Recenzja gry "Arkham Horror: Curse of the Dark Pharaoh"

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
Korekta: RAJ
30 czerwca 2007

Arkham Horror uderzył w brać planszówkową jak grom z jasnego nieba. Moi znajomi, którzy grali przeważnie w A Game of Thrones nieufnie podchodzili do idei gry przygodowej, gdzie trzeba ze sobą współpracować. To przecież takie nieładne słowo. Jednak po kilku rozgrywkach, stało się jasne, że kupiłem grę, w którą wszyscy chcą grać.

Słowo wszyscy, nie tyczy tylko moich znajomych, ale też olbrzymiej liczby ludzi na całym świecie. Co i rusz Arkham Horror jest dodrukowywany, bo kończą się zapasy. To chyba najlepiej świadczy o grze. Sprzedaż była tak dobra, że zaczęto tworzyć dodatki.

Pierwszym z nich jest Curse of the Dark Pharaoh. Jest to typowe rozszerzenie przygodowej gry planszowej, nastawione na przedłużenie żywotności tytułu. Śmiem co prawda twierdzić, że żywotności Arkham Horror bez dodatku nic nie groziło, ale skoro już jest, to nie będę narzekał.

CotDP pokazuje, co się dzieje, gdy do miasta tak naznaczonego jak Arkham, przyjeżdża wystawa dotycząca Starożytnego Egiptu i mrocznych czasów potężnych faraonów. Jak niewiele potrzeba, by za sprawą tajemniczych reliktów i manuskryptów znalezionych w grobowcach, na ulicach miasta zapanował nieopisany chaos. A tak naprawdę, to dopiero początek koszmaru.

Jako typowa przedłużka, która ma za zadanie urozmaicić graczom zabawę, dodatek zawiera jedynie nowe karty i drobne modyfikacje zasad, dzięki którym bezboleśnie da się zmieszać go z wersją podstawową. Myliłby się jednak ten, kto by stwierdził, że te nowe karty to li tylko kolejne kartoniki, powiększające już istniejące stosiki.

Po pierwsze, CotDP wprowadza nowy rodzaj przedmiotów, czyli tak zwane Exhibit Items (przedmioty z wystawy). Przedmioty te, to taka mieszanka zwykłych i unikalnych rzeczy. Całość podlana starożytnym egipskim sosem i posypana szczyptą archeologii. Dzięki nim, Badacze zyskują nowe niezwykle ciekawe argumenty do walki z Przedwiecznymi i ich sługami. Należy jednak pamiętać, że większość rzeczy wykradziona z grobowców jest obłożona prastarymi klątwami i korzystanie z nich, może się w końcu obrócić przeciw temu, kto trzyma je w rękach.

Po drugie, nawet karty, które są po prostu dokładane do już istniejących stosików, kryją w sobie okrutne niespodzianki. Jedną z nich jest nowa „zdolność” kart Mythos, które jak wiadomo odpowiadają za otwieranie nowych bram w Arkham. Każdy gracz wie, że nowa brama, która pojawia się w mieście to zła rzecz. Nowa brama, to kolejne potwory i dodatkowy Doom Token na „liczniku” Przedwiecznego. A co powiecie na kartę, która nie otwiera żadnej bramy? Rewelacja, czyż nie? A może jeszcze powinienem dodać, że zamiast otworzyć bramę, to owa karta zamiast tego dokłada Przedwiecznemu dwa Doom Tokeny na „licznik” zupełnie za darmo. Już nie jest tak różowo, prawda? Tak moi drodzy, przy niepomyślnym ułożeniu kart Mythos, „licznik” Przedwiecznego może zapełnić się w mgnieniu oka, a wtedy Badacze są jak to się mówi, złapani ze spuszczonymi spodniami. I tak też zeżarci.

Reszta kart to oczywiście dokładki do już funkcjonujących stosików. Dokładki, które choć nie są w żaden sposób odkrywcze, czy rewolucyjne, to jednak wnoszą do gry powiew świeżości. Razem, CotDP daje do ręki graczom 166 nowych kart.

Zasady pozwalają na dołączenie dodatku do wersji podstawowej na dwa sposoby. Jeden przedstawia sytuację, gdy egipska wystawa tylko przejeżdża przez miasto zatrzymując się na chwilę w drodze ku kolejnym miejscom. Drugi „naśladuje” sytuację, gdy wystawa na stałe staje się częścią Arkham. Sposoby te różnią się dostępem do kart z dodatku. Pierwszy pozwala na korzystanie niemal wyłącznie z dóbr wyciągniętych z pudełka z CotDP, natomiast drugi miesza wszystkie karty razem, dzięki czemu stosiki stają się wyższe, ale trudniej trafić na karty z dodatku.

Obie metody gry mają swoje plusy i minusy. Osobiście preferuję metodę stałą, czyli mieszanie wszystkich kart razem i gra z pełnym wachlarzem możliwości.

Wspomnieć należy również, iż po dołożeniu do podstawki kart z CotDP, poziom trudności nieco wzrasta. Trzeba nastawić się psychicznie na nieco bardziej wymagające spotkania tak w Arkham, jak i w Outer Worlds. Jeśli jednak już mowa o spotkaniach w zaświatach, to hitem stały się walki mano a mano z Przedwiecznymi. Nie chodzi tu o sytuację gdy w momencie przebudzenia Przedwiecznego, na polu gry zostaje tylko jenda postać, a właśnie o spotkania na planszy. Do kart spotkań w Innych Światach, dodano spotkanka specyficzne dla konkretnych Światów. I tak, znaleźć można kartę, która jeśli jesteśmy w R’lyeh stawia naprzeciw nas samego Cthulhu. Oczywiście bywa też i nieco łagodniej. Na przykład walka z Ithaquą na Płaskowyżu Leng. Jednak każda taka walka odbywa się tylko miedzy Przedwiecznym, a graczem (Badaczem), który owo spotkanie wyciągnął. Jeden z moich znajomych zginął w ten sposób dwa razy. W trakcie jednej rozgrywki. Spotkał Przedwiecznych w dwóch różnych Światach, dwoma różnymi postaciami. To się nazywa pech.

The Curse of the Dark Pharaoh jest do nabycia w polskich sklepach za około 90 złociszy. To troszkę za dużo za czysto karciany dodatek, choć przyznać musze, że wprowadza on wiele dobrego do rozgrywki. Przede wszystkim podnosi niesamowicie ciśnienie i adrenalinę. Z pewnością powinny go kupić osoby, którym Arkham Horror się bardzo spodobał i które nie maja problemu ze znalezieniem kilku osób do gry. Osobom, które dopiero chcą nabyć podstawową wersję, odradzam zakup dodatku. Kupcie na początku tylko podstawkę, a potem dopiero ewentualnie kolejne pudełka. Na dzień dzisiejszy są już trzy dodatki. Dwa karciane (Curse of the Dark Pharaoh i King in Yellow) i jeden planszowy (Dunwich Horror), którego recenzję też Wam niebawem przedstawię. A na razie, życzę miłego zwiedzania wystawy.

Ocena końcowa:
7/10

Plusy:
+ przedmioty z wystawy
+ sporo fajnych nowych kart
+ robi się trudniej

Minusy
- cena
- człowiek chce więcej 

Arkham Horror: Curse of the Dark Pharaoh

Gatunek gry: przygodowa
Wydawca: Fantasy Flight Games
W pudełku:
  • 22 Przedmioty Muzealne, starożytne relikty z ekspozycji
  • 18 kart "Odgrodzony od Sąsiedztwa"
  • 4 karty Pożytku i 4 karty Krzywdy z nowymi efektami
  • 45 nowych kart Lokacji w Arkham
  • 27 nowych kart Bram
  • 18 nowych kart Mitów
  • 21 nowych Czarów
  • 7 nowych Sprzymierzeńców
Cena sugerowana producenta: 89,95 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus