Recenzja gry "Arkham Horror: The King in Yellow"

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
7 października 2007

Arkham Horror rośnie w siłę i dodatki, jak chyba żadna inna planszówka ze stajni Fantasy Flight Games. Do tej pory doczekaliśmy się dwóch dodatków „karcianych” i jednego z nową planszą. O Curse of the Dark Pharaoh i Dunwich Horror już Wam pisałem, więc teraz czas na najświeższy bonusik zatytułowany Arkham Horror: The King in Yellow.

King in Yellow to drugi z karcianych dodatków do Arkham Horror. Co to znaczy „karciany dodatek”? Ano to, że znajdziemy w nim „tylko” nowe karty i ewentualnie garść świeżych zasad. Nie należy jednak załamywać rąk. Jak już pokazał CotDP, taki karciany dodatek potrafi dać grze niezłego kopa i przyprawić graczy o spory ból głowy. Tak też się dzieje w przypadku Króla w Żółci.

Nowy dodatek, ma oczywiście swój temat. To nie są po prostu nowe karty, one na swój sposób żyją i próbują opowiedzieć nam jakąś historię. Ta historia to premiera niezwykłego przedstawienia teatralnego, zatytułowanego właśnie The King In Yellow. Mieszkańcy Arkham i okolic, którzy brali udział w próbach, czy też podpatrywali aktorów, zaczynają zachowywać się dziwnie, albo byli świadkami rzeczy niewytłumaczalnych. Mrok i strach znowu wypełniają ulice miasteczka i czekają aby pożywić się niczego nieświadomymi ofiarami. A Przedwieczny śpi i czeka na przebudzenie.

Dodatek oferuje graczom ponad 160 nowych kart. Znakomita ich większość, to karty spotkań w Arkham, nowe przedmioty, czary i inne znane już typy kart. Są jednak też zupełne świeżynki, od których można osiwieć.

Pierwszą są karty Aktów. Nie chodzi tu o gołe panienki, a o akty sztuki, która wystawiana jest w Arkham. Karty są trzy, ponumerowane od I do III oczywiście. Pierwsze dwie nie robią nic, tylko leżą i odmierzają czas. Trzecia, kończy grę. Tak po prostu. O tym, że wyłożenie Aktu III powoduje przegraną Badaczy, nie muszę chyba wspominać. Karty Aktów są uruchamiane specjalnymi kartami Mitów, które oczywiście znajdziemy wśród tych, oferowanych przez dodatek.

Kolejne cudeńko, to karty szaleństw. Nie chodzi tu jednak o szaleństwo Badaczy, a Sojuszników. Tak, jak Sojusznicy są niezwykle cenni i pomocni dla Badaczy, tak karty szaleństwa są makabrycznym utrudnieniem w grze. Wyobraźcie sobie, kartę, dzięki której gdy gracz rzuca w Upkeep’ie za kartę Błogosławieństwa, ta schodzi nie przy wyniku 1, a przy wyniku 1-5. Robi się ciekawie, czyż nie? A to tylko wierzchołek góry lodowej. Na szczęście karty szaleństwa mogą pojawić się tylko przy wariancie gry z Heroldem. Wariant ten również jest nowością wprowadzoną przez opisywany tu dodatek, jednak zajmę się nim za chwilę.

Oprócz kart, które są dla Badaczy złe, dostajemy kilka ciekawych nowości. Ot takie efekty czarów, dzięki którym gracz w prosty sposób może pamiętać, że znajduje się pod wpływem magii, która przynosi jakieś korzyści dla jego postaci.

Największą nowością w King In Yellow są zasady dotyczące Heroldów Przedwiecznych. Herold to taka mniejsza wersja Przedwiecznego. Jest to monstrum, które posiada wiele specjalnych zdolności uruchamianych przez konkretne wydarzenia na planszy i skutecznie uprzykrzających życie Badaczom. W tym rozszerzeniu otrzymujemy jednego Herolda. Jest nim Tattered King i jak można się domyślać, jest on heroldem Hastura. Nie ma jednak co rozpaczać, ponieważ społeczność skupiona na forum Fantasy Flight Games, rozpoczęła już tworzenie Heroldów dla innych Przedwiecznych. Z tego co wiem, został ukończony herold dla Nyarlathotepa, natomiast prace nad heroldem Yig’a są na ukończeniu. Oczywiście wszyscy heroldzi stworzeni przez fanów są dostępni za darmo.

O wykonaniu dodatku nie będę się rozpisywał. Trzyma on poziom całej gry, oraz wszystkich produktów z FFG. Porządnie wykonane elementy z niezwykle ciekawymi i na swój sposób ładnymi grafikami.

Włączenie The King In Yellow do gry znacząco podnosi poziom trudności. Może się okazać, że potrzebny jest dodatkowy gracz, bo dotychczasowa grupa jest zbyt mała. Nie wspomnę już, że gra w cztery osoby przy komplecie Arkham, czyli podstawka i wszystkie rozszerzenia, to czyste szaleństwo i wygrana graniczy z cudem. Tu też kryje się jedyny minus tej gry. Arkham Horror rozkłada się do gry długo, a z dodatkami koszmarnie długo. Nie jest to oczywiście minus dodatku, ale czasem trzeba mieć ogląd całości.

Arkham Horror: The King in Yellow, to dobry dodatek. Nowości jakie ze sobą niesie są naprawdę bardzo ciekawe. Tak samo, dodatki do tego co już było, czyli nowe czary i przedmioty oraz spotkania, dają zarówno spore korzyści dla Badaczy, jak i niosą ze sobą nowe zagrożenia. Jedyną rzeczą jakiej mi w nim zabrakło, są karty spotkań w Dunwich. Wiem, że Dunwich samo było dodatkiem i może dlatego FFG nie wrzuca kart rozszerzających pozycję, której gracz może nie mieć. Miło by jednak było zobaczyć nowe spotkania dla lokacji z tej dodatkowej planszy.

King in Yellow nie jest może pozycją obowiązkową dla wszystkich posiadaczy podstawki, ale jeśli macie grupę znajomych, którzy lubią walczyć z Przedwiecznymi, to na pewno warto się nad zakupem tej pozycji zastanowić.

Ocena ogólna: 7/10

Plusy:
+ karty szaleństw Sprzymierzeńców
+ zasady dotyczące Heroldów
+ sporo nowych fajnych kart

Minusy:
- brak choć kilku dodatkowych spotkań dla Dunwich
- zaczyna wymagać zaangażowania w grę większej ilości graczy

Arkham Horror: The King in Yellow

Gatunek gry: przygodowa
Wydawca: Fantasy Flight Games
W pudełku:
  • 13 kart Złego Uroku,
  • 7 kart Magicznych Efektów,
  • Herold Króla w Żółci;
  • 3 nowe żetony potworów,
  • Ponad 160 nowych kart czarów, przedmiotów, wydarzeń...
Cena sugerowana producenta: 84,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus