końcu w roku 2004 firma Skotos kupiła od Launiusa prawa do gry i dogadała się z Fantasy Flight Gamet w sprawie wydania tego tytułu. Gra przeszła oczywiście pewne modyfikacje i wreszcie pojawiła się na rynku w lipcu 2005. Pojawiła i zniknęła z półek, wykupiona przez złaknionych graczy. Dodrukowano kolejne egzemplarze, które podzieliły los pierwszego nakładu. Co jest takiego w tej grze, że ludzie chcą ją mieć i grać w nią? Zobaczmy.

Pudełko jest bardzo ładne, ale to jest normalne. FFG zawsze wydaje swoje gry dbając o szczegóły. Co ciekawe, pudełko jest dość ciężkie. Na oko cięższe nawet od Gry o Tron, czy Warrior Knights. Człowiek już na początku czuje, za co zapłacił i aż nie może się doczekać, aby rozpakować pudło i zajrzeć do środka.

A w środku też ślicznie. Solidna i dość duża plansza, grube wypraski z żetonami, kolorowe karty w dwóch rozmiarach, oraz spore karty postaci badaczy i Starszych Bogów. Wszystko wykonane z niesamowitą dbałością o jakość zarówno funkcjonalną, jak i estetyczną. Wszystko to kolorowe, choć bez przesady i opatrzone ładnymi i klimatycznymi grafikami. Od razu zaznaczę, że warto zaopatrzyć się w sporą ilość woreczków strunowych, oraz gumek recepturek, żeby już na starcie posegregować żetony i karty. Pozwoli to skrócić czas przygotowania do gry, choć ten krok nadal zajmować będzie sporo czasu.

A o co w tej grze chodzi? Jak się gra? Już odpowiadam na te pytania.

Arkham Horror jest grą przygodową, nastawioną na pełną współpracę graczy. Tu nie ma rywalizacji między poszczególnymi postaciami. Tu dwiema stronami „konfliktu” są Badacze, kierowani przez graczy i Prastare Istoty „sterowane” przez grę. Do tego trzeba przywyknąć, a z własnego doświadczenia wiem, że ogromne problemy mają z tym osoby grające dużo w Game of Thrones, albo Warrior Knights. Osoby te miewają nie tylko problemy ze wspólnym planowaniem, ale chyba przede wszystkim z bezinteresownym przekazywaniem przedmiotów, czy dopakowywaniem innych graczy. Ale to po pewnym czasie mija. Arkham Horror jest przeznaczony dla maksymalnie 8 graczy. Minimalną liczbą grających jest…jedna osoba. Zdziwieni? Ja też byłem zdziwiony, ale nie dość, że okazało się to prawdą, to jeszcze wyszło na to, że nawet singlowym wariancie jest to pozycja niezwykle grywalna. Piekielnie trudna, ale przy odrobinie szczęścia i samozaparciu da się wygrać.

Gracze kierujący poczynaniami Badaczy, poruszają się po planszy przedstawiającej ulice i lokacje Arkham. Mierzą się ze zdarzeniami, reprezentowanymi przez ciągnięcie odpowiednich kart w poszczególnych lokacjach, kupują sprzęt i wypatrują zjawisk nadprzyrodzonych. A co to za zjawiska? Na owej planszy (czyli w miasteczku Arkham) pojawiają się co jakiś czas bramy prowadzące do innych światów, oraz mnóstwo wszelakich monstrów, które tylko czekają aby wszamać nieuważnego badacza. Monstra trzeba oczywiście ubić, aby nie stanowiły zbytniego zagrożenia, a bramy do Światów Zewnętrznych należy pozamykać. Zamknięcie takiej bramy, wiąże się zawsze z wycieczką do danego Świata Zewnętrznego. Trzeba doń wejść, przejść prze niego i wyjść, aby po powrocie zamknąć bramę. Nie muszę chyba wspominać, że taką wycieczkę trzeba najpierw przeżyć.

Na szczęście w grze jest dość ciężko zginąć. Kiedy siły witalne, czy psychiczne Badacza spadną do zera, traci on przytomność, część swego ekwipunku i budzi się gdzieś na ulicy, albo w odpowiednim przytułku. Nawet jeśli zdarzy się tak, że Badacz zostanie zabity na śmierć (rzadko, bo rzadko, ale się zdarza) to gracz nie zostaje wyeliminowany z zabawy. Po prostu losuje nowa postać i wkracza na ulice Arkham, aby pomóc pozostałym.

Nie wspomniałem do tej pory o najistotniejszej rzeczy. Gra toczy się w pewien sposób na czas. Jest on odmierzany przez uśpionego Przedwiecznego, który jest objawiany na początku każdej rozgrywki. Gracze muszą się spieszyć z likwidacją nadnaturalnych zagrożeń w Arkham. Każda nowa otwarta brama, każde niezwykłe wydarzenie, przybliża moment, kiedy Śpiący obudzi się, a wtedy jedynym sposobem na zwycięstwo jest pokonac Przedwiecznego w bezpośrednim starciu. Wiem, że brzmi to dość naiwnie, ale tak jest w istocie. Gra daje możliwość walki ze Starszym Bóstwem. Co więcej, tę walkę da się wygrać. Choć muszę przyznać, ze większą frajdę daje wypełnienie podanych w instrukcji warunków zwycięstwa, ZANIM Cthulhu, czy Nyarly otworzą ślepka.

No cóż…w zasadzie chciałem tego uniknąć, ale zdaję sobie sprawę, że wśród czytelników SA tacy, którzy łakną kilku informacji technicznych dotyczących gry. Oto one w wielkim skrócie.

Arkham Horror, to połączenie gry przygodowej i RPG. Postacie mają cechy, umiejętności i korzystają z przedmiotów. Wiele spotkań rozstrzyga się rzutem kostką, licząc ilość sukcesów (czyli na ilu kostkach wyrzuciliśmy odpowiednią ilość oczek). Wszelkie wydarzenia i spotkania jakie mają miejsce w trakcie rozgrywki, są losowane ze specjalnych talii zdarzeń. Takie talie posiadają lokacje w Arkham, Światy Zewnętrzne, a także Przedwieczni. Gracze wykonują swoje ruchy jeden po drugim w specjalnych fazach. Ostatnią fazą, która ma miejsce o akcjach graczy, jest „ruch” Przedwiecznego, czyli otwarcie bramy, pojawienie się kolejnych monstrów i „odpalenie” straszliwego wydarzenia.

Więcej o technikaliach pisać nie będę. Gra broni się klimatem, a nie zasadami. To co trzeba, można wyczytać w instrukcji, a ten tekst nie ma nią być.

Trzeba Wam jeszcze wiedzieć, że Arkham Horror jest grą, która się rozwija. W lipcu pojawiło się rozszerzenie, zatytułowane Curse of the Dark Pharaoh, które dodało do gry około 160 nowych kart ekwipunku i zdarzeń. Na początku listopada, ma pojawić się dodatek zatytułowany Dunwich Horror, w którym znajdziemy dodatkową planszę z miasteczkiem Dunwich, nowych Badaczy, Przedwiecznych i mnóstwo innych kart. Oczywiście pojawią się też dodatkowe zasady, które urozmaicą rozgrywkę. A na początku roku 2007 planowane jest kolejne rozszerzenie, dodające tylko nowe karty. Będzie niezwykle mrocznie i ciekawie.

W podsumowaniu mogę powiedzieć tylko jedno. Arkham Horror jest wart każdych pieniędzy. Wariant rozgrywki solowej daje możliwość gry nawet wtedy, gdy nasi znajomi nie mają czasu, aby zebrać się razem. Jedna partia zajmuje około 2 godzin i nie jest to czas stracony. Co ważne, gra nie nudzi się po kilku sesjach. Każda rozgrywka jest inna, nawet jeśli przeciwnikiem jest ten sam Przedwieczny.

Szczerze polecam.

Arkham Horror

Gatunek gry: przygodowa
Wydawca: Fantasy Flight Games
Liczba graczy: 1-8 osób
Czas gry: 120 - 180
Dopuszczalny wiek graczy: 12
W pudełku:
  • kolorowa plansza
  • 16 kart bohaterów (Badacze)
  • 16 kartonowych pionków po jednym dla każdego Badacza z plastikowymi podstawkami
  • 5 kostek sześciościennych
  • 196 żetonów Badaczy
  • 189 kart Badaczy
  • 8 kart Starożytnych (potwory)
  • 20 żetonów przeznaczenia
  • 180 kart Starożytnych
  • 60 znaczników potworów
  • 16 znaczników Bram
  • 14 innych, różnych znaczników
Cena sugerowana producenta: 235 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus